Wedlug mnie impreza nalezy do bardzo udanych, ja osobiscie wybawilam sie wysmienicie, uwazam, ze nie bylo nic zlego z muzyka , czy z DJ-em:):):)
Wydaje mi sie, ze to zalezy bardziej od nastawienia z jakim sie przyszlo na impreze....a nie od tego jaka byla impreza.
Nie chce tutaj bronic organizatora, ale nasza polska wada jest narzekanie, wiec moze przestan krytykowac a sam sprobuj zorganizowac impreze i wtedy zobaczymy " co ludzie powiedza: :):)
Milego dnia zycze, z bardziej pozytywnym nastawieniem do zycia hihihi
@malina - a wystarczyło przeczytać do końca ze zrozumieniem. Były w Dundee DOBRE polskie imprezy, a na tej akurat było kijowo i już... A czy ktoś organizuje imprezę czy nie, nie ma nic do tego (a w organizowaniu akurat doświadczenie posiadam) . Albo zabawa jest "w dechę" albo jej nie ma wogóle.
Wiem, że były osoby, które bawiły się za***iście!!! Widziałem jak im pomagano schodzić, bo o własnych siłach nawet w dół po schodach było "pod górę" ;)
I to tyle o tej imprezce.
Pozdro 4 all!!!
Wiem, że już wiele razy ten temat był poruszany, ale zapytam jeszcze raz: jak Wam się podobała ostatnia "polska impreza"??? Czy tylko ja mam wrażenie (a zapewniam, że nie), że tylko didżej się dobrze bawił??? Bo popsuć dyskotekę można łatwo przez zły dobór muzy, ale spie***yć nawet piosenki w czasie takiego "disco", to już trzeba mieć "talenta". Słuchał ktoś "Małgośki" w oryginale i różnych późniejszych coverów? No właśnie, i jak można zryć tak prosty przecież utwór... Osobną sprawą jest, podobno comiesięczne zamiany z muzyką "inną" i polską. Bezsens, bo jak tu nazywać wtedy "polska impreza", jak to szumnie nazywają organizatorzy. Jeśli mamy POLSKĄ imprezę, nawet typu Disco Polo, TO NIECH BĘDZIE PO POLSKU no w przynajmniej 90%. To tyle, a na koniec taka refleksja. Może i nie były to najlepsze, w przeważającej ilości razów bez DJ-ów, dymów i stroboskopów, ale po Mondowskich imprezach nogi ludzi bolały po TAŃCACH, a nie po staniu na papierosie na zewnątrz.
Narazie i do ewentualnego zobaczenia na następnej "polskiej" dyskotece.