MARZENIA? MARZENIA! MARZENIA :-)
Jak marzyć, by nasze marzenia się spełniały?
Cały sekret skuteczności polega na tym, by nie skupiać się na tym czego nie chcesz! Koncentruj swoją uwagę wyłącznie na tym, czego chcesz!
Zajmij się swoimi sprawami po kolei. Nie staraj się za jednym zamachem załatwić wszystkiego. Zacznij od najważniejszych rzeczy, skupiając się po kolei na każdej z nich. Dopiero jak osiągniesz swój cel, przechodź do następnej.
Ważna jest intencja.W intencji najpierw musisz ustalić cel. Oznacza to, że musisz określić, czego tak naprawdę chcesz, jaka jest Twoja potrzeba. Określ to jak najwyraźniej, z jak największą ilością szczegółów, w jaki sposób rzeczywiście ma wyglądać upragniona przez Ciebie rzecz lub sytuacja. Dokładność jest tutaj bardzo wskazana.
Nastawienie emocjonalne ma być osnową dla ustanowionego celu. Jest tutaj najważniejsze, ponieważ jeśli intencja jest ziarnem które zasiewamy, nastawienie emocjonalne stanowi strukturę tego ziarna. Co zasiejemy, to będziemy zbierać.
Emocja napełnia energią wizję, która potem ma wielką moc, by się spełnić.
Jeśli masz już określony, wyraźny cel i wspomagasz go emocjonalnie pozytywnym nastawieniem, kolejnym krokiem będzie jak najdokładniejsze intensywne wyobrażnie sobie chcianej sytuacji.
Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i sytuację tą wyobraź sobie najlepiej pod postacią sceny, w której bierzesz aktywny udział. Odczuj tą sytuację jak najintensywniej, wszystkimi zmysłami. Im więcej życia będzie mieć Twoja wizja, tym silniejszą będzie miała moc oddziaływania.
Cały obraz dopełnij emocjami, które czułbyś gdyby sytuacja ta wydarzyła się naprawdę. Pamiętaj, że podobne przyciąga podobne. Dlatego tak istotne jest, by naprawdę odczuć te wszystkie pozytywne emocje, które czułoby się wtedy, kiedy nasze marzenie się spełnia.
Ma to naprawdę wielką moc, która wpływa na umysł i rzeczywistość.
W ten sposób emocjonalnie przeskakujesz już do momentu realizacji Twego marzenia. Twoje emocje na daną chwilę stają się pomostem łączącym ciebie z celem. Emocje dają celowi energię, by ten mógł się zrealizować. Wizja jest dokładną instrukcją dla energii, w jaki sposób cel ma się zrealizować.
Kiedy w końcu Twoja wizja i przeżywane emocje nabiorą pełni sił, od razu po tym wycisz całkowicie swój umysł. Wycisz swoje emocje. Pozwól niech Twoja wizja i uczucia rozpłyną się w pustkę.
Cały ten proces z wyobrażaniem sobie i odczuwaniem emocji należy powtarzać co najmniej raz dziennie (jeszcze lepiej dwa), aż do momentu gdy osiągnie się zadowalający rezultat. W zależności od celu który sobie ustawiamy i naszych osobistych ograniczeń czas w jakim cel realizuje się waha się od tygodni do kilku miesięcy. A jeżeli nawet by przyszło rok tak pracować, to cóż to jest, jeśli w końcu uda się osiągnąć marzenie...
Życzę konsekwencji w realizacji celów, na drodze do spełniania marzeń :-)
Każdy człowiek jest swoim własnym adwokatem. Usprawiedliwianie się przychodzi łatwo, zwłaszcza wobec samego siebie. Wszelkie powody, wymówki oraz bajki „nie da się” pomagają człowiekowi w „posiadaniu racji” w każdej sytuacji, a w dodatku ułatwiają nie robienie tego, co należy zrobić, ale po prostu się nie chce. Do każdej bajki pod tytułem „Nie da się” dodawane jest sakramentalne zakończenie „taka jest prawda”, „takie jest życie”, „tak już jest” oraz inne odmiany tego przekonania. Przytoczymy Wam dzisiaj najbardziej popularne wymówki, jakimi się wszyscy posługujemy. Od razu chcemy powiedzieć, że nie jest istotne, w jaki sposób będziecie się bronić i usprawiedliwiać, ważne jest natomiast CO zrobicie, kiedy przekonacie samych siebie o słuszności swoich tłumaczeń. Powody można kreować w nieskończoność, wszystkie są „słuszne”, ale człowiek, z reguły, sam zaczyna rozumieć, że czas już na zrobienie czegoś ze swoim życiem zamiast zajmować się tym, dlaczego nie wychodzi. I zaczyna to robić, opowiadając z przyzwyczajenia wszystkim napotkanym, dlaczego się nie da. Najważniejsze jest jednak, że wreszcie zaczął, bo od czegoś zacząć trzeba. A więc:
1. NIE MAM CZASU.
Czasu nie można mieć albo nie mieć. Czas jest wielkością od nas całkowicie niezależną. Można jedynie siebie zorganizować w owym czasie. Mamy tyle samo czasu, ile miał Leonardo da Vinci, Albert Einstein i Jan Nowak, a także Aldona Kowalska. Czasu nie mają ci, którzy nie cenią siebie i swojego życia. Zauważyliście może, że „zajętość” nie ma nic wspólnego z czasem? Na ogół wymówka „nie mam czasu” powstaje na użytek innych: szefa, męża, żony, znajomych. „Nie mam czasu”, ponieważ mi się nie chce, ale tak odpowiedzieć nie wypada. Oczywiście, wymówka może brzmieć całkiem prawdopodobnie, ale kiedy sami sobie opowiadamy, że brakuje nam czasu na aktywność, spacer, książkę, obcowanie z bliskimi ludźmi itd. – to jest samooszukiwanie się. Nigdy nie słyszeliśmy, żeby dorosły człowiek stwierdził, że nie ma czasu iść do toalety i nasikał w majtki. Albo, że nie ma czasu jeść – i umarł z głodu. Warto mówić sobie jak jest naprawdę – po prostu „nie chcę”.
2. NIE CHCĘ.
To normalne. Nie chcę jeść, więc nie będę jadł. Proszę nie karmić mnie zupą. Jednakowoż dorosły człowiek ocenia działania nie tylko z punktu widzenia dziecka „chcę – nie chcę”. Pojawia się jeszcze pojęcie „wybieram”. Wymówka „nie chcę” lub jej subtelniejsza odmiana „nie chce mi się” powinna być rozpatrywana ze wszelkimi jej konsekwencjami. Masz prawo powiedzieć „nie chcę”, ale wówczas przestań narzekać, że w twoim życiu nic nie zmienia się na lepsze.
3. NIE MAM PIENIĘDZY („NIE STAĆ MNIE”)
Zdecydowana większość bogatych (majętnych) ludzi na początku nie miała pieniędzy. Nie przeszkodziło im to w zmianie swojej statusu finansowego. Brak pieniędzy to stwierdzenie dotyczące dnia dzisiejszego. Co należy zrobić, aby jutro było inaczej? Stan braku pieniędzy sam w sobie nie jest przeszkodą w życiu. Szczęście, radość, dobra kondycja psychiczna i fizyczna nie zależą od pieniędzy. Praktycznie wszystko można zacząć bez pieniędzy. Jeśli masz dobry pomysł, chęci i umiejętności – pieniądze przyjdą, jeżeli dołożysz do tego działania. Można, oczywiście, rozpatrywać wariant, że stanie się odwrotnie – pieniądze spadną z nieba, a dopiero potem… „Potem” nigdy nie następuje, jeżeli stale powstrzymujesz swój rozwój opowiadając sobie bajkę „nie mam pieniędzy”.
4. NIE POTRAFIĘ, NIE UMIEM.
Nikt nie rodzi się z umiejętnościami. Każdy czegoś się uczy. Przecież nauczyłeś się perfekcyjnie tworzyć wymówki? Samo się nie zrobiło, musiałeś długo i starannie się tego uczyć oraz codziennie tę czynność powtarzać, aż stała się nawykiem i teraz całkiem sprawnie to robisz. Czemu ludzie dorośli uważają, że jak raz się czegoś nauczysz, to więcej się uczyć nie potrzebujesz? Odpowiedź na te wymówkę jest banalna: „nie umiesz to się naucz”. A jeżeli „nie chcesz” to patrz punkt 2 i przestań opowiadać bajkę pod tytułem „nie potrafię” .
5. NIE MAM MOTYWACJI.
Patrz: „nie chce mi się”. Zabawa w motywację stała się bardzo popularna. Ten, komu się po prostu nie chce, zaczyna się wydurniać: „zmotywuj mnie lepiej, częściej, mocniej.” No i wszyscy wokół się kręcą, pracują, zajmują się motywowaniem takiego pajaca. Bezsens tych działań jest oczywisty. Kiedy człowiek sam sobie opowiada o braku motywacji, to warto spytać: chcesz? Jeżeli chcesz – to rób. Nie chcesz? To przestań opowiadać sobie bajki o braku „motywacji.”
6. TO NIE JEST DOBRY CZAS.
Ta wymówka jest popularna o każdej porze, ale wiedz, że innego czasu nie będzie. Teraz jest najlepszy czas, żeby zacząć zmieniać swoje życie na takie, jakie chcesz mieć. Czekać na idealny moment możesz w nieskończoność. Wiecznego życia nie ma, jest tylko to, które mija, upływa ci na wymyślanie wymówek.
7. W TYM KRAJU SIĘ NIE DA.
Ten kraj też nie ma z tobą lekko, zwłaszcza, że jesteś jego częścią. Lepszą częścią? Są w nim ludzie, którzy żyją tu z przyjemnością i są szczęśliwi. Jeżeli jednak jesteś pewien, że szczęście leży „za miedzą” to niepotrzebne są żadne wymówki. Trzeba jak najprędzej jechać tam, gdzie szczęście już na ciebie czeka. Jeśli to prawda – to dobrze, jeśli nie – przynajmniej doznasz oświecenia, a to już coś!
8. ZŁY RZĄD, PREZYDENT
To wymówka oparta na przekonaniu, że gdy tylko do władzy dojdą „właściwi” ludzie, to na pewno rozwiążą wszystkie problemy danej osoby. Ta wiara jest tak silna, że doprawdy trudno nią zachwiać. Zmieniają się rządzący, ale nic nie zmienia się w życiu oczekującego człowieka. Ma on jednak znakomita wymówkę, żeby znów narzekać, samemu nie podejmując żadnych działań.
9. MAM PECHA.
Pecha to ma ten, co się rano nie obudził. Ty się obudziłeś. To za mało? Jeśli trzymasz się kurczowo wiary w pechowe sploty okoliczności, to je otrzymasz.
10. TAKIE JEST ŻYCIE. TAKI LOS.
Ulubiona wymówka „pechowca”. Piękna kobieta przeszła koło ciebie i nie rzuciła ci się na szyję? Następna się nie rzuciła? Cóż, „takie jest życie”, powiadasz. I dodajesz: „one lecą tylko na kasę, a ja przecież NIE MAM PIENIĘDZY”. No i „mam pecha”. „Ech, wszystko przez tego premiera, gdybym tylko urodził się w innym kraju…” itp. Ta zabawa trwa w nieskończoność.
Jeśli nie odezwałeś się do owej kobiety – to jest to twój wybór, los nie ma tu nic do rzeczy. Wybór oparty na strachu, niepewności jego wyniku. Ciężko się przyznać, powiedzieć „boję się”, łatwiej zwalić na los. Ale losowi jest wszystko jedno. A tobie?
To tylko mała próbka wymówek, które produkujemy, broniąc się, broniąc swojego spokoju, bezpieczeństwa, lenistwa. Czy warto w tym trwać? Uczciwość wobec siebie – to podstawa sukcesu na każdym polu. Zacznij mówić sobie prawdę, jaka by ta prawda nie była, a życie będzie się zmieniać na lepsze w najbardziej nieoczekiwany sposób.
max_pl_taxi_gls
#8481
cyt;
Każdy człowiek jest swoim własnym adwokatem. Usprawiedliwianie się przychodzi łatwo, zwłaszcza wobec samego siebie. Wszelkie powody, wymówki oraz bajki „nie da się”....."
1. NIE MAM CZASU.
2. NIE CHCĘ.
3. NIE MAM PIENIĘDZY („NIE STAĆ MNIE”)
4. NIE POTRAFIĘ, NIE UMIEM.
...
10. TAKIE JEST ŻYCIE. TAKI LOS.
============================================
100. Nie chce umrzec.... i koorwa nawet gdybym mial 3000 adwokatów to zapewniam cie ... "nie da sie "
Pewien stary stolarz był gotowy do przejścia na emeryturę. Powiedział swojemu szefowi, że planuje porzucić biznes budowlany i zacząć cieszyć się życiem rodzinnym u boku swojej żony, dzieci i wnuków. Co prawda nie otrzymywał by zapłaty za swoją pracę pod koniec każdego tygodnia, ale emerytura na którą liczył wystarczyłaby mu na wiedzenie dostatniego, spokojnego życia.
Szef trochę się zmartwił decyzją swojego pracownika, bo facet był świetnym fachowcem. Poprosił go o ostatnią przysługę, wybudowanie jeszcze jednego domu. Stolarz zgodził się, ale po jakimś czasie stało się oczywiste, że nie ma już serca do tej roboty. Pozwolił sobie na kiepską stolarkę, słabe wykończenie i używał niskiej jakości materiałów. Był to dość niefortunny sposób na zakończenie wspaniałej, pełnej rzetelności i uczciwości kariery. Gdy stolarz ukończył zlecenie, szef przyszedł na inspekcję domu. Gdy to już zrobił, wręczył stolarzowi klucze do drzwi frontowych ze słowami: „To jest twój dom.., mój prezent dla ciebie.”
Stolarz był w szoku!
Jaka szkoda! Gdyby tylko wiedział, że buduje swój własny dom, zrobił by wszystko zupełnie inaczej.
Podobnie jest z nami. Budujemy własne kariery i własne życie, każdego dnia. Często dajemy z siebie mniej niż na to nas stać. Po pewnym czasie, jesteśmy zszokowani, że musimy mieszkać w domu, który sami sobie zbudowaliśmy. Gdybyśmy tylko mogli to wszystko zrobić jeszcze raz, zrobilibyśmy to zupełnie inaczej.
Jeżeli jesteś człowiekiem czynu, każdego dnia wbijasz gwóźdź, układasz belkę, wznosisz kolejną ścianę. Twoja postawa, twoje dzisiejsze wybory, pomagają budować dom w którym będziesz jutro mieszkał. Dlatego buduj mądrze…
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.