Strathaven Balloon Festival
28 – 30 sierpnia 2008
Strathaven Park
Strathaven
Pokaz balonów będzie od godz. 18.00 - 18.30 a o godzinie 21.00 rozpocznie się pokaz illuminacji i ogni.
Adres : Strathaven, Lanarkshire ML10 6EF
Zapomniałem napisać że chodzi o sobotę 29 sierpnia kiedy to między 21:00 a 21.30 odbędzie się "Night Glow" - widowisko muzyczne połączone z efektami świetlnymi. W rytm muzyki, baloniarze buchają palnikami zamontowanymi w balonach rozświetlając niebo nad miastem. Oprócz balonów organizatorzy przygotowali także inne niespodzianki, m.in. wystawę pojazdów starodawnych, pokazy tancerzy na linach oraz pokazy psów pasterskich.
Wszystko w rękach pogody - w deszcz pokazów nie będzie !
Planowany wyjazd około 17 z Glasgow i Paisley
Pozdr.
... ale jakie głębokie przy tym ;-)
Dobrze, że mamy większą możliwość decydowaniu o swoim rozwijaniu się od papieru toaletowego.
No i ważne jest też to, że nasze rozwijanie nie jest tak podatne na cudze rozwolnienie ;-)
W przypadku papieru toaletowego szybki rozwój znacznie skraca jego istnienie ;-)
W przypadku ludzi może i powinno być zupełnie odwrotnie ... temat rzeka - dłuższy niż nie jedna rolka "srajtaśmy"
Pozdrawiam !
...Śmierć jest wielkością niezmienną,
jedynie ból jest wielkością zmienną,
która może nieskończenie wzrastać....
Adam Mickiewicz:
...Ból jest mistrzem wtajemniczenia religijnego.
Cierpienie żłobi nam duszę:
krzesze w niej iskry boskie. ...
Menander:
...Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel....
Józef Tischner:
Cierpienie jest próbą człowieczeństwa człowieka, próbą jego wewnętrznej prawdy; jego maski opadają, traci sens wszelka gra.
Paulo Coelho
Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.
William Faulkner
Miłość i cierpienie to jedno i to samo: wartość miłości mierzy się sumą, jaką trzeba za nią zapłacić: i zawsze, jeśli to wypada zbyt tanio to znaczy, że człowiek oszukuje sam siebie.
teraz trochu w drugą stronę ;-)
“Doświadczenie jest czymś, co dostajesz, kiedy nie dostajesz tego, czego chcesz.”
“Liczy się nie to, co masz, ale co robisz z tym, co masz.”
“Poddający się – nigdy nie wygrywa, a wygrywający – nigdy się nie poddaje.”
W KONFRONTACJI STRUMIENIA ZE SKAŁĄ - STRUMIEŃ ZAWSZE WYGRYWA - TO PRZEZ WYTRWAŁOŚĆ
Budda
Nie warto szukać miłości, ona sama odnajdzie każdego.
Nie można kupić miłości, jest bezcenna.
Nie da się opisać słowami, czym jest miłość - ona jest zagadką.
Nie ma możliwości dotknięcia miłości, ona jest w nas.
Nie można jej dotknąć, usłyszeć, zauważyć, powąchać, wyobrazić sobie.
Miłość trzeba poczuć, zostać nią napełnionym...
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.