obydwa posty bardzo ciekawe DoCent, dzieki
moja zdanie jest takie, ze ludzie zrobia dla popularnosci wszystko, a nagrania w tych filmikach o syrenach, takie troche nie do konca przekonywujace
moze faktycznie cos jest, ale poniewaz dowodow jest malo i trudno jakiekolwiek zdobyc, to ktos chce troche pomoc w zainteresowaniu tematem, a przy okazji samemu sie wypromowac
#8640
kiedys tez sie zastanawialem nad czasem
do dzis nikt nie potrafi mi odpowiedziec
materia i energia sa wymienne, wiemy ze potrafimy juz zamienic mase na energie; elektrownie atomowe, czy wybuchy jadrowe
potrafimy tez twozyc czastki masowe z energii; przyspieszacze czastek
uzywajac energi, jestesmy w stanie wplynac na czas: podrozowanie z ogromna predkoscia "spowalnia"
a co jezeli odwrocimy sytuacje, czy czas moznaby zamienic na energie?
bo jezeli tak, to juz bardzo latwo bedzie nam uwierzyc ze i przestrzen mozna w to wlaczyc
czy wszystkie wymiary wszechswiata sa jednym i tym samym, tylko w roznych postaciach?
Odpowiedzi jakie uzyskasz dzisiaj - o ile uzyskasz mogą być kłamstwem i fałszem jutro.
Celowo umieściłem w jednym poście twierdzenia Newtona i Einsteina, całkowicie ze sobą sprzeczne.
Kwestia kiedy urodzi się następny geniusz który przedefiniuje otaczający nas świat i prawa w nim panujące.
... Czas pokaże ;-)
- Potrzebuję uśmiechu – powiedział skrzywiony skrzat do leśnego Ducha.
- Uśmiechu powiadasz – odparł Duch i się zamyślił. O to jest bardzo trudno, ludzie i skrzaty, a nawet dobre duchy nie uśmiechają się za często. Czasami, gdy muszą bo wypada lub gdy coś ich prawdziwie rozbawi, to jednak zanika wraz z wiekiem, doświadczeniami, złymi wspomnieniami…
- Chcę, żeby ktoś się do mnie uśmiechnął – wyjaśnił skrzat. Potrzebuję tego jak powietrza.
- Uśmiechnij się sam do siebie - odparł Duch.
- Sam do siebie? Ależ to niemożliwe, nie potrafię, jak można się śmiać do siebie? Nie mam powodu do śmiechu. Myślę, że jeśli ktoś uśmiechnie się do mnie, będzie mi łatwiej odwzajemnić.
- Uśmiechnij się do siebie, a potem do świata i nie licz, że on to odwzajemni. To jest najlepsza recepta na szczęście – powiedział Duch i zniknął
Wariackie przekonania – jęknął skrzat. Nie do śmiechu mi, potrzebowałem kogoś, kto sprawi, że będzie mi weselej, że się uśmiechnę, że ktoś odczaruje mój szary, smutny świat. To oni mi odebrali radość życia i oni powinni mi ją zwrócić, z nawiązką – myślał dalej zagniewany leśny skrzacik.
I tak sobie myślał i myślał i bardzo wstydził się podejść do lustra i uśmiechnąć sam do siebie, był pewien, że to głupie, niedorzeczne i bezsensowne. Nie czuł też potrzeby dawania innym radości, bo przecież ci inni są źli i mu ją odebrali. Minęły długie miesiące…
Do lasu naszego małego bohatera powrócił wędrujący Duch. Uśmiechnął się do skrzata i zapytał jak mu idzie uśmiechanie się do siebie. – Nie idzie mi wcale. To nic nie da - odparł buntownik.
Tak, to nic nie da – odparł Duch. – zdradzę ci jednak pewną tajemnicę, Przyszedłeś do mnie z prośba o uśmiech, ponieważ otworzyły się przed tobą wrota spełnień. Poczułeś, że możesz teraz właśnie o to prosić. Jednak mój warunek wydał ci się głupi i niedorzeczny i za pierwszym i za drugim razem gdy rozmawialiśmy. Wrota spełnień się zamknęły. Miałeś szansę spróbować zastawać się do mojej rady, nic nie stało na przeszkodzie. Cóż ci szkodziło? Och duma, ta nieznośna duma nie pozwoliła ci wyjść do twoich krzywdzicieli, do świata neutralnego i całkiem przychylnego, bo przecież to do ciebie świat ma przyjść i się uśmiechać.
- Ale przyszedłem prosić ciebie o uśmiech – żachnął się skrzat.
- Proś o coś, co możesz ofiarować innym, a wtedy tobie będzie dane w dwójnasób.
- Teraz dopiero zrozumiałem, szkoda, że wrota spełnień są już zamknięte - zasmucił się skrzacik.
- Straciłeś szansę, wrota się już nie otworzą, ale możesz próbować otworzyć je sam. Nie będzie to łatwe, ale próbuj, jeśli naprawdę zależy ci na uśmiechu…
Tak to już jest, że wtedy, gdy zaczynamy czegoś mocno pragnąć to pragniemy akurat wtedy gdy szczelina spełnień zaczyna się otwierać i mamy wielkie szanse by dostać to, czego pragniemy. Gorzej gdy okazuje się, że trzeba spełnić jakieś warunki, a własna duma nie pozwala nam im sprostać. Wtedy magiczne wrota zamykają się na zawsze. Owszem, póki żyjemy mamy szansę na spełniania, ale musimy włożyć o wiele więcej wysiłku.
Nie zaprzepaśćmy szans, które daje nam życie….
Uśmiechajmy się i słuchajmy dobrych duchów i aniołów :)
Mądrość życia - to, wiedzieć co ważne, a wybierać najważniejsze. Cieszyć się małym bo większego, może nie być. Widzieć dobro -bo ono rośnie „w oczach” Żyć prawdziwie -bo życie, to widzieć, wiedzieć i wybierać. Życie malowane sercem, to szczęście mieszane z rozpaczą, dlatego jest takie piękne i cenne i nigdy nie będzie inaczej
Niech szczęście idzie z Tobą po ścieżkach życia ...
Spójrz na otaczające Cię życie,
pomyśl czego pragniesz skrycie.
Otwórz swe serce na trudne pytania,
krocz tam gdzie rozum Ci zabrania.
Serce i rozum nierealna para,
jedno drugiemu oczy przysłania.
Rozum spokojny, zawsze bez ryzyka,
lecz nic pięknego z tego nie wynika.
Serce porywcze, uczuciem sterowane,
niekiedy przez nasz rozum ratowane.
Jednak to przez nie, robimy rzeczy nierealne,
raz pełne fantazji a niekiedy tak banalne ...
Długoletnie błądzenie w ciemnościach w poszukiwaniu prawdy odczuwanej, lecz nieuchwytnej, głębokie pragnienie oraz przeplatające się ze sobą okresy wiary i zwątpienia, które poprzedzają jasne i pełne zrozumienie, znane są wyłącznie tym, którzy sami ich doświadczyli.
Albert znowu
Miłość
Co Miłość znaczy dla 4 – 8-latka...
Grupa profesjonalistów zadała to pytanie grupce dzieci w wieku od 4 do 8 lat: „Co oznacza „Miłość”?”.
Odpowiedzi, które uzyskali były szersze i głębsze niż ktokolwiek mógłby się spodziewać:
„Gdy moja babcia dostała zapalenia stawów nie mogła więcej się schylać i malować sobie paznokci u nóg.
Więc mój dziadek robi to za nią przez cały czas, nawet gdy jego ręce też dostały zapalenia stawów… To jest miłość.”
Rebecca –8 lat
„Gdy ktoś Cię kocha, sposób w jaki wypowiada Twoje imię jest inny. Po prostu wiesz, że Twoje imię jest w jego ustach bezpieczne.”
Billy –4 lata
„Miłość jest wtedy, gdy dziewczyna się perfumuje a chłopak chlapie wodą po goleniu i idą na randkę i wąchają się nawzajem.”
Karl –5 lat
„Miłość jest wtedy gdy wychodzicie razem na kolację i oddajesz temu komuś większość swoich frytek bez żądania by oddał Ci swoje.”
Chrissy –lat 6
„Miłość to, to co sprawia, że się uśmiechasz gdy jesteś zmęczony.”
Terri –4 lata
„Miłość jest wtedy, gdy moja mama robi kawę dla mojego taty i bierze łyka zanim mu ją da, by sprawdzić czy dobrze smakuje.”
Danny –lat 7
„Miłość jest wtedy, gdy cały czas się całujecie. A gdy już się znudzicie całowaniem wciąż chcecie być razem i więcej rozmawiacie.
Moja mama i tatuś tacy są. Wyglądają paskudnie gdy się całują.”
Emily –8 lat
„Miłość to to, co jest z nami w pokoju na Gwiazdkę, gdy przestaniemy rozpakowywać prezenty i posłuchamy.”
Bobby –7 lat
„Jeśli chcesz się nauczyć jak lepiej kochać, powinieneś zacząć od znajomego, którego nienawidzisz.”
Nikka –lat 6 (przydałoby się nam kilka milionów więcej takich Nikt na tej planecie)
„Miłość jest gdy mówisz facetowi, że podoba Ci się jego koszulka, a on nosi ją potem codziennie.”
Noelle –lat 7
„Miłość jest jak malutka stara kobieta i malutki stary pan, którzy wciąż są przyjaciółmi, mimo tego że znają się już tak dobrze.”
Tommy –lat 6
„W czasie mojego koncertu na pianinie byłam na scenie i bardzo się bałam. Spojrzałam na wszystkich tych ludzi patrzących na mnie i zobaczyłam mojego tatusia machającego mi i uśmiechającego się do mnie.
Tylko on tak robił. Już więcej się nie bałam.”
Cindy –lat 8
„Moja mama kocha mnie bardziej niż ktokolwiek inny.
Tylko ona całuje mnie na dobranoc.”
Clare –lat 6
„Miłość jest wtedy, gdy mamusia daje tatusiowi najlepszy kawałek kurczaka.”
Elaine –lat 5
„Miłość jest wtedy, gdy mama widzi tatę śmierdzącego i spoconego, i wciąż mówi, że jest przystojniejszy niż Brad Pitt.”
Chris –lat 7
„Miłość jest wtedy, gdy Twój piesek liże Cię po twarzy nawet jeśli zostawiłeś go na cały dzień samego w domu.”
Mary Ann –4 lata
„Wiem, że moja starsza siostra mnie kocha ponieważ oddaje mi wszystkie swoje stare ciuchy i musi chodzić po sklepach i kupować nowe.”
Lauren –lat 4
„Gdy kogoś kochasz Twoje rzęsy latają do góry i w dół, i wylatują z Ciebie małe gwiazdki.” (cóż za odwzorowanie)
Karen –7 lat
„Miłość jest wtedy, gdy mamusia widzi tatę na toalecie i nie uważa, że to ohydne.”
Mark –lat 6
„Naprawdę nie powinieneś mówić „Kocham Cię” jeśli tak nie myślisz. Ale jeśli tak myślisz powinieneś mówić to często. Ludzie o tym zapominają.”
Jessica –lat 8
I ostatnie.
Zwycięzcą jest czterolatek, którego sąsiadem jest starszy pan, który niedawno stracił żonę.
Widząc jak straszy pan płacze, maluch poszedł do jego ogrodu, wspiął mu się na kolana, i po prostu tam siedział.
Gdy jego mama zapytała co powiedział sąsiadowi, maluch odpowiedział:
„Nic, po prostu pomogłem mu płakać.
Dawno, dawno temu w górach Tybetu zebrali się mędrcy tego świata znający tajemnicę mocy człowieka. Wiedzieli, że czasami ludzie robią rzeczy straszne i wykorzystują ową potęgę przeciwko sobie. Postanowili więc ukryć moc człowieka przed nim samym.
Długo medytowali, dyskutowali, szukając najlepszego miejsca na świecie. Jeden z mędrców powiedział:
- Ukryjmy tę moc w najgłębszej kopalni świata, zasypmy ją kamieniami i ogromnymi głazami. Człowiek tam jej nie znajdzie.
Ale inni kręcili głowami mówiąc:
- Człowiek to arcyciekawe stworzenie, lubi badać głębokie pieczary, z pewnością ją znajdzie.
Drugi mędrzec powiedział:
- Ukryjmy moc człowieka na dnie najgłębszego oceanu, postawmy na straży żarłoczne ryby i niebezpieczne prądy, nie znajdzie jej.
Ale inni stwierdzili:
- I tam zagoni człowieka ciekawość i chęć przeżycia przygody – znajdzie ją.
Następny radził, aby moc człowieka umieścić na szczycie najwyższej góry, zasypać ją śniegiem, zakuć w wiecznym lodzie, na straży postawić wicher i mróz – ale i te przeszkody zdawały się być zbyt małym wyzwaniem dla nieposkromionej żądzy zdobywania, od wieków mieszkającej w ludziach.
I kiedy zdawało się, że nie ma już takiego miejsca, gdzie można by ukryć ludzką moc, najstarszy z mędrców powiedział:
- Ukryjmy tę moc w samym człowieku, tam na pewno nie będzie jej szukał. Do głowy mu nie przyjdzie, że wszystko co najwspanialsze ma właśnie w sobie!
Tak też i uczynili…:) :) :)
Niektórzy żyją "przez czas". Wiedzą, co będą robić za pięć minut, godzinę, dwa dni... Linia ich czasu biegnie od lewej do prawej, od przeszłości do przyszłości, na której pojawia się sekwencja zdarzeń. Inni zaś żyją "w czasie". Przeszłość jest za nimi, a przyszłość przed nimi. Nie myślą zbytnio o tym, co wydarzy się za minutę czy tydzień. Ważne jest to, gdzie znajdują się teraz, choć wiedzą, dokąd zmierzają. Czas jednak ich nie ogranicza, jest mglistą zmienną, która istnieje w innym wymiarze. Dlatego bywa, że się spóźniają... bo każda chwila jest taka cenna do przeżycia...
Żyjemy w dzisiejszych czasach bardzo szybko. Mamy pracę, rodziny, jeśli wystarczy czasu to jeszcze pasje lub choćby chwilę odpoczynku. Czasem w ogóle nie odpoczywamy... Jednak bez relacji z innymi ludźmi tak naprawdę nas nie ma. Nie istnielibyśmy, nie moglibyśmy poznawać siebie i naszych emocji w interakcjach z innymi istotami. Dlatego warto o tym pamiętać. Zadzwonić czasem, napisać, zapytać, nawet po kilku miesiącach, co słychać? Przecież każdy zrozumie, że masz swoje życie. Może wstydził się do Ciebie odezwać, bo Ci to już dawno obiecał, a o Tobie myśli... A może chciałeś spędzić więcej czasu z rodziną, a praca była na pierwszym miejscu? Przecież to zrozumiałe, że trzeba zapłacić rachunki, kupić buty czy spełnić ich prezentowe zachcianki. Ale najcenniejsze, co możesz dać drugiemu człowiekowi to Twój czas, bo nigdy go już nie odzyskasz... i nikt także swojego nie cofnie. Doceń ten skarb...
Angel Star Promotion Agency
Poszukujemy osob ktore interesuję się sztuką makijażu i modelingiem.
Osoby chętne do współpracy proszę o kontakt na
Angel Star Promotion Agency
Poszukujemy osob ktore interesuję się sztuką makijażu i modelingiem.
Osoby chętne do współpracy proszę o kontakt na
Musisz zrozumiec, ze wszystkie emocje ktorych doswiadczas w tej wlasnie chwili, sa wielkim darem, sa twoim przewodnikiem, stanowia system wspomagania i wezwanie do dzialania. Jesli tlumisz wlasne emocje i probujesz je wyeliminowac lub jesli je powiekszasz i pozwalasz, by zapanowaly nad wszystkim, roztrwaniasz jedno z najcenniejszych zrodel zyciowej sily... Jakie jest zrodlo emocji?... Ty sam jestes zrodlem wszystkich emocji. Wlasnie ty je tworzysz.Twoje emocje odzwierciedlaja twoje mysli.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani starszemu człowiekowi.
Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz.
Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło Ci czasu na ten jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajętym, by przekazać im ostatnie życzenie.
z ciszy wyłania się przeszłości zjawa
jej szept rozwiewa mój spokój
cień wspomnień mą duszę smutkiem napawa i rozpacz rozsiewa wokół włosy
szukają zmęczonych dłoni a usta oddechu obłoków
lecz teraz już czas ich nie dogoni
a chwila nie dotrzyma kroku
nic nie przerwie trwającej wojny między sercem a przeznaczeniem
niemal słyszę twój oddech spokojny
niemal czuję objęcie ramieniem
lecz wiem o przepaści między nami
czuje potęgi jej chłód
łzy znowu znaczą serce bliznami ...
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.