a przyznam szczeze ze czytalem jego ksiazke PL, 2 lata :-), a co jakis czas odkrywam o co jemu CHODZILO hehe
EdWood - dodam tylko ze KSIAZKA "A brief History of Time" i tak zostala uproszczona przez jego znajomego(to jak to w orginale..? ) by ludzie mogli ja zrozumiec.
Wiec tak summa summarum stwierdzam ze LATWIEJ by mi bylo go zrozumiec gdybym czytal JEGO orginal ;-P bo swoj swojego pozna, NIE..?
BTW ale takie ksiazki i tak sa zrozumiale dla mnie bardziej w ang anizeli w pl,aczkolwiek jeszcze i tak uzywam SLOWNIKA
Yentka mientka ja czytalam i po polsku i po angielsku i przyznaje ci calkowiecie racje - cala 'atmosfera' nie dokonca jest przelozona wraz z tekstem, ale uwazam, ze i tak dobra robota. Pewnych rzeczy poprostu (szkoda) nie da sie przetlumaczyc.
Obecnie czytam 'L'Evangile Selon Satan' - Patrick Graham i goraco polecam:)
przyznam, że nic z tego co polecacie nie czytałam... siakoś ambitnie to wszystko zabrzmiało i nie wiem kiedy skusze sie na Wasze propozycje ;-) lenistwo, tłumaczone brakiem czasu etc...
choć ostatnio zaczęłam walczyć z "1984" Orwell'a. wieki temu czytałm i teraz mnie napadło sentymentalnie siakoś...
Ja ostatnio przerobiłam "Breslau Forever" - zdecydowanie nie tylko dla miłośników fantastyki, ksiązka zachwyca dopracowaniem, i dbałością o detal, pomimo wielowątkowości (akcja rozgrywa się na 3 płaszczyznach czasowych) i jak zwykle wielki pokłon oddaję w stronę mego jednego z ulubionych pisarzy - Ziemiańskiego.
Również jego "Toy Wars" zrobiło mi bardzo pozytywnie. To już pozycja bardzie skierowana do wielbicieli gatunku. Prosta niestety, choć świetnie napisana historia młodziutkiej prostytutki, która ma odziedziczyć fortunę, jeśli utrzyma się przez 10 lat z pracy prywatnego detektywa... Wielowątkowa, bardzo barwna i chwilami zaskakująca powieść.
Ostatnie co skończyłam w tym miesiącu to "Kiedy Bóg zasypia" - to już bardzo dla wielbicieli gatunku, książka jest bardzo brutalna i krwawa, mnie uwiodła, gdyż zawsze fascynowała mnie nasza pierwotna religia, i okres zanim Polska przyjęła chrzest. Aczkolwiek czasem męczy, a czasem czuje się niedosyt. Wydaje mi się, że Dębski, jako niezwykle płodny autor, czasem nieco po macoszemu traktuje niektóre książki - owszem gromadzi do nich masę materiałów, i opisuje bardzo plastycznie wiele szczegółów, ale kuleje z ogarnięciem ogólnej formuły książki - przedstawiając bardziej zbiór opowiadań powiązanych tymi samymi bohaterami, niż spójną powieść.
Zygzak - polecam fanom sensacji naukowej (bylam o krok od kupienia teorii strun dla bystrzakow).
Cien Poego - wymeczylam, nie podobal mi sie tak bardzo jak Klub Dantego (ktory polecam fanom zagadek historycznych i literackich).
Paths of Glory - najnowsza ksiazka Archera, bardzo, bo lubie Archera i lubie o gorach. To fabularyzowana opowiesc o losach George'a Mallory'ego, ktory 30 lat przed Hillarym usilowal zdobyc Mount Everest, a czy mu sie udalo, nie wiadomo, bo zginal. Przy okazji obejrzalam film Touching the Void, ktory rowniez polecam.
Teraz pochlaniam (ktorys raz) Imperium Kapuscinskiego i sobie zamowilam wiecej: Kirgiz schodzi z konia i Chrystus z karabinem na ramieniu, ktorych czytalam tylko jakies fragmenty.
Na potem mam Mariusza Szczygla.
j/w ;)