Naprawde nie masz znajomych? Kogos z kim moglbys pojsc na piwo? Twoje hobby tez widocznie Ci nie przynosi wiekszych radosci...Pogadaj czasem z rodzina , tzn. staraj sie to robic czesciej zadzwon w dzien do ojca , matki , brata badz siostry.Postaw sobie cel , daz do niego chocby niewiadomo jak wysoko poprzeczka byla.
Moze zrob remont w mieszkaniu , potem parapetowe ze znajomymi z pracy . Nazbieraj kasy , polec sobie na Ibize , albo gdzies w gory...
Wsiadz w samochod jedz do sklepu i kup sobie nowe ciuchy , idz na basen silownie , ewentua;lnie solo..najlepiej kup sobie karnet do centrum sportowego..Zobaczysz jak twoje zycie sie zmieni po pol roku gdy zaczynasz robic nowe rzeczy , poznasz nowych ludzi zupelnie przypadkowo i nie musza to byc panienki z dyskotek czy kolesie od kieliszka....
@Fucznik dzięki za dobre słowa....
wiesz na piwo zawsze się ktoś znajdzie prędzej czy później (kumple z pracy)... Do rodziny dzwonię codziennie (kochany Skype) jednak utwierdza mnie to w jeszcze w większej tęsknocie za nimi... Remont jest w toku ;) A hobby... cóż jak to hobby uwielbiam je jednak nie potfarie sobie ot tak głowy wyłączyć i zapomnieć, a uczucia biorą górę. I tu wracamy do punktu wyjścia -> wyjście na piwo... nie wiem czy potrafiłbym w chwili obecnej na tyle naturalnie się zachować nawet w najlepszym towarzystwie i nie zepsuć wieczoru innym swoim markotnym humorem. Po prostu potrzeba mi sporo czasu...
.... jak w temacie
jedna wielka pustka i uczucie bezsilności...