- Najprościej byłoby napisać, że każda reguła ma swój wyjątek i nie byłoby to zbyt dalekie od prawdy... Zachodzi tu jednak jeszcze inne zjawisko i bardziej złożone. Ujmę to w telegraficznym skrócie :
- Nie możemy do obcojęzycznych wyrazów stosować polskich zasad pisowni, bo zobacz co z tego wychodzi :
face = twarz, a nie fejs, bo to nic nie znaczy w j.polskim...
book = książka, ale nie bók, bo to też nic nie znaczy...
door = drzwi, ale nie dór....
Tak więc angielski 'Facebook' to po polsku 'fejsbuk' - wybieramy taką formę pisowni (najprostrzą) jaką słyszymy i tu jest podobnie :
club = klub
photo = foto, jako krótsza forma od photography = fotografia
computer = komputer itd...
chat = czat
I już krótko : nie możemy do utworzonej podstawy derywacyjnej wyrazu w j. polskim stosować wyrazów obcojęzycznych (germanizm) jako podstawy do usprawiedliwienia zasady wymienności. Nawet pomimo tego, że pochodzenie tego słowa ma angielskie korzenie...
- Nie, nie należy, bo już to napisałem, że jest to z gruntu germanizm, który 'przyszedł do nas z nastaniem epoki komputerowej... :) Powiem Ci wiecej... nawet pisownia 'fejsbook' jest niepoprawna, bo to połowa po polsku, a reszta po angielsku... Tak więc ostatecznie piszemy 'facebook' i jest to na zasadzie wtrętu germanizmów do wypowiedzi co nie jest eleganckie, albo po polsku 'fejsbuk', co wydaje sie najwłaściwsze, albo po prostu 'fejs' jako krótka żargonowa forma od tego przed czym się bronisz - czyli od 'fejsbuka'.... :)
- Pojedyncze litery nie mają swojej wagi, więc i szali nie mogą przechylić.... :)
- phone book - to ksiązka telefoniczna, spis telefonów, kontakty, telefony do znajomych...
- face book - to ksiązka znajomych, lista znajomych, krótko znajomi...
- facebook - po spolszczeniu fejsbuk - to nazwa portalu społecznościowego, podobnie jak nasze 'ECHODNIA', EXPRESSWIECZORNY, których pisownia została podyktowana przez zasadę kompozycji adresów internetowych...
- to pojęcia, zlepki wyrazowe, które funkcjonują w naszym języku, ale do niego nie należą....!
- Jacek, rozmawiałem kiedyś ze znajomą chinką na ten temat i ona powiedziała, że gdyby oni pozwolili sobie na coś takiego w swoich znakach pisarskich to by się nie dogadali, a poza tym ich język przestałby istnieć... !
- Tzw nasze 'ogonki' są integralną częścią naszego języka, podobna sytuacja występuje w grupie języków germańskich, skandynawskich i łacińskich... Nie jest to nic nowego także w grupie języków słowiańskich...
- Masz rację, że dla dysleksyków i dysgrafików jest to problem, ale oni nie stanowią większości społeczności w żadnej grupie językowej. Podobne problemy mają osoby o lewostronnej lateralizacji swojego mózgu. To co widzimy w internecie, pisownię niepoprawną często wynika ze względu na oprogramowanie komputerów, czasem wynika z lenistwa, a czasem z niedbalstwa, albo niedouczenia. Ktoś, kto szanuje swój język stara się także o jego poprawność, bo to część naszej kultury, szanowania siebie i innych, także posługujących się tym językiem...
- Antoś.... :) Nie kombinuj.... :)
Siema, wiem że w Aberdeen jest nas dużo :) i wiem że dużo ludzi interesuje się fotografią, więc może jest ktoś chętny żeby gdzieś się spotkać pogadać, wymienić się doświadczeniem, może zorganizować jakieś warsztaty czy chociaż wybrać się i postrzelać jakieś fotki. Zależy mi żeby zorganizować się w jakąś grupę i podziałać na terenie Aberdeen, doszkolić swoje umiejętności bądź nauczyć kogoś mniej doświadczonego.
Pozdro
Żysy