no, kobieto...ales sie ich uczepila! i pewnie znowu bedziesz udowadniala, ze wcale nic zlego na mysli nie mialas i nikogo oczerniac nie chcesz...mitomanie ci juz na tym forum udowodniono, teraz czas na skleroze...rozmawialas z nimi po ich powrocie i to ty ich osobiscie "spuscilas na drzewo" (link do slownika masz, to sobie poszukaj). faktycznie sa chorzy (pracoholizm) wyrabiaja srednia miesieczna krajowa ilosc godzin w tydzien, to co im sie dziwic...pewnie juz zapomnieli jak sie nazywaja, co dopiero innych rzeczy.
a! i dzieki Bogu, ze tylu polonistow w Dundee, to moze wspolnymi silami rozpracujemy o co ci, kobito, komon:)
kto nie rozumie co piszę to jego problem nie mój. Piszę do tych,którzy rozumieją. Nie moja wina,że tyle nieuków się wypisuje, trzeba było uczyć się w szkółce jeszcze i tak robię niektórym zaszczyt,że odpowiadam, bo mam taki kaprys i tyle.Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa- jak się bierze to się oddaje.. i to wszystko..czy to tak trudno zrozumieć?
ja bardzo prosze uprzejmie sie odpimpac od mojego mleka. I prosze mnie nie wyzywac od monik b. ani od brzozek m. ja -w przeciwnosci do ciebie - nie boje sie uzywac wlasnego imienia i nazwiska.
ale tak w ogole - to szacun! po raz kolejny zwrocilas na siebie uwage Dundee. jakie to smutne, ze do takich sposobow sie musisz uciekac. a mowia, ze wesole jest zycie staruszka...
z cala sympatia dla twojej sytuacji, gvalshca, ale - uwierz mi - nie mozesz wiedziec co czuje nasza "bohaterka". no, chyba ze jestes starsza, zgorzkniala mitomanka z predylekcja do konfabulacji. sorki, ze tak gornolotnie, ale gdybym wyrazila swoje zdanie o tej pani "po polsku", to znowu zostalabym posadzona o rzucanie wyzwiskami;)
mam nadzieje, ze tym komentarzem zakoncze ta dyskusje...
cale to zamieszanie dotyczy mojej osoby... 'wrocilam- ale nie zwrocilam' jeszcze...
kontaktowalam sie z victory... czy tez pania Weronika- tak chyba bedzie mi wygodniej zwracac sie do tej osoby, po powrocie z urlopu, wyjasnialam w czym rzecz, prosilam, zeby tego typu posty nie pojawialy sie na emito, co wiecej, rozmawialysmy telefonicznie i przez gg, wyjasnilam- jakie jest moje zdanie na temat tego co zrobila... najwidoczniej nie zostalam zrozumiana
nie bede wyjasniala dlaczego rzeczy pozyczone od Pani nie zostaly jeszcze zwrocone- bo nie lubie sie powtarzac, niemniej jednak post przez Pania zalozony, jest najlepszym dowodem na to, ze mam doczynienia z bardzo ciezkim, 'niereformowalnym' przypadkiem osoby, ktora najwidoczniej nie moze pogodzic sie z brakiem uwagi i nie rozumie racji innych osob!!
dodam tylko, ze to wszystko co Pani napisala (poza tym, ze jeszcze nie zwrocilam pozyczonych rzeczy) jest subiektywnym, wg mnie, przeklamanym obrazem rzeczywistosci, ktora wyglada nieco inaczej!!
zartowalem prowokator w PKP - wytrzymać to wytrzymałabym długo ale się znudziłam... oczywiście,że nie dostałam swoich rzeczy-trochę marnie,że książka była weterana 87 lat... ale chyba skoro przeżył wojnę i zesłanie na Syberię, stratę domu i prześladowania KGB to zniesie zawłaszczenie książki ... Dzięki < zartowałem> za kibicowanie. I rzeczywiście mam Weronika na imię. Dobrze,że niektórzy już się wyłączyli z dyskusji...pozdrawiam kibiców
do gvalshca-Wiem i zgadzam się,że taka sytuacja wkurza, ale jak pisałam mam kilka lat więcej niż przeciętna na tym forum...Trochę rzeczy w podobny sposób straciłam... Ale jak ktoś mówi,że < frycowe> płaci się tylko raz to się myli.... Wciąż będziemy ludziom wierzyć,pożyczać im rzeczy i pieniądze.. taka karma... trzeba przywyknąć.Starać się unikać gawiedzi... tyle tylko możemy..pozdrawiam
Do marta marta dyskusja to to nie jest- Z mojej strony to prośba, czy przypomnienie o zobowiązaniach do zwrotu cudzej własności- a ze strony koleżanek marta marta to zwyczajna pyskówka, jak na wiejskim targu… ale cóż taka już uroda internetowego forum, że każdy pokazuje co ma na sprzedaż…
Meritum- to niezwrócone rzeczy więc zacytuję osobę, marta marta która tak oto sprawy wyjaśnia: „dodam tylko, ze to wszystko (…) poza tym, ze jeszcze nie zwrocilam pozyczonych rzeczy) jest subiektywnym, wg mnie, przeklamanym obrazem rzeczywistosci, ktora wyglada nieco inaczej!!>
Nie pisałam na forum o RZECZYWISTOŚCI.
Wydaje mi się oczywistym idiotyzmem nie oddawać cudzych rzeczy i prowokować. kończyłby zwyczajny zwrot cudzego a nie jakieś głupie komentarze…
Mamy Happy End- i to nie jeden- Pani Marta niemal wszystko mi zwróciła. dziękuję. Nawet zwróciła mi zaufanie dla ludzi. Choć straciłam jej serdeczność- ale może sama jestem sobie winna. Trudno…
Do !!! Panią zacytuję: „każdy widzi siebie w innym świetle niż inni nas widza, wiec pisanie czegoś o sobie jest bez sensu” Czasem, gdy mamy się spotkać z kimś, kto nas nigdy nie widział… najczęściej podajemy< będziemy trzymać w reku np.- gazetę lub cokolwiek. Rzeczywiście nie jest łatwo siebie opisać, a jeszcze czasem trudniej siebie poznać. Ale dzięki ludziom mamy okazję ku temu. To też było dla mnie interesujące- jak mnie widzieli inni. Tu bez cytatu!.Miło nie miło ale tak mnie widzieli. Może i Pani otrzyma swoje filmy widać nie można tracić nadziei.
Do <Żartowałem prowokator w PKP> Już po kibicowaniu- ale dzięki, za miłe słowa. Trochę złośliwości było z mojej strony ale oczywiście nie tak aby kogoś upokorzyć. Zresztą nie było powodu Bo jedynym powodem rozpoczęcia tego postu było zaniepokojenie co się dzieje z tymi młodymi ludźmi- jak pisałam uroda FORUM INTERNETOWEGO polega na tym, że każdy kto chce się wypowiedzieć robi to a co mu to widać. Może jeszcze spotkamy się na forum, może znajdziemy ciekawszy temat i weselszych ludzi pozdrawiam wszystkich , którzy postukali w klawiaturę aby
A jeszcze p.s.- to dostałam link do słownika ulicznego… chyba nie będę tego używać, trudno jest się uczyć następnego języka w moim wieku, ale dobrze jest cokolwiek rozumieć z mowy ulicznej…dziękuję temu kto wysłała link..
http://www.miejski.pl/slowo-Chujnia...
.................................................................................................................................................i do poklikania!
ktoś wie co się z nimi dzieje..podobno wrócili ale nie zwrócili...Może chorzy może maja inne problemy niż zwracać cudzą własność..Ale poważnie to może ktoś kto tak mi złorzeczył teraz gdy już minęło ponad miesiąc coś mi odpowie? Sama przekazywałam jaka jest prosta i niekrępująca forma zwrotu i co?