Z mojej strony, dodam tylko, że wiem o co chodzi Lali. W kwestii sklepów się nie zgodzę, Aberdeen ma dokładnie to samo co inne miasta (sieciówki), jest tego jednak mniej i powierzchnie nie są tak ogromne.
Pogoda lipna, tego faktu nie da się jakoś kwestionować. Zdarzają się ładne dni i keidy tak sie dzieje wszyscy chodzą jak naćpani, bo lato i można szorty włożyć.
Jesli założymy, że mieszkamy w mieście, to zazwyczaj jest tez tak, że żeby pobyć na niezatłoczonym zielonym jeździ się poza miasto. Mieszkałam w Gdańsku, Słowackiego, na Wrzeszczu. Też parku pod nosem nie miałam.
Z czym się zgodzę to z kwestia zmarnowanego potencjału. Bogate miasto, zadowoleni mieszkańcy (http://news.bbc.co.uk/1/hi/scotland...), a radni właśnie przeglosowali, że projekt Union Terrace Gardens nie dojdzie do skutku. Do tego dochodzi słaba architektura centrum, bo poza odnowionym Marischal College jest niestety nieciekawie...Duzo by tego uzbierać. Nie jest to zdecydowanie miasto turystyczne. I praca kręci się wokół przemysłu olejowego.
Osobiście żyje mi się zupełnie lepiej niż na przykład 4 lata temu. Ale może to kwestia tego, że jestem zadowolona z pracy jaką wykonuję...no i ludzie. Ludzie tutaj są świetni.
Nie rozumiem jeszcze tej calej kwestii z jedzeniem.
Szkockie jedzenie to nie bacon roll, ktory mozesz kupic w pierwszym lepszym "gregsie" w calej Wielkiej Brytanii. Choc i to ma swoj urok.
To na przyklad szkocki losos czy slynna brytyjska wolowina. Do tego dochodza owoce morza...Wystarczy wybrac sie na oslawione Torry, do sklepu rybnego przy rybiarni, zeby dostac najswiezsze z mozliwych skalopki czy krewetki.
Na grillu tez nie trzeba zrec polskiej kielbachy w ramach tradycji...
I jeszcze cos do Snowa.
Kazdy ma prawo zyc tam, gdzie ma dobra prace. Ty nie jestes zwiazny z ta dziedzina przemyslu etc. Ale sa ludzie, ktorzy w tym znajduja swoje "IT". Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy przeprowadzilbys sie gdzies, gdzie zaoferowano by Ci lepsza prace, potem oceniaj tych, ktorzy w Aberdeen zwiazali sie z "olejowka".
@Liryczna, bardziej chodzi mi o szczere podejscie do materialu, a nie samozapieranie sie z powodu swoich zyciowych decyzji ze Abe to najpiekniejsze miasto na swiecie, do tego jak praca jest super to lepiej juz nigdzie byc nie moze. ;]
IT akurat ma to do siebie, ze mozna sie w tej dyscyplinie ralizowac w dowolnym dziale gospodarki i zmieniac te dzialy praktycznie do woli. Abe kusi zarobkami, ale to juz nie to samo Abe co kiedys - ceny nieruchomosci/wynajmu najwyzsze w Szkocji - wiec tym samym wiecej £ spala sie na zaspokojenie codziennych poptrzeb i pokrycie rachunkow. Zupelnie przykladowo w Glasgow moze zarobisz 10k mniej, ale w Abe wydasz te extra 10k na wynajem lub rate mortgagu - wiec taka praca dla samego numerka na payslipie? Dodam ze mimo tego ze zarobki w Abe sa kuszace jak na Szkocje - to da sie takie same zarobki wyciagnac na poludniu Szkocji - z tym ze trzeba sie tu wiecej nameczyc - w Abe latwiej o prace bo i konkurencja a tym samym wymagania sa mniejsze. Do tego mozliwosci rozwoju jak na ilosc ofert pracy sa ograniczone - jak juz wczesniej napisalem - w Abe nie ma wielkich siedzib - sa filie - a filie maja to do siebie ze sterowane sa zdalnie i nie posiadaja autonomii - a wiec i prospekt rozwoju zawodowego powyzej pewnego pulapu jest silnie ograniczony. Ale to tylko takie moje obserwacje.
No widzisz, Ty patrzysz ze swojego punktu widzenia - IT.
W tej kwestii rzeczywiscie moze nie jest ciekawie. I zgadzam sie, ze IT nie ogranicza sie do jednej dziedizny gospodarki. Tak samo jak administracja dla przykladu. Ale biorac pod uwage prace w biurze zarobie wiecej w Aberdeen niz a takim Edim. Akurat moja firma ma swoje glowna siedzibe w Aberdeen, tak samo jak Technip (UK)czy Subsea 7 (UK)...Wiec i tu sie nie zgodze.
W kwestii Aberdeen - prawda, tak jak napisalam, miasto plywa w kasie, nie iwdac tego nigdzie.
Ale Abrdeeenshire to juz inna historia, uwierz mi, wiem co mowie. Piekne okolice, wystarczy tylko, ze zaswieci slonce.
@Negocjator, nie wiem czy zauwazyles, uzylem slowa 'przykladowo', a wiec cytowane 10k zostalo uzyte przezemnie do zobarzowania zjawiska, a nie jako poparty statystyka stan faktyczny.
Pobawmy sie w liczby - W Abe 2-3 sypialnie z garazem i ogrodem nie schodza ponizej £1000, w Glasgow dla porownania wynajmniesz takie lokum za £600. Roznica £6k brutto na rok. Dodasz do tego wieksze koszty podrozy czy wakacji, z 3-4 osobowa rodzina pewnie zamkniesz sie spokojnie w 8k (+2k) brutto roznicy w kosztach zycia. Dalej sensownie by bylo zeby zarabiac conajmniej te £3-5k wiecej jeszcze azeby zostalo cos dodatkowo w portfelu bo w koncu do ABerdeen jedziemy za ta lepsza praca i zarobkami. Razem wychodzi juz dobrze ponad £10k... Czy Aberdeen jest w stanie tyle zaoferowac?
@Negocjator, nie jest przecierz zadna tajemnica ze Abe jest po Londku drugim najdrozszym miastem w UK (a w Szkocji najdrozszym) jesli chodzi o rynek nieruchomosci i ceny wynajmu.
Wklikaj sobie w swojej ulubionej przegladarce WWW; www.rightmove.co.uk, najlepiej w dwuch osobnych tabach, w rubryce search wpisz Aberdeen (w drugim Glasgow) i kliknij FOR RENT. Nastepnie sprecyzuj filtry; Min 2 max 3 bedrooms, zaznacz ze chodzi o House z dodatkowymi filtrami na Parking i Garden.
"Aberdeen is most expensive city in Scotland to rent a home"
(...) The average rent for a two-bedroom flat [in Aberdeen] stands at £825, a rise of 2% on the same period last year.(...) In Edinburgh, the average rent for a two-bed flat is £704 and in Glasgow it is £607.(...)
http://www.pressandjournal.co.uk/Ar...
Oczywiscie trzeba wziasc pod uwage ze im wyzszy standard - dzielncia, ogrod, garaz - tym wieksza roznica na niekorzysc Abe.
mam pytanie do forumowiczow! Jak sie mieszka w Aberdeen?