12 miesiacu ?? hehhe ;-)wynik testu ciazoweg powinni ci wyslac do domu (jezeli ci takowy zrobili , mi przy drugiej ciay juz nie robili), lub zadzwoni do ciebie jedna z midwife i cie powiadomi o wyniku testu .A najlepiej sama zadzwon do poloznej i powiedz ze jestes w ciazy, zapytaj sie czy dostaly juz papiery od twojego GP, poniewaz czekasz juz dlugo na jakakolwiek odpowiedz. Zaraz przy pierwszej wizycie zostanie ci pobrana krew, i zbadaja mocz powinnas tez miec zrobionego scana :)pozdrawiam
Opieka w "panstwowej sluzbie zdrowia" jest taka sama jak w Polsce-czyli horror.Swietna opieke oferuje BUPA, wszystkie badania na zawolanie, nowoczesny sprzet, swietni ginekolodzy, dziewczyny ktore znam i ktore korzystaja z BUPA wymieniaja same superlatywy. Jesli masz mozliwosc oplacenia niektorych badan to skieroj swoje kroki wlasnie tam.
chcialam tylko dodac ze nie wszystkich stac na prywatna opiekie; trzeba miec do tego prywatny health insurance. Pewnie jest wspaniale ale drogo, a w obronie NHS stane, ze jesli by tak naprawde zle bylo, to by mieli wysokie statystyki smierci matek/ niemowlakow, a jednak tak nie jest. Po prostu niektore panie az za bardzo sie martwia swoja ciaza, jesli wszystko idzie dobrze, dobrze sie czuja, i ciaza nie jest zagrozona ( to ma byc naturalny proces). Jesli by bylo odwrotnie, ze kobieta sie czuje zle, to i opieka medyczna tez by byla.
Ja 1982 swieta racja: panstwowa sluzba zdrowia tutaj nie rozni sie niczym od panstwowej w Polsce. No, chyba jedynie tutaj sprzet maja lepszy, bo jak mojej kolezance w ciazy lekarka w Polsce zrobila usg to powiedziala, ze to nie ciaza tylko torbiele. Kolezanka sie delikatnie wnerwila i poszla prywatnie. A tam juz inna opieka byla. W Polsce jak chodzisz prywatnie to luks, a jak panstwowo to tez zlewaja. Poza tym sam poro tu a tam to wielka roznica. Polacy jeszcze musza sie wiele nauczyc by zrozumiec co znaczy rodzic po ludzku.
Ja tam nie marudze, jest poprostu inaczej niz w Polsce. Jak zle sie czulam to mialam super opieke...zgadzam sie radnor... wszystko jest z opieka ok, ale brak drugiego skanu faktycznie troszke mnie stresuje....ale coz..musimy sie dostosowac:)) albo zrobic, tak jak mowisz prywatnie.wiec prosze sie nie stresowac...:))
jak masz problemy to jest opieka,ja mialam trzy scany na poczatku ciazy,bo pierwsza w Pl mialam zagrozona,poprosili mnie tylko o dokumenty ze szpit. z pierwszej ciazy i obchodzili sie ze mna jak z jajkiem.na poczatku tez bylam przerazona nawet chcialam wracac do kraju,bo polowe pierwszej ciazy przelezalam w szpit. a tu nawet mnie nikt nie zbadal,ale juz jestem po,i wiecie co mysle,ze troche przesadzamy z narzekaniem na tutejsza sluzbe zdrowia.jest inaczej ale czy gorzej?
dokładnie, jak pisze mrówa - jesli sa wątpliwości jest dodatkowa opieka. ja mialam juz 3 skany (dwa pierwsze, zeby ustalic termin porodu, bo wychodzily nieprawidlowosci z data miesiaczki), potem szczegolowy, na ktorym lekarz stwierdzil, ze nie widzi dobrze serduszka, a ze pierwszy synek mial drobny sercowy problem wyslal mnie na dodatkowe badanie. bardziej wkurza mnie to, ze polozne nie myja rak przed pobraniem krwi, niz to, ze nie traktuja mnie jak swietej krowy, jak to bylo w pl:))
mj2007, zle juz jest, bedzie gorzej.medycyna brytyjska w sensie postepu naukowego byla 20-30 lat temu najlepsza na swiecie (tak, tak - lepsza niz USA). jednoczesnie NHS byl od 1948 idealnym modelem organizacji sluzby zdrowia.w duzej mierze opieralo sie na to dedykacji ludzi pracujacych czesto po 120 godzin na tydzien za male pieniadze, ale ze swiadomoscia, ze osiagna poziom, ktory da im szacunek i pieniadze w przyszlosci. przez lata nie inwestowano ani w infrastrukture ani w ludzi. miarka sie przebrala, pojawily sie postulaty czasu pracy, trzeba tez bylo budowac nowe szpitale i kupowac coraz drozsze wyposazenie. gdy weszly w gre pieniadze politycy zaczeli kombinowac i od ok 20 lat stopniowo pograzaja NHS.jednoczesnie pojawil sie trend krytyki wobec medykalizacji zycia (np wlasnie ciazy i porodu, ktore jakoby sa zjawiskami naturalnymi... tzn sa, tyle ze w warunakch "naturalnych" masowo sie umiera z racji ciazy i porodu) .polozne wiodly prym, zeby wziac opieke w swoje rece. w ostatnich latach managerowie wymyslili tez, ze taniej jest by czesc rzeczy byla robiona przez nurse specialist niz lekarzy. oczywiscie czesto jest to sluszne, ale czesto jest tez tak, ze decyzje podejmuja osoby z ograniczonym zasobem wiedzy i jescze bardziej ograniczona swoboda kliniczna - poslugujace sie sztywnymi protokolami.te krytyczne komentarze tutaj mnie dziwily, ale zaczynam dostrzegac, ze sa w tym pewne racje.pzry moim ogolnie antylewackim swiatopogladzie, akurat w dziedzinie zdrowia popieralem zawsze socjalizm NHS, z pelna pogarda dla prywatnego sektora. teraz sie zastanawiam czy nie zarejestrowac sie w BUPA, bo za kilka lat bedzie tu gorzej niz w Polsce.
A ja jestem mama blizniakow, ktore urodzilam w Polsce 10 lat temu korzystajac z panstwowej sluzby zdrowia i nie moge powiedziec nic zlego na temat opieki i lekarzy, ktorzy byli odpowiedzialni za moj porod. Zarowno opieka podczas ciazy , jak i sam porod przez cesarskie ciecie byly przeprowadzone bez zarzutu. Dodam jeszcze, ze caly miesiac przed porodem przelezalam na oddziale patologii ciazy i spotkalam sie tam naprawde z super opieka. Takze wyrazne podkreslanie , ze prywatna sluzba zdrowia jest lepsza , nie zawsze jest sluszne. Moim zdaniem duzo zalezy od lekarzy i ich podejscia do zawodu. Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy i nie panikujecie tak bardzo, bo ciaza to naturalny proces przez ktory naprawde mozna spokojnie przejsc!
nawet lekarze narzekaja ze w NHS jest coraz gorzaj, ale jaka jest opcja? calkowita prywatyzacja NHS, i wtedy biedni moga sobie umierac? ...bo ich nie bedzie stac na badania lub lekarstawa? nie kazdego stac na prywatne leczenie, a w Szkocji jest duzo takich co sa na benefits, i co bedzie z nimi? Jest pewna wygoda w tym ze kazdy ma zapewniona opieke za darmo.
mj2007, odwazna opcja byly by przymusowe ubezpieczenia zdrowotne dla czesci spoleczenstwa. nikt z politykow nie ruszy tego, bo im sie wydaje, ze NHS jest podstawa do wygrywania wyborow. beda raczej "flogging the dead horse" i wrzucac dodatkowe pieniadze przed wyborami. ale teraz juz nie o pieniadze chodzi.
radnor, masz racje, ale pewnie ktos wyliczyl, ze benefit wykrycia czegos zlego nie uzasadnia kosztow screeningu. takie wyliczenia mozna zrobic na wszystko i w kazda strone - zalezy jakie informacje sie wrzuci do modelu.generalnie wg takich wyliczen to nie ma tez uzasadnienia, zeby monitorowac KTG przy porodzie, ale tego juz nie usuna, bo stalo sie tradycja.
mj2007, za tych na zasilkach musialoby placic panstwo w ramach zasilkow.nie ma idealnych rozwiazan.leki w UK tez nie sa calkiem bezplatne, tyle ze jest stala oplata, a jesli sie bierze ich duzo mozna wykupic cos w rodzaju abonamentu.w przeszlosci sprywatyzowano tez z NHS dentystow i okulary i faktycznie wiekszosc nie dba o zeby.
mj2007,konserwatysci zaczeli niesmialo wprowadzac element prywatny w postaci PFI, ale Tony Blair ich przescignal. nie tylko wprowadzono o wiele wiecej kontraktow PFI, ale Mr Blair dopuscil ideologie amerykanskich specow do strategii przeksztalcania NHS. oczywiscie budget nhs rzedu 100 milairdow funtow to jest cos co kazdy by chcial - w efekcie mamy juz pierwsze GP practice prowadzone przez miedzynarodowe konsorcja (w Szkocji na razie jeden przyklad), ktore przelicytowale innych, aby tylko wsadzic noge w drzwi. mamy treatment centres, gdzie staff z RPA "zmniejsza waiting list" na niektore operacje (np wymiany biodra, albo zacmy). te treatment centres wybieraja sobie tylko najzdrowszych pacjentow, zeby bylo taniej, NHS zostawiaja trudniejszych, a zgarniaja forse, ktora poprzednio byla w budzecie szpitalnym. poza tym komplikacje trafiaja do NHS.organizacje, ktore w ten sposob wchodza na rynek maja z reguly w swoich radach nadzorczych jako oplacanych non-executive directors politykow, w tym z Labour Party, w tym bylych ministrow departamentu zdrowia.Tony Blair wlasciwie nie roznil sie od Tories. co zrobi Gordon Brown? moze z niego wylezc calkiem lewicowy socjalista. niby dobrze dla NHS, ale zmian ktore sie dokonaly nie da sie odwrocic, gdyz najwiekszy zasob NHS: dobra wola wspolnego dobra zatrudnionego personelu zostala zmarnowana.
nie oszukujmy sie sami brytyjscy lekarze przyznali sie do tego ze sa 100lat do tylu z doswiadczeniem medycznym dlatego teraz ksztalceni lekarze wysylani beda na praktyke do innych panstw unii europejskiej.wiesz moze badac cie ginekolog a po chwili zagladac innemu pacjentowi w uzebienie...powiem jedno jesli porod to w Polsce tak mowi wiele znajomych kolazenek ktore juz rodzily ostatnio jedna z nich zle zszyto poprostu fatalnie opieka do bani zadna jeszcze nie byla zadowolona z porodu w uk.plci dziecka nie podaja a to dlatego ze nie potrafia odczytac z usg:))) to nie zart.dziewczyna w ciazy narzekala na alergie mieszkala pod miastem poprosila lekarza o jakies homeopatyczne leki nie dosc ze zrobil zdziwiona mine to jedyna rade jaka mial jej do przekazania bylo przeniesc sie do miasta alergia minie...moja siostra jest w 6mies ciazy tydz temu miala robione PIERWSZE BADANIA a scan za 2tyg tez PIERWSZY ale sie zjezyla i rodzi dziecko w Polsce.stad brytyjki lataja do stanow na porod i szczerze wam powiem ze sie wcale nie dziwie!!!na tyle przypadkow smiertelnych noworodkow tutaj dziala zasada:NATURA_TAK CHCIALA NATURA.
hejz ta alergia w czasie ciazy rzeczywiscie tak jest...mi lekarz na moja egzeme ( do bardzo powaznego stanu doprowadzona - nie umia dobrac leku) przepisal masci i plyny do mycia gdzie zalaczona byla ulotka - nie stosowac w czasie ciazy!!- grubymi tlustymi literkami napisane- moze niedopatrzenie lekarza- prosilam go o przepisanie mi diety w czasie ciazy na ta egzeme -to sie troszke zdziwil i powiedzial ze zadnej diety sie nie stosuje przy tej chorobie :(.a co do smiertelnosci noworodkow tutaj w tym kraju- rok temu starcilam dziecko .Cala ciaza przebiegala w/d poloznych perfekto.....kiedy sie maluszek urodzil okazalo sie ze jest powaznie chory- nie wiedzieli na co -zmarl- sekcja zwlok wykazala jakiegos niemickiego wirusa( wiekszosc noworodkow umiera tutaj z powodu choroby wirusowej)....nie znanego przez tych lekarzy... nawet wykryty w czasie ciazy, maluszek nie byl by leczony - podobno leczenie nic by nie dalo a moglo by jeszcze bardziej zaszkodzic..i tak jest w wiekszosci przypadkow.
Bardzo irytuje mnie podejscie tutaj do kobiet w ciązy. Jestem pod koniec drugiego miesiaca ciązy, zglosilam to na poczatku u lekarza i nic. Do tej pory zero odzewu - zadnych badan, w Polsce w pierwszej ciązy juz 2 razy mialam robione badania krwi, moczu i raz usg, a tu tylko stres, czy wszystko jest ok, czy moze nie? Nie wiem kiedy tu łaskawie przydziela mi polożną i zaprosza na badania? Nawet nie podali mi wyniku testu ciązowego, który mi zrobili. Juz zaczynam szykac tu Polskiego Lekarza nawet prywatnie.
Kosztuje mnie to wiele stresu, bo nic nie wiem.
Prosze o jakies rady, własne doświadczenia...