"Syndrom „Nagłości”
Realnie rzecz ujmując, mniej niż w 1% przypadków życie funduje nam zdarzenia nagłe. Wszyscy jednak cierpimy na syndrom „nagłości”. Jak często słyszałeś:
- Nagle zmarł na zawał.
- Nagle zachorował na cukrzycę.
- Nagle ją rzucił.
- Nagle się rozmyśliła.
- Nagle firma padła.
- Nagle życie straciło sens.
Czy aby na pewno „nagle”? Przecież wiesz już, jak jest urządzony świat w 99%. Każde „nagłe” zdarzenie poprzedzone jest dziesiątkami ukrytych przyczyn, których najczęściej nie chcesz brać pod uwagę. Czy kiedyś obudziłeś się rano i ujrzałeś za oknem stuletni dąb, który „nagle” tu wyrósł? Raczej nie. Bardziej prawdopodobne jest to, że sto lat temu do gleby trafiło nasionko. Gdy w twoim życiu „nagle” powstaje problem, pozbawiając cię spokoju i szczęścia – nie jest to przypadek. Kiedyś, w przeszłości problem ten został zasiany. Nie ma błędów, nie ma przypadków, nie ma nagłych katastrof. Żyjemy w świecie przyczyn i skutków."
Przyzwyczajenie
Pewien człowiek długo i bezskutecznie adorował pewną dziewczynę. Bał się jej powiedzieć, co do niej czuje i zaproponować randkę w obawie o to, że mu odmówi. W końcu dziewczyna, domyślając się jego zamiarów, sama proponuje mu spotkanie.
Siedzą razem. Człowiek nie bardzo wiedząc, co ma robić, wyciąga listy miłosne, które do niej pisał przez dłuższy czas, ale ich nie wysyłał ze strachu, że dziewczyna je wyrzuci. Wyciąga więc te listy i zaczyna jej czytać na głos. W listach opowiada ukochanej o swojej miłości i tym, jak bardzo cierpi i tęskni i przeżywa, że nie jest z nią i o tym, jak bardzo boi się jej odmowy.
Trwa to dość długo, aż wreszcie zniecierpliwiona dziewczyna przerywa mu i mówi:
- Słuchaj, siedzę obok ciebie, a ty wciąż nie potrafisz zrezygnować ze swojego nawyku cierpienia!
Judith DeLozier (psycholog i etnograf) pewnego razu przeprowadzała badania antropologiczne w jednym z plemion afrykańskich. Szaman plemienia zapytał ją:
- Czym różni się człowiek cywilizowany od ludzi z mojego plemienia?
Judith długo myślała, aż w końcu odparła:
- Współczesny człowiek cywilizowany może czuć jedno, myśleć co innego, a jeszcze co innego robić.
Szaman długo nie mógł zrozumieć, co Judith ma na myśli. Nagle na jego twarzy pojawił się wyraz skrajnego przerażenia. Szaman złapał kobietę za rękę i powiedział:
- Judith!!! Nigdy tak nie rób!!! Będziesz chorować!!!
"Prawda
Ślepy odwiedził przyjaciela, który cieszył się dobrym wzrokiem.
- Co robisz? – zapytał ślepy.
- Piję mleko. Nalać ci? – odparł przyjaciel
- Co to jest mleko?
- Taki biały napój.
- Co znaczy „biały”?
- Biały jak łabędź.
- Co to jest „łabędź”?
- Taki ptak z wygiętą szyją, - powiedział przyjaciel, zgiął rękę w łokciu, i dał ślepemu do pomacania.
Ślepy długo studiował dotykiem rękę przyjaciela.
- Dziękuję, - powiedział, - już wiem co to jest mleko"
Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech.
Zwykle u największych nawet pesymistów istnieje choćby cień nadziei. Nadzieja bowiem jest warunkiem życia; musi istnieć wiara w przyszłość, gdyż życie jest ustawicznym dążeniem do przyszłości.
Człowiek naprawdę życzliwy
- nie w chwale i brzęku mamony -
poda swą rękę pomocną z kawałkiem chleba na dłoni.
Poda swe mocne ramię i plecy prostować pomoże,
wesprze Cię słowem i czynem, na nim polegać możesz.
Kto szczęście z Tobą podzieli i losu zawiłe koleje,
tak w dobrej jak i złej dobie na pewno jest przyjacielem...
Można znaleźć wielkie szczęście w dawaniu. Lecz nieustanne dawanie może wyczerpać serce i umysł. Naucz się brać choć trochę - choćby chwilę w ogrodzie, w galerii, w kawiarni. Doceń to. Pozwól, aby ptaki i żaby, dzieła sztuki, muzyka i książki, a także mnie wymagający przyjaciele przywracali Ci siły. Ludzie potrzebują ciągłego odnawiania się...
Razem możemy więcej , proszę nie bądźcie obojętni, nie traćcie wiatru w skrzydłach www.siepomaga.pl ; oczkojasia.pl
Max_pl_taxi_gls fajny z Ciebie facet :) Strona oczkojasia.pl jest tez po angielsku. Jaś jest już w Stanach i miał wczoraj podaną pierwszą dawkę Melphalanu, jednak w jego oczku urósł drugi guz w tak krótkim czasie i potrzebne bedą 4 dawki tego leku = dodatkowe koszty. Serce mi mięknie jak patrzę na tego malca i całym sercem kibicuję jego rodzinie :)
Budzić nadzieję w sobie i innych, oznacza: dodawać odwagi, dodawać życia.
Phil Bosmans
Największa w życiu jest Miłość
A Radość najjaśniejsza
Nadzieja jest ludziom najbliższa
Tęsknota zaś najgłębsza
Jest Wiara najsilniejsza
A najcieplejsza Dobroć
Każda z nich inną barwą znaczona
Wypełniają nasze życie
Malując je różnymi kolorami
Bo życie pełne jest kolorów...
Hmmm.... Wstaw linka, wstaw linka, ja go wstawiłam w poprzednim poście ale on tam już nie stoi, hehehe - a na poważnie na stronie www.oczkojasia.pl ( http://oczkojasia.pl/en/ ) można zmienić język na angielski i niemiecki. Ja śledzę na Facebooku : https://www.facebook.com/jasiekkarw...
Hmmm.... Wstaw linka, wstaw linka, ja go wstawiłam w poprzednim poście ale on tam już nie stoi, hehehe - a na poważnie na stronie www.oczkojasia.pl ( http://oczkojasia.pl/en/ ) można zmienić język na angielski i niemiecki. Ja śledzę na Facebooku : https://www.facebook.com/jasiekkarw...
... Życie bardzo rzadko przypomina bajkę,
najczęściej to jedna wielka gonitwa...
Uważaj na kamienie - porażki, które chcą zwalić Cię z nóg i nie oglądaj się na innych, bo oni sami nie wiedzą, dokąd tak pędzą.
Trzymaj się swojego toru i pilnuj aby marzenia nie powypadały
Ci z kieszeni...
A na końcu nie będzie liczyło się zwycięstwo, tylko sam fakt,
że udało Ci się dobiec w jednym kawałku...
https://www.youtube.com/watch?v=HDq...
pomoc bezposrednia nie na organizacje ... bez zbednych posrednikow ...
Kochani wspaniała wiadomość dla Jasia i jego rodziców - udało sie zebrać pieniądze na cztery dawki Melphalanu. Mama i Jasiek bardzo dziękują wszystkim którzy wspierali ich finansowo jak i tym którzy kierowali ku nim ciepłe myśli. Ach co za radość - ludzie są fantastyczni :) , jednak Oleg ( https://www.facebook.com/olegdolata... ) jak i Dominik ( http://www.siepomaga.pl/f/naszedzie... ) nadal szukają wsparcia na tego samego typu leczenie - proszę nie traćcie wiatru w skrzydłach . Max - dziękuje :)
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.