Widzisz Knapior, poproś jednego z tych wibitnych fizyków o wyjaśnoenie czym jest grawitacja, jakie są jej właściwości i dlaczego na nas oddziałuje. Jak usłyszysz konkretne wyjaśnienie połącz to z czarną dziurą i wyjdzie wielka dupa.
Jak dobrze poszukasz to znajdziesz informację, że grawitacja jest jednym z najsłabiej poznanych znanych zjawisk. A teraz ci wybitni naukowcy stwierdzili że fala grawitacyjna z jakiegoś ogromnie odległego świata doleciała do nas tylko po to aby nam potwierdzić istnienie czarnych dziur. Dobra ta grawitacja, myślę że jescze większa jest w kieszebiach tych naukowców i wciąga zielone. To musi być dowód na zielone dziury. Pozdr.
DocEnet, czemu sie tak czepiasz aspektów finansowych? Z Luvv polemiki raczej nie bédé prowadzi (vide te spoeczestwa co żyjá po 140 lat), ale Ty jestes ogarniety. Możesz mi napisać co nie przyjmujesz za prawdę, ale prowadzisz dyskusję ot tak, dla jaj, zeby była dyskusja, a w co na prawdę wierzysz, że jest kłamstwem?? Tak na wszelki wypadek, gdybym czegoś nie zrozumiał i niepotrzebnie tracił czas na pierdoły...
DocEnet, czemu sie tak czepiasz aspektów finansowych? - Bo płacę x 2
Raz płacę za pracę naukowców (podatki) , a drugi raz płacę za efekty ich pracy które są chronione patentami pomimo tego iż ich praca jest opłacana z kieszeni podatników ! Ogólnie to pisałem na ten temat kilka razy i nie chce mi się po raz kolejny.
A co ja przyjmuję za prawdę , a może lepiej zapytać w co nie wierzę. Cóż, nie jest łatwo mnie przekonać do czegoś.
Ot tak poprostu mam takie zabezpieczenie w głowie że jeśli czegoś nie sprawdzę to w to nie wierzę. Jeśli nie mam możliwości sprawdzić to oczekuję racjonalnego i inteligentnego wyjaśnienia. Wtedy mogę przyjąć pewien fakt za prawdopodobny lub możliwy. "Mistrzowie" od czarnych dziur mnie niestety nie przekonują. Już o tym pisałem ...
Knapior, może tobie się uda mnie przekonać. Zapewne znasz wyniki eksperymentu o którym już tu pisaliśmy a w trakcie którego udało się "złapać" JEDNĄ falę grawitacyjną z ... po eksplozji 2 czarnych dziur. Wyjaśni mi logicznie jak ty to odbierasz że dla ciebie to jest dowód czegokolwiek oraz napisz mi dlaczego fala grawitacyjna przyleciała do nas - przecież zgodnie z tym co mówi nauka a jest to jak dla mnie logiczne to grawitacja jest siłą przyciągającą a nie dopychającą. Jeśli fala która przyleciała skądśtam leci prosto do środka - przyjmijmy do jądra ziemi to wtedy fala ta będzie dopychać wszystko na swojej drodze. Ale to jest nielogiczne ponieważ grawitacja jest "niemal" stała i jest ściśle uzależniona od promienia obiektu (Ziemi) w danym punkcie gdzie ją mierzymy. Gdyby grawitacja była siłą dopychającą była by zmienna w zależności od ilości i wielkości obiektów znajdujących się aktualnie prostopadle do punktu pomiaru :-)
Kolego, a co do ludzi żyjących 140 lat to się grubo mylisz. Widzisz jest jeden aspekt który powoduje że żyjemy krutko - to tzw. cywilizacja = niezdrowe jedzenie, trujące (toksyczne) lekarstw, trujące powietrze i woda, praca, telewizja, telefony etc. Zauważ jedną rzecz, im bardzie cywilizowane - czytaj uprzemysłowione i nowoczesne społeczeństwo tym krucej żyją jego członkowie i tym mniej są zdrowi. Warto się więc zastanowić czy o to w życiu chodzi. Wiesz jaka jest między nami a nimi zasadnicza różnica ?
MY MAMY ZEGARKI A ONI MAJĄ CZAS !
Jak donosi tygodnik "The Lancet", w ciągu ostatniego ćwierćwiecza średnia oczekiwana długość życia nowo narodzonego statystycznego mieszkańca Ziemi (bez rozróżnienia na płeć i kraj zamieszkania) wzrosła o przeszło sześć lat - z 65,3 do 71,5 roku.
I takie stwierdzenie wystarczy ogromnej większości aby się zgodzić na swój ponury los niewolnika systemu.
Przecież żyjemy dłużej - a ja pytam od kogo od schorowanego i wyniszczonego przez wojnę, gazy bojowe, bomby, miny, karabiny społeczeństwa okresu 2WŚ. Jednak żyjemy też średnio o połowę krucej niż lud zamieszkujący nieprzychylne człowiekowi rejony tego świata. Czy nie jest to zastanawiające ?
Tu zgadzam się z Tobą (alleluja)! :P Oczywiście mam na mysli tachiony...
To jeszcze te nieszczęsne czarne dziury. Dlaczego dowodem, przynajmniej, lub conajmniej wystarczającym nie są obserwacjie kosmosu i wpływu jakiejś ogromnej masy (której nie da się zaobserwować z wiadomych względów) na otoczenie? Czy to nie jest wystarczajacy dowód na istnienie czarnej dziury?
Kolego, to jest dowód na występowanie jakiegoś bliżej nie zbadanego zjawiska znikania materii. Przy czym nasze obserwacje obejmują zaledwie kilkadziesiąt lat. A naukowcy w swoim fantazjowaniu wyprodukowali już teorię jak powstają czarne dziury, jaka jest ich natura i co się z nimi dzieje kiedy "umierają".
Teraz tylko łapią z kosmosu wszystko co tylko może pomóc potwierdzić ich fantazję.
Czy nie uważasz, że kilkadziesiąt lat obserwacji z ogromnej odległości i dość prymitywnym sprzętem to zdecydowanie za mało na te wszystkie wnioski ?
czrne dziury najprawdopodobniej sa, tylko jak wygladaja albo raczej czym sa to juz trudniej powiedziec
z czarnymi dziurami jest podobnie, jak z wyobrazeniem ludzi o ksztalcie ziemi kilkaset lat temu, ludzie byli pewni ze ziemia jest plaska, bo przeciez inaczej woda by sie wylala i ludzie by spadali gdyby byla kula
pomimo tej pewnosci niektorzy mogli zaobserwowac zjawiska ktore trudno bylo wytlumaczyc, jedno z tych dziwnych zjawisk to to co obserwowali zeglarze; na morzu jak zblizali sie do innego statku to najpierw widzieli czubek masztu, pozniej maszt i dopiero na koncu mozna bylo zobaczyc caly statek, ale ze pewnosc ze ziemia jest plaska byla silniejsza niz wszystko inne tlumaczyli sobie te zjawiska inaczej
dzisiaj nowe odkrycia zaskakuja coraz bardziej i coraz trudniej jest polaczyc w calosc obserwowane zjawiska
mozliwe ze nasze dzisiejsze widzenie swiata jest podobne do tego przekonania o tym ze ziemia jest plaska a prawda jest tak diametralnie rozna od tego jak jest faktycznie ze kazde inne sugestie sa traktowane jako objawy szalenstwa
dzisiaj zamiast palenia na stosie za radykalne teorie mamy ostracyzm, ludzie sie tego boja jak ognia
" czarne dziury najprawdopodobniej sa, tylko jak wygladaja albo raczej czym sa to juz trudniej powiedziec "
Ja się z tym zgadzam, ale to dokładnie jak by powiedzieć, że Latający Potwór Spaghetti najprawdopodobniej jest, tylko jak wyglada albo raczej czym jest to juz trudniej powiedziec.
I teraz dochodzimy do sedna sprawy, w ogromnej odległości od nas istnieje całkowicie nieznane nam i wybiegające poza nasze obecne możliwości poznawcze zjawisko, które roboczo zostało nazwane CZARNYMI DZIURAMI.
Najprawdopodobniej posiada ogromną masę i gęstość ponieważ zgodnie z obserwacjami znanych nam przyżądów astronomicznych pochłania otaczającą je masę - materię w tym światło (które również jest materią)
I w tym punkcie kończy się to na co mogę się zgodzić pomimo tego iż niezabardzo mam możliwość w/w wiadomości sprawdzić. Potwierdza powyższe obserwacje wiele niezależnych obserwatoriów.
Wszystko ponad to jest fantazją ! ! !
Nie znamy natury grawitacji na ziemi a opisujemy zjawisko wykraczające poza jakiekolwiek bariery naszego postrzegania z takimi detalami jak powstawanie, działanie .... aż po ostateczny wybuch dwuch czarnych dziur obok siebie ! Totalna, wiarutna BZDURA !
No własnie, czyli zgodziłes sie, że istnieje cos takiego jak czarna dziura:P Więc po cholere ten cały rozgardiasz?? Pomijam słowotwórstwo. Jest jakis twór w kosmosie, który wszystko wciaga, nie wypuszczając nic. Nazywamy go potocznie czarną dziurą. Z perspektywy naszych wcale nie tak prymitywnych urządzeń, możemy z dużym prawdopodobieństwem wyliczyć, obliczyć co i jak ten twór działa na rzeczywistość. Abstrachując od wpływu na czas... bo to czysta spekulacja, nie jest to potwierdzeniem istnienia tego czegoś???
Czasami trzeba zrobićk krok w tył aby potem muc postawić dwa do przodu :-)
Zgodziłem się że pomimo braku możliwości sprawdzenia tego, uważam za prawdopodobne występowanie zjawiska o całkowicie nieznanej nam naturze, którego poza spekulacjami niejesteśmy w stanie w żaden racjonalny i naukowy sposób opisać a nadano mu nazwę czarnych dziur.
Biorąc pod uwagę większość właściwości tego zjawiska chciałbym zasugerować że najprawdopodobniej jest to rura od odkurzacza (kosmicznego) :-)
Pozdrawiam !
Aaa, czyli wszystkie te dowody stwierdzające, że jest odkurzacz w kosmosie, który wciąga rózne planety i inne substancje, nie są dla Ciebie wystarczającym dowodem istnienia takiej osobliwości, nazwijmy ją czarną dziurą. Uważasz, że jesli coś działa fizycznie i obserwowalnie na otaczające je materialne składniki (gwiazdy, planety, galaktyki), ale tego nie widac i nie mozna zmierzyć, lub tym bardziej zaobserwować bezpośrednio, to tego nie ma? Całkowicie pomijam spekulacje o fizyce tych osobliwości, bo... to są spekulacje i tu się zgadzam.
Widzisz całym problemem w tym wszystkim są dla mnie te spekulacje. Bo sam fakt istnienia tej osobliwości przyjmuję do wiadomości pomimo tego że sam nie jestem w stanie tego stwierdzić.
"Całkowicie pomijam spekulacje o fizyce tych osobliwości, bo... to są spekulacje i tu się zgadzam."
Więc w gruncie rzeczy się zgadzamy ... coś tam jest, ale nie wiemy co to jest i pomijając spekulacje to wiemy jeszcze mniej . ...
A teraz doleje trochę oliwy do ognia :
- Laura Mersini-Houghton, prof. fizyki z amerykańskiego UNC-Chapel Hill, udowodniła matematycznie, że czarne dziury nie istnieją
http://nt.interia.pl/raporty/raport...
- Czarne dziury nie istnieją, twierdzi Stephen Hawking
http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc...
- Na koniec CZYM SĄ CZARNE DZIURY ?
http://www.astronomia.biz.pl/czarne...
Najbardziej podoba mi się pierwsze zdanie : "Czarna dziura jest tworem grawitacji"
HALO - A CZYM JEST GRAWITACJA ?
jezeli, napisze jeszcze raz - JEZELI grawitacja jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni
to czarna dziura niczego nie przyciaga tylko zakrzywia i to tylko mysle dla obserwatora z zewnatrz, mozliwe ze obserwator wewnatrz nie jest w stanie niczego zaobserwowac, bo jego czas tak zwalnia, szczegolnie w centrum tej osobliwosci, ze uplyw czasu zamienia sie w spowolnianie do nieskonczonosci, tutaj znowu, jezeli Planck mial racje i wszystko, nawet czas jest skwantowany to ta sytuacja jest nieprawdziwa lub niepelna
ciakawa jest teoria Zbigniew Osiaka, ze nasz wszechswiat jest wlasnie czarna dziura, a my zyjemy wewnatrz, pewne sprawy by to tlumaczylo inne jeszcze bardziej komplikowalo, bez wzgledu na to czy sie z tym zgadzamy czy nie, warto sie z tym zapoznac
Haha, ładnie zmieniasz kurs:) Jeszcze niedawno czarne dziury (czy jak je zwał) wogóle do Ciebie nie przemawiały z braku bezposredniego dowodu :P
Widzę postepy!
Laura jakas tam, całkowicie do mnie nie przemawia, nawet się nie wgłębiam, bo czarne dziury (czy jak je zwał) istnieją a pierdolenie jakiejś zakompleksionej pani pseudonaukowiec (vide Pawłowicz), to dla mnie tylko ... pierdolenie.
Być może nie wiesz, ale Hawking, ma otrzymać NOBLA za udowodnienie, że z czarnych dziur jednak można uciec. Chodzi o informację, nieco rozerwane, ale jednak. Podobno nie koliduje to z teorią Einsteina. Nie wnikam, możesz poszukac :) A ten artykół, który podajesz... cóż, czarna dziura jest nazwana nieco inaczej - ot tyle:)
Twierdzenie, że czarna dziura jest tworem grawitacji, nie zaprzecza istnieniu czarnej dziury... nie wyjaśnia tylko jej specyfiki... bo, tu sie zgadzam nic póki co nie jest w stanie obiektywnie tego wytłumaczyć.
Reasumując. Dzięki za potwierdzenie istnienia specyficznych tworów (nazwijmy je czarnymi dziurami), to, że nie znamy ich fizyki... to wybacz, ale całkiem inna bajka !
grawitacja otacza nas wszędzie do okoła a jest wielką niewiadomą. Mam pewne swoje przemyślenia w tym temacie ale troszku dziś mało czasu na opisywanie.
Jeśli nauka nie wie czym jest grawitacja a używa jej do potwierdzenia czy wyjaśnienia fenomenu czarnych dziur to nauka jest religią połączoną z czaną magią a naukowcy są szarlatanami i spekulantami
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.