"...wynika z szacunków Open Finance opartych o dane GUS..........."
No jakby nie patrzeć po coś ten GUS jest.
OK, podpowiem tak:
Weź 1400zł (najniższa pensja) plus powiedzmy 1000zł (500+ na dwójkę dzieci) no i optymistycznie jeszcze ze 2000 (przewidywany zarobek współmałżonka) czyli razem 4600zł i jedź na miesiąc jako 4-ro osobowa rodzina do Polski.
Przeżyj miesiąc (wynajem mieszkania, opłaty i życie, opłaty za szkołę , podręczniki, rezepty itp), a nie będzie potrzeby opierania się na żadnych artykułach prasowych.
Życie cię zweryfikuje.
Wczoraj czytalam pewne forum , mnostwo ludzi wraca do Polski w tym roku (sporo osob z dziecmi) , z Anglii ,sporo juz wrocilo w zeszlym roku , ale ze Szkocji tez sporo
#29
-jak to w zyciu bywa
internet klamie
NAPISALAM , ZE PRAWDA ZAWSZE LEZY PO SRODKU :) czytaj ze zrozumieniem i nie wyrywaj z kontekstu :)
4600 w PL na rodzine? to bardzo optymistyczne zalozenia :)
nie ma w ogole co porownywac, nawet jesli pominie sie sprawy finansowe, to przepasc w codziennym zyciu jest gigantyczna. tutaj mozna zyc bez stresu, bez koniecznosci regularnego uzerania sie z urzednikami, babami w sklepach, bez kleru lapczywie patrzacego na kase i nasze dzieci, bez codziennego cyrku politycznego, bez ludzkiej zawisci, bo masz troche wiecej, bo poleciales sobie na tydzien na Madere, bez koniecznosci placenia 2 dniowek za 5-minutowa wizyte u lekarza, bez arogancji i chamstwa kazdego bolka ktory uwaza sie za lepszego od ciebie, bo ma szwagra w partii.... etc etc
Ma mieszkanie lub dom czyli i tak ma opłaty (czynsz, śmieci, woda, podatki itp) średnio licząc 600-700zł miesięcznie. Zostaje ci 3700zł na 4 osoby gdzie opakowanie antybiotyku kosztuje 30zł, słoiczek dla dziecka 4m+ około 6zł, pampersy - już nawet nie wspomnę, przy dwójce dzieci co najmniej 2000zł na podręczniki + stałe opłaty szkolne i takie tam "drobiazgi".
Jeździłem do Polski (już nie jeżdżę) i kupując dokładnie te same produkty, które kupuję tu w TESCO wydawałem zdecydowanie więcej funtów niż w Szkocji, a gdzie to dopiero przeliczać na złotówki.
zywienie sie w Biedronce, ubieranie sie w lumpeksach, jazda jakims starym dieslem 1.9, modlac sie by sie nie rozlecial, ciagle nadgodziny, chwilowki, fuchy na prawo i lewo by to jakos uciagnac i zalanie paly raz na dwa tygodnie z podobnymi szarpiacymi sie z zyciem biedakami - tak wyglada zycie polowy rodakow. jakos mnie nie ciagnie
#36
To było optymistycznie
W Polsce miałem miesięczne dochody w przedziale 7-10k zł i mimo wszystko lepiej mi w Szkocji. ;-)
#34
Prosta matematyka.
https://www.e-piotripawel.pl/towar/danie-hipp-risotto-z-marchewka-i-indy... - 5,79zł
https://www.tesco.com/groceries/product/details/?id=268042862 - 1f = ~5zł
Teraz wydaj 5,79zł przy pensji 1400zł, a wydaj 1f przy pensji 1200f
Widzisz różnicę?
sa w Pl ludzie , ktorzy sobie doskonale radza,
sa tez tutaj Polacy , ktorzy musza ujechac na minmum w cancilowym mieszkaniu , albo na pokoju ....
wiec trzeba wyposrodkowac
ile jest minimum 1200 f ? dwoje albo jedno pracuje ( jak dzieci male ) 2400 - - wynajmij domek ,albo kup domek i splacaj oplac taxy ,auto -miej dzieci i tez szalu nie ma ...oczywiscie mowie o minimalnych stawkach - przy wyzszych troche lepiej
Bez urazy ale wracaj na ziemię bo na księżycu to rzeczywiście inna bajka.
Pracuję sam (żona prowadzi dom), kupiłem dom, samochód, mam na opłaty i zycie, jesli nie co tydzień to co dwa gdzieś jedziemy zwiedzać Szkocję, córka trenuje i bierze udział w różnych zawodach co rodzi dodatkowe koszty.
Nie jesteśmy krezusami, żyjemy na zero ale żyjemy w pełnym tego słowa znaczeniu.
Zepsuła się pralka to kupiłem on-line za gotówkę nową, za miasiąc zmywarka, a za kolejny lodówka (pechowo w Wigilię).
Przykładowo w Polsce lodówkę to możesz sobie kupić ale chyba w ratach na 2 lata bo z bieżących środków nie będzie cię stać chyba, że "Polak potrafi" i ze szrotu coś wyskrobie ;-).
Mówię na przykładzie rodziny z 3 dzieci w wieku 2, 11, 14 lat
#47
sa w Pl ludzie , ktorzy sobie doskonale radza,
sa tez tutaj Polacy , ktorzy musza ujechac na minmum w cancilowym mieszkaniu , albo na pokoju ....
Idac za twoja logika astryda:
Sa w PL ludzie ktorzy musza ujechac za minimum u rodzicow na pokoju w bloku,
sa tu tez Polacy ktorzy sobie doskonale radza...
I jak napisal Tomek, kto komu kaze pracowac za minimum?
Wczoraj czytalam pewne forum , mnostwo ludzi wraca do Polski w tym roku (sporo osob z dziecmi) , z Anglii ,sporo juz wrocilo w zeszlym roku , ale ze Szkocji tez sporo , jak to jest u was ? Myslicie , ze to przez brexit , czy tez np. 500 + tak zadzialalo , czy tez tesknota za rodzina i krajem ?