#616 dzis,dokladnie wczoraj byla z nami kobieta, bycie kobieta nie jest przeszkoda w wdrapaniu sie na szczyt, wedrujemy raczej w tej minimalnej normie czasowej podawanej przez szkockie przewodniki. Nieraz w dogodnych warunkach, siedzimy 20 minut i gadamy o pierdolach, gdy jest nie fajnie, tankujemy kalorie i idziemy dalej. Wczoraj dopadla nas chmurka niestety,wiec malo biesiadowalismy. Generalnie dla porownania, dodam ze wejscie zajelo nam 2.5h z kilkoma postojami technologicznymi:D Chodzimy roznymi drogami, w zaleznosci od pogody, nieraz spacer, nieraz ostre sp....nie gdy pogoda sie gwaltownie lamie. Lazimy trasami lajtowymi (nie komplikujemy sobie zycia na sile),choc czasami elementy wspinaczki z napedem na 4 lapy sa nieoddzowne. Termin kolejnej wyprawy chwilowo nie ustalony. Jesli przecietny pieszy potrafi robic bez przerwy marszobieg z interwalami przez okolo 40 minut, bez zapasci to da rade;p a nawet bedzie liderem;p
#615 zwrocilo mi z Twojego emaila. Dam Ci dzisiaj lub ponowie rano na inny adres.
Wiem, ze to temat stary jak swiat, ale poszukuje kilku osob ktore zechcialyby sie wybrac ze mna w gory, polazic, nic "extreme". Mam samochod, wiec transport mamy :) Moje gg 12109607