Wszystkie ,choc nie bylo ich wiele wspominam jak cudny sen.Zawsze byly to organizowane wyprawy,dla czlonkow klubow gorskich. Ja naleze do klubu im.Klimka Bachledy w Bydgoszczy.Wyprawy najczesciej organizowal klub z Gorzowa. MIedzy innymi- wyjazd do szwajcarii, baza w w miejscowosci Birg- wejscia z Chamonix na Mer De Glace, z Zermatt na Monte Rosa, kawalek na Matherhorn-typowo rekreacyjnie. Dalej dwutygodniowa wyprawa przez cala Norwegie-przez LOFOTY do Narwiku ,do kola podbiegunowego i spowrotem .Wracajac Boyum i najwiekszy europejski lodowiec JOSTEDALSBREEN.Djecia mam tylko w albumie , nie mialam wtedy innych mozliwosci. Mam szczegolowe plany wypraw, prospekty, albumy........Pozdrawiam serdecznie Ula
No to pięknie kiedyś by trzeba było się spotkać i pogwarzyć. Nota bene mieszkałem wiele lat w Bydgoszczy i znałem większość klubów turystycznych ale ominęła mnie przyjemność bycia w twoim klubie, jak sądzę z opisu to wielka szkoda... Zetknąłem się wprawdzie z lodowcami ale to przy innych okazjach, pozostały taką niespełniona pasją, mam i czytałem książkę "Zrozumieć lodowce". Ale bądźmy wszyscy dobrej myśli...
Pozdrawiam serdecznie.
Klub turystow gorskich byl przez wiele lat ,, prezesowany,,przez prof.Krystyne Wyrostkiewicz /ogromna osobowosc/to Ona nas inspirowala przez wiele lat, zarazala swoja pasja. Od kilku lat nie zyje, a my biedne zuczki juz nie tak doskonale kontynuujemy jej dzielo. Lodowce juz byly bez Krysi. Co robiles w Bydgoszczy?Ja jestem emerytowana nauczycielka W-F.Co robisz w Dundee- bo ja wiaze duze nadzieje, chociaz nie ukrywam ze to dla mnie duzy zakret......ale i wielka nadzieja na nowa, nieco inna rzeczywistosc. Pozdrawiam serdecznie Ulka
Reekie, z turystycznych klubow znam tylko swoj Klimka Bachledy, klub turystow pieszych PIETASZKI- w ktorym lapie kondycje przed gorami, sa jeszcze kolarze ,kajakarze , piesi-BRDA,klub nurkujacych, szachowy, klub milosnikow Bydgoszczy , .Czy ktorys z tych klubow byl w kregu Twoich zainteresowan. Mam nadzieje ,ze w Dundee nie zmarnuje swojej pasji.......Pozdrawiam Ulka
Znałem św pamięci Krysię Wyrostkiewicz, nawet byliśmy razem na wyprawie w Tian-Szan, znam paru Piętaszków i Wszędołazów, fajnie!
JA chodzę wciąż i namiętnie po górach, godzinę drogi od Dundee jest cała masa fajnych miejsc, czasem robie dwudniowe wyprawy, Generalnie łażę po odludnych miejscach i sam stąd ten temat na otwarcie znajomości z innymi ciekawymi świata ludźmi! No także dla bwiększego bezpieczeństwa, góry nie są wysokie ale dość zdradliwe, szczególnie błyskawiczne zmiany pogody!
Pozdrawiam!
witam witam patrze temacik sie rozwija:)
Reeki to ty z Olecka?niezle:)witam kolege z 'okolycy'
a jesli chodzi o wycieczke to zajrzyj tu:
http://www.emito.net/?q=pl/groups/2...
ps za tydz jedzimy w glen Clova/Doll troche sie powspinac/polazic-zalezy jak pogoda pozwoli
a namiary masz u mnie w profilu
a jesli chodzi o lodowce na mnie juz czekaja w sierpiniu:)
wlasnie Ula, Reekie wspinacie sie choc troche?
pozdr
No ja dla potomnosci pracuje z 8-mio letnim wnukiem ,tak ze dostosowalam sie do Jego mozliwosci.Ostatnio Slowacja i polowa Jury karak-czest./z nastawieniem na amonity/Nie ukrywam ze licze na zyczliwych POLONUSOw, ktorzy wprowadza mnie w zaczarowany swiat .....szkockich gorek.O jakich lodowcach Miskek vs marzysz-uchyl rabka tajemnicy.....Mala czarna dolacz koniecznie,,,pozdrowienia dla wszystkich
Witam wszystkich!
Ula gratuluje zacięcia i pracy dla pokoleń no bo w końcu po to stawiamy kroki aby wędrować z innymi po tęczowych ścieżkach życia!
Witaj mała czarna - jaki czas będzie odpowiedniejszy? Okazji się nie da gromadzić! Trzeba chodzić dopóki nogi niosą!
Miśkek VS - trudno mi powiedzieć czy ja się wspinam, szwendałem się po górach po całym świecie a kiedyś nawet łaziłem po jaskiniach ale wtedy nie było takiego sprzętu jak teraz, łaziło się na prusikach i takie tam. Ja po prostu lubię łazić po górach a że generalnie chodzę sam no to ważyć muszę rozważnie każdy krok bo do asekuracji zostaje jeno wątła życia nić.
W dolinie Clova i Doll oraz Caenlochan łaziłem przez całe święta, w tej ostatniej natknąłem się na migrację około 200-300 sztuk liczące stado jeleni. Byłem właśnie na podejściu na Caderg i Druim Mor gdy na przełęcz zaczęły spływać poruszające się punkciki. Pierwszy raz w szkockich górach się przestraszyłem ale tylko myśli, że to jakieś wielkie stado turystów wali tu na mnie tłumem.
Gdy wychynałem zza skałki stanąłem oko w oko z rzędem stojących w stadzie jeleni jak na filmie Disneya, a z góry sunął nieprzerwanie łańcuch kolejnych wędrowców. Zaskoczenie było obopólne więc ja i one daliśmy w tył. Leżałem tak kilka godzin a one stały nieufnie wietrząc w moją stronę, na nieszczęście wiatr był od mojej strony.Wymościłem sobie punkt obserwacyjny i przekąsiłem wielkanocne śniadanie. Zrobiłem parę zdjęć ale też po raz pierwszy żałowałem, że nie mam ze sobą lepszego aparatu.
Koniec, końców, zacząłem się wycofywać ze stoku aby ich nie płoszyć, no ale one podjęły podobną decyzję i ruszyły z powrotem na przełęcz, patrzyłem długo za znikającym za granią sznurem a potem zszedłem w doliny zaludnione.
Próbowałem wgrać taki krótki filmik z tego wydarzenia na Youtube ale coś nie wchodzi, może kiedyś dam link.
Pozdrawiam!
hmmm Jura!! pamietam jak zrobilem z kumplem trase Olsztyn-Karniowice w 3dni,zdychajac potem przez tydzien,ale warto bylo;)
a lodowce beda w sierpniu(bilety juz w kieszeni) w rejonie Monte Rosa:)
Ula,a tu gorek nie brakuje,jezdze mniej wiecej co 2 tyg ze znajomymi z Edinurga lub/i Aberdeen,czasem sie zdarza ze jedziemy na 3 auta, co na warunki szkockie to stonka!wszyscy z roznym stopniem 'wtajemniczenia' gorskiego ale zawsze jest super!!
Mala..Czarna to czekamy na odpowiedniejszy czas:)
pozdr
No sluchajcie ,miod mi do serca lejecie wszyscy .Ja przy Was maly zuczek ,ale jak juz opuszcze rodzime przyjemnosci to sobie powetuje te strate szkockimi skalkami- z calym szacunkiem....Nie moge sie doczekac. Czy stopien trudnosci mozna porownac z czyms tatrzanskim?Np: z Orla Percia, granatami, koscielcem czy cos.... w tym cudownym stylu?pozdrawiam Was wszystkich jak nie wiem co......Ulka Reekie- to Ty mnie wyciagnales na te ,,wynurzenia,,-dzieki za wyrozumialosc, Miskek- w 2008 Jura pachniala niewiarygodnie, Podzamcze jakby odzylo, Mirow -wybielal, Bobolice- cudnie restaurowane,warto zyc dla takich chwil. powoli oddaje mlodym to co dostalam od losu-moj wnuk z amonitami w garsci -BEZCENNE.
http://www.emito.net/?q=pl/groups/2...
to taki link gdzie można sobie poćwiczyć wklejanie zdjęć i czekamy na odsłonę:)
Szukam ludzi którzy lubią i chcą chodzić po górach i innych ciekawych miejscach w Szkocji. Zapraszam wszystkich których pasjonuje dzika przyroda, geografia, historia, geologia, ornitologia i dziedzictwo kulturowe.