#215
wiec uwazaj!
ja juz wiem, ze lepiej bylo twitowac z Trynkiewiczem niz zetknac sie z jmariusz3 w powaznym temacie, w ktorym trzeba sie wykazac jakims ugruntowanym systemem moralnym
Trynkiewicz nie jest najlepszym przykladem bo on jest chorym, dzialajacy w ograniczonej zdolnosci oceny szkodliwosci swoich czynow
ten tutaj jest tylko zwykla psiuta napinajaca sie po flaszce do kompa...
fosfober - jestem przeciw ludziom jak ty: takich, którzy święcie wierzą w to, że rozliczenia przeszłości wnoszą coś do przyszłości i którzy za swoje niepowodzenia obwiniają wszystkich wokół, zaczynając od rządu, na brzozach kończąc, a każdego kto myśli inaczej wrzucają do wora z lewakami i Związkiem Radzieckim.
A co do Kuklińskiego - nie wiem czy jego zdrada była motywowana chęcią zysku, wiem, że była to z formalnego punktu widzenia zdrada, ale uważam, że z perspektywy czasu można uznać ją za usprawiedliwioną. Nie dlatego, że zdradził ZSRR, jak wy chcecie to widzieć, ale dlatego, że w końcu nie doszło do wojny, w której Polska stałaby się nuklearną pustynią. Jak wiele w tym jego zasługi - nie wiem. Myślę prywatnie, że przyczynił się w jakiś sposób do tego, że dziś mamy Polskę taką, jaką mamy. A, że czytałem różne wersje jego życiorysu i różnie interpretowane historie i wiem, że pewne dokument nie są i pewnie długo nie będą odtajnione, a obraz jest celowo rozmywany niedomówieniami, to nie feruję żadnych wyroków. Film obejrzę jak mi wpadnie w ręce - na zasadzie sensacji. Zadowolony?
Nie muszę cię znać fosfobober - wystarczy, że czytam twoje brednie. Żeby jeszcze były oparte na jakiejś wiedzy i rozsądku. I licz się ze słowami.
jaek - wiesz, że ja nawet nie wiedziałem, że leoś to byłeś ty? Gdybym wiedział nigdy bym cię nie bronił. Mogę ci tylko powiedzieć - ty i tobie podobni są na wymarciu i za pokolenie wszystkim będą wisieć twoje żale. I to będzie normalność.
A wy jeszcze się podniecacie filmem? Czy też może wypowiedziami?
Nie ma czym, bo to głos ludzi z zapiekłą nienawiścią. Takich się po prostu nie słucha. Bo gdybym miał słuchać, to bóbr by w ryj dostał za folksdojcza, za komucha i jak tam jeszcze mnie nazywał.
A film? Nie widziałem, i nie sądzę, że zobaczę. W każdym razie w filmie można to i owo podkoloryzować, lub też coś przemilczeć.
Dajcie już spokój. Każdy wie swoje. A zdrada i tak będzie zdradą. Amen!
http://www.cineworld.co.uk/whatson/...