Dobrze jest planowac, ale z uwagi na to, ze nie wiesz co Cie czeka, planowanie swoja droga a weryfikacja i tak bedzie "live". Mysle, ze nawet za drugim razem ciezko jest cokolwiek sobie zaplanowac w tej kwestii jako, ze sprawa dosc niebagatelna i moze byc roznie. Przygotowanie psychiczne jednak sporo daje, nawet ogladanie "One born..." moze byc jakas wskazowka.
absolutnie nie zgodze sie z tym, ze nie warto planowac. warto i warto sie przygotowywac - czytac sensowne lektury, stosowac sie do ich zalecen - np. cwiczyc, hartowac cycki, utrzymywac odpowiednia wage...
moje dziecko urodzilo sie w 100% zgodnie z planem, w domu, bo w tamtych czasach takie fanaberie, jak rodzenie na kleczkach nie przeszlyby w polskim szpitalu. :)
ps. oczywiscie zawsze moze sie wydarzyc cos, co te plany pokrzyzuje, jednak calkowicie popieram liryczna, przygotowanie psychiczne jest bardzo wazne.
nie wiem jak jest tu z nacinaniem krocza... wtedy w ojszczyznie robili to z urzedu. szczesliwie ominela mnie ta watpliwa przyjemnosc, przy czym zero pekniec (cala ciaze cwiczylam i bylam ogolnie aktywna, ostania wycieczke w gory odbylam zima bedac w piatym miesiacu, do konca przytylam cale 8 kilo).
Zapytajcie swoje położne o antenatal classes, tak jak pisze Sihaja można się na nich dowiedzieć wielu przydatnych rzeczy - pozycje przy rodzeniu, możliwe znieczulenia czy np. poród w wodzie. Z reguły jest też "wycieczka" po oddziale położniczym w szpitalu.
Nacięcia nie robi się standardowo.
Heh wspomnienia, warto edukowac sie a przede wszystkim nastawic sie na bol, silny, ale jakze inny od wszystkich innych...Nacinali mnie, uciskali brzuch podczas wyczerpujacego porodu, zadnych znieczulen......tak wygladal moj drugi porod, chociaz za pierwszym razem mialam cesarke(bez komplikacji gladko szybko) to tego drugiego, naturalnego porodu nie zamienilabym na nic innego! Musze przyznac, ze dzieki matce naturze doswiadczamy w ten sposob cudu.
Boli troche ale co z tego, zapomina sie o tym gdy juz sie ma dziecko w objeciach..;)
Wiary i wytrwalosci przyszlym mamusiom..;)
z tym planowaniem mialam na mysli to, ze nie mozna nastawic sie na jedna opcje - urodze w taki, a taki sposob. Bralam pod uwage wiele opcji, ale tego, ze mi beda wywolywac porod akurat nie przewidzialam. Czytanie roznych forow w internecie tez nie jest tak do konca dobre, bo mozna sie horrorow naczytac. Mnie osobiscie najbardziej przerazal porod kleszczowy, bo znam chlopca, ktory w ten sposob stracil oko i w swoim planie porodu zawarlam tylko jedno, wlasnie, ze na kleszcze zadne sie nie zgadzam, a reszta to juz wszystko jedno. Okazalo sie tez,ze bez tego gazu nie dam rady, bo po wywolywaniu najpierw nie mialam skurczy w ogole, a potem co pol minuty od razu, a rozwarcia zadnego. Skonczylo sie cesarka, ktorej tez nie planowalam, choc bralam pod uwage w razie czego. Co innego rozwazac opcje, a co innego planowac, tylko to mialam na mysli.
Tak całkiem serio to warto przestudiować samą fizjologię porodu.
Zdarza się przecież, że kobiety opierają swoje pojęcie o tym na jakichś bzdetnych scenach z filmów.
Że wody odchodzą w taksówce, ona wrzeszczy i klnie, makijaż jak od stylisty, dwa razy się zaprze i koniec.
A tu warto się wyedukować trochę, że może, choć nie musi być, i dwa dni w skurczach, że to wszystko jest całkiem normalne, że oksytocyny nie podaje się taśmowo, a cesarka jest koniecznością nie fanaberią. Można za to w każdej chwili poprosić o znieczulenie i warto wiedzieć jakie ma się opcje:
http://www.nhs.uk/Planners/pregnanc...
O horrorach z sali porodowej po prostu nie warto czytać, wprowadza to niepotrzebny stres i niepokój.
Kijevna, osobiście polecam "One born...".
Szczególnie polecam osobom, które chciałyby dowiedzieć się co się na takim oddziale położniczym dzieje naprawdę.
Ile historii słyszałam już o położnych z piekła rodem, że niewyedukowane, że głupie, że jak można, tak bez lekarza...etc.
A tutaj czarno na białym, tak jak w rzeczywistości, prywatność, poczucie dyskrecji i pytanie na koniec "would you like some tea and toast?".
A jak się coś dzieje niedobrego, to jeden przycisk i w pokoju ląduje 10 położnych i 3 lekarzy.
Obejrzyj i daj znać, czy było strasznie. Osobiście byłam tak samo nastawniona jak Ty, swego czasu...
witam wszystkie dziewczyny,ktore maja termin na lato,ja mam na 8 sierpnia.Spodziewa sie ktoras z Was w podobnym czasie??