re: suzi123
#199
smaku mi nie narobilas... po prostu czasami jak mnie dopadnie tesknica za.... (niewazne) to siegam po ksiazke pani Cwierczakiewiczowej i zasuwam do kuchni... od dawna juz jak znalazlem kilku polskich rzeznikow mogiem sobie pofolgowac kulinarnie... a efekty...
no coz...
ujme to tak...
czas spedzony w kuchni jest tylko ulamkiem ceny jaka potrawy sporzadzanez za przepisami jakie zebrala pani Cwierczakiewiczowa som warte...
a tak dla podgrzania atmosfery...
jutro zaczynam robic kindziuka...
tak wiec pozdrawiam wsiech...
wiemy, ze zawiodla juz kogos wczesniej.. ale dalam jej szanse.. na poniedzialek miala mi ulepic 50 pierogow.. czekam do dzis.. pewnie znowu wyjechala w pilnej sprawie do polski..