a ja sie zastanawiam, dlaczego nie zabrali dziecka kobitce, z ktora lezalam na neonatologi w szpitalu... na papierocha chodzila co 15 minut, dziecko urodzilo sie przedwczesnie i z tego co uslyszlam w pokoju dla rodzicow, to przez cala ciaze pila i dziecko tez sie urodzilo pijane... hmm... ale takich to sie nie rusza..?
Masz dziecko w szkole?Je lunch w szkole?Powaznie pytam.Moja dwojka owszem.Glasgow obsluguje CORDIA.Codziennie sa dania wegetarianskie, do wyboru, zupa dnia, raz w tygodniu ryz i mash potatoes, kielbaski, indyk, lub kurczak duszony.Oczywiscie owoce, mleko( rowniez owocowe), woda w nieograniczonych ilosciach.Jedyna zbrodnia sa paluszki rybne.Zadnych frytek i pizzy, zadnych gazowanych napoi i slodyczy.
kama 7979
#7 | 22.10.09, 18:33
Masz dziecko w szkole?Je lunch w szkole?Powaznie pytam.Moja dwojka owszem.Glasgow obsluguje CORDIA.Codziennie sa dania wegetarianskie, do wyboru, zupa dnia, raz w tygodniu ryz i mash potatoes, kielbaski, indyk, lub kurczak duszony.Oczywiscie owoce, mleko( rowniez owocowe), woda w nieograniczonych ilosciach.Jedyna zbrodnia sa paluszki rybne.Zadnych frytek i pizzy, zadnych gazowanych napoi i slodyczy.
Moje dziecko nie chodzi do szkoly w Edynburgu, ale niestety raz w tygodniu jest do wyboru pizza jako danie glowne i raz frytki z ryba ociekajaca tluszczem.
Odebrali matce noworodka, bo była za gruba.
Państwo pospieszyło też na ratunek starszym dzieciom.
"Daily Mail" donosi: ważąca prawie 150 kilogramów 40-letnia Szkotka z Dundee tuż po porodzie straciła noworodka. Malutką córeczkę zabrała opieka społeczna, zatroskana panującą w rodzinie otyłością. Chorobliwie otyła jest zarówno matka dziecka, jak i jego ojciec oraz większość rodzeństwa.
14-letni syn waży ponad 100 kilo, 13-letnia córka 77. Problemy z wagą ma też ich 5-letnia siostra. Małżeństwo ma jeszcze trójkę dzieciaków, które, o dziwo, na razie nie tyją. Służby socjalne interesowały się tą rodziną już wcześniej. Według "Daily Mirror teraz mają oni stracić wszystkie dzieci. Najmłodsza dziewczynka została umieszczona na liście dzieci zagrożonych jeszcze zanim się urodziła.
Władze Dundee wyjaśniają, że otyłą rodzinę próbowano już przywołać do porządku, ale nie przyniosło to żadnego efektu - stąd sięgnięcie po środek najdrastyczniejszy z możliwych. Matka zapewnia, że to nieprawda. Jak twierdzi, ona i jej mąż współpracowali z władzami, wysyłając dzieci na gimnastykę i ucząc, żeby mniej jadły.
Według ich pani adwokat to po prostu wielka, szczęśliwa rodzina ze skłonnością do nadwagi. Nie piją, nie ćpają, nie mają problemów finansowych. Jedynym ich grzechem jest to, że są za grubi. Dla władz to już zagrożenie zdrowia dzieci.
Problem w tym, że takich rodzin jest w Wielkiej Brytanii coraz więcej. Odbieranie im dzieci przez władze nie jest rozwiązaniem. Zwłaszcza jeśli owe władze nie potrafią powstrzymać epidemii otyłości w całym kraju.
http://www.pardon.pl/artykul/9931/o...