Przedwczoraj byłem w tej firmie renegocjować warunki i dali mi podwyżkę i obiecali płacić więcej nadgodzin więc wróciłem. Więc nadal szukam chętnego do pracy ze mną, z tymże nie jak wcześniej pisałem £55/dzień, a £60/dzień.
Napisałem SMS do tom81glasgow i czekam póki co.
@dugnad
Masz cynk na robotę ciecia?
Na 95% będę potrzebował jednej osoby (możliwe nawet, że i dwóch) w tak zwanym prep roomie, gdzie przygotowujemy prepy dla hoteli, barów restauracji, innymi słowy taki catering. Prace jakie robimy to np colesław, różne soup mixy, obieranie i krojenie marchewek, rzep itd. w różnej wielkości kostki, no i te cebule. Jest to przygotowywanie warzyw (czasami owoców - fruit salads, orange/grapefruit segments) już gotowych do gotowania/jedzenia. Z racji tego, że to ja teraz jestem bossem w tym prep roomie, to ja decyduję z kim pracuję. Na dzień dzisiejszy pracuje ze mną albaniec, który jest chamski i dlatego chcę go zamienić.
Doświadczenie w ogóle nie wymagane, obierać i kroić każdy chyba potrafi, a wprawa przyjdzie z czasem sama, bo czasami jest ostro. Sęk w tym, że... no czasami jest ostro, a nie mamy płacone za godziny, a dniówki. Tylko od nas zależy kiedy idziemy do domu. Im szybciej się uwiniemy bez zbędnego tracenia czasu na gadanie, tym szybciej finish. Ja podczas roboty nie gada, no chyba, że widzę, że jesteśmy na czas, to mogę se pozwolić na pogawędkę.
Nie chcę ludzi palących, którzy będą łazić na szluga co 30 minut. To samo jeśli chodzi o ludzi lubiących zaglądać do kieliszka. Raz przyjdzie narąbany do roboty i od razu wyrzucam, nie ma drugich szans. Jedna pyskówka, wyzwisko i od razu papa. Może to brzmieć dość hardkorowo, ale pomimo tego jestem dość tolerancyjny jeśli widzę, że dana osoba chce pracować i ma ciśnienie na szybkie kończenie pracy.
Nowy będzie niemal na pewno startował z dniówką £55, minimum 4 dni w tygodniu = £220.
Preferowałbym faceta, który jest bez nałogów i nie boi się roboty i przede wszystkim NIE MARUDZI!!!
Siła fizyczna nie tak bardzo wymagana, ale jeśli jest, to tylko dobrze dla ciebie.
Lokacja to tak zwany Fresh Market przy Blochairn Road, gdzie w niedziele odywają się Car Boot Sale. Na północ od Parkhead.
Nie powiem, praca jest dość ciężka czasami, ale jeśli będzie dobre zgrani i wzajemny szacunek, to na pewno nie będzie tak źle.
Starałem się jak najbardziej opisać o co w tym biega, ale jeśli coś jest niejasne to pytać.