Druga Polska Noc w Glasgow, organizowana przez Pozytywni.co.uk oraz Szkocja.fm !
Zanotujcie w swoich kalendarzach, powiadomcie znajomych, upewnijcie się, że zarezerwowaliście czas. Pozytywna Polska Noc w Glasgow odbędzie się już 22.10.15 w Kushion Club!
Dopilnowaliśmy, żeby tym razem nie zabrakło polskich alkoholi!
Bawimy się tylko przy polskiej muzyce, polskich alkoholach i w polskim towarzystwie.
Portal Pozytywni.co.uk promuje pozytywne postawy Polaków w Wielkiej Brytanii i do tej pory zaskoczyliśmy niejednego z rdzennych mieszkańców Wysp atmosferą, która panuje podczas polskich imprez! Dołącz do nas, zaproś przyjaciół i pokażmy Anglikom jak bawi się Polonia i jak zintegrowaną grupę potrafimy tworzyć!
Do zobaczenia w Glasgow!
Pozytywni!
''skoro wie, że życie mu ucieka to czy ja wiem, czy takie szczęśliwy...?''
Jemu nie ucieka, Oktarynko on mysli, ze nam ucieka na iskaniu wlosow grabiami itp. I zatroskany chce nam pomoc, zebysmy sie zabawili w Glasgow i byli pozytywni jak on. Ciarki mnie przechodza na sama mysl o zabawie z takim przedsiebiorczym dzentelmenstwem... a jeszcze kaze Anglikow przyprowadzic, zeby im cos pokazywac...skad mu Anglikow wezne, jak samo Szkoctwo naokolo???
''* Brytyjczycy''
Wez sie wykasuj, anatem, bo za czorta nie rozumiem, co poeta chcial przez to powiedziec.
Od razu powiem, ze smuci mnie praktyka moderacji wywalania wszystkiego, co nie jest prosta odpowiedzia na pytanie 'gdzie dorobic klucz'. W koncu bedziemy wiedziec/nie wiedziec gdzie dorobic klucz oraz jak dojechac na Prestwick. I tyle bedzie zysku z emito ;)
Albert/Dotja/Karol/Jakub, z całym szacunkiem... o co chodzi?
Max reklamuje nie tylko jakąś potupaję, ale i swoje przedsięwzięcie (#47) i jak to zazwyczaj bywa, cza być przygotowanym nie tylko na peany, ale i na krytykę. Nie przypominam sobie, abym komukolwiek ubliżył w wyciętym poście #51. Mogę się mylić, przypomnijcie więc, proszę. :)
Zapytałem natomiast o jego sens (przedsięwzięcia), o to, kto ma być jego targetem), skrytykowałem również layout i rozwiązania- sorki, chłopaki (no i dziewczyny- dołączyła do was Dotja) lubię was, sami siedzicie w branży i nie ma bata, abyście nie zauważyli archaiczności rozwiązań. Zapewwne wiadomo wam również, że dobre logo nie jest czymś przypadkowym, na ogół nawiązuje do czegoś, zawiera jakąś myśl przewodnią, jego zaprojwktowanie trwa i kosztuje.
Baner na stronie uważam za zupełnie przypadkowy, a że niedawno widziałem logo tutejszego klubu skuterowego z podobnych rozwiązaniach graficznych (jednak bardzo pasujących do... klubu skuterowego) skojarzenie nasunęło mi się automatycznie. Wiecie też, że każda czcionka to pewien styl, wysokość, szerokość, w obrębie jednego kroju nie ma miejsca na dowolność. Sorki, ale bazgroły w logo (banerze? Na dobrą sprawę: WTF? ;) ) Maxa przypominają mi gryzmoły domorosłych artystów spod celi, bazgrających żelpenami rozmaite szlaczki w zeszycie. Myślę też, że wiecie doskonale, że byle szablon pod wordpressa wygląda lepiej, że strona jest niespójna (to wyskakujące okienko z "polub na facebooku", które udało się im wcisnąć podczas startu - polskojęzyczna strona i okienko z tekstami w języku angielskim... ech... ;) ).
Nie muszę lubieć Maxa Max nie musi lubić mnie, ale -na Jego Makaronowatość- nie każda krytyka to bezsensowny hejt.
Nie wiem, czy to wy macie problem z jej rozróżnieniem (przeca od lat znacie mój stajl, wiem, że do tej pory radziliście sobie świetnie z odróżnianiem mojego wrodzonego cynizmu od hejtu, krytyki i hmmm... "dokazywania" ;) ), czy może zapis o zakazie krytyki wpisaliście w wytyczne, a może Maxa ubodły moje słowa- wiem jednak, ze Max mieni się profesjonalistą (nie będę wdawał się w polemikę, czy słusznie, czy nie, bo nie o to teraz chodzi, zresztą "nie znam człowieka" a drugie, "podskórne" życie emito niewiele mnie obchodzi od jakiegoś czasu), wszystko robi ponoć "na maksa", ;) a więc -jako profesjonalista- powinien mieć twardy tyłek i wziąć pod uwagę ewentualne uwagi. Bo "bycie pozytywnym" to chyba nie tylko rozmemłane, bezrefleksyjne rozplywanie się w zachwytach nad każdym "dokonaniem" (to raczej samooszukiwanie jest), ale i właśnie dążenie do... pozytywnej prefekcji. Czy mam rozumieć, że zwrócenie uwagi na tak elementarną rzecz, jak literówki w nazwiskach osób prezentowanych w serwisie lub na facebookowej ściance, traktujecie jako hejt? Tak jest np. z panią Chmielewską (fanpage na facebooku). Literówek w nazwiskach nie popełnia się. :) Gdy już się zdarzy- należy poprawić i przeprosić. :) W przeciwnym wypadku zawsze mamy do czynienia z amatorszczyzną, która nie ma w sobie nic pozytywnego, to "półgwizdek" a nie "maks". ;)
Przypomnę, że Max reklamuje nie tylko "potupaję" i jakieś wspólne hołubce, ale również swój serwis (patrz #47). Czy wszystko, co polskie, musi być przaśne, trącić amatorszczyzną, naftaliną, rozwiazaniami sprzed kilkunastu lat? A krytyka u zdrowych jednostek prowadzi (a przynajmniej powinna) do pozytywnych zmian. Możemy zgodzić się w tej kwestii? :)
Kiedy brykam to brykam, czasami jednak źle odczytujecie moje intencje :)
Pozdrawiam
:)
:)
A imprezowiczom życzę, zeby im pot po plecach spływał od dzikich hołubców, irytująco łaskocząc w to miejsce w okolicach (za przeproszeniem) krzyża, w którym plecy tracą swą szlachetną nazwę, żeby poobcierali stopy, bolały ich odciski, łydy, całe giry, zadki od kręcenia, żeby nabawili sie zakwasów - sam lubię spędzać aktywnie czas i gdy cielsko boli od wysiłku, to czuję, że żyję... ai i wspomnienia żyją dłużej. ;)
Podpowiadam: to nie jest hejt. ;)
Bondziorno wszystkim :)
Mam pytanie za 100 punktow.
Podobno jutro bedzie jakas impreza w Glasgow ... Czy ktos...? cos...? wie na ten temat?
Chetnie wybiore sie w mile miejsce poznac kilka sympatycznych osob ...
prosze o ewentualne informacje tu na stronie lub na e-maila , wystarczy kliknac na profil ...
a moze tez sa jakies inne spotkania w kameralnym miejscu ... ? prywatki ...? wyjscia do teatru...? opera...? egzotyczna resteurante ...? wypad spontaniczny na 2-3 dni do cieplych krajow ... na drinka pod palma ...? hmmmm ... ogolnie cos sie dzieje w tym Glasgow... ?
A moze ktos poleci jakies klimatyczne ciekawe miejsca ... cluby ... nie koniecznie juz w samym Glasgow ...
Dajcie znac bo zycie ucieka i szkoda kazdej chwili ... ;)