Do góry

raczej nie dla kazdego...

Temat zamknięty
max_pl_taxi_gls
6 723
02.07.2009, 09:49

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.

Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.

Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.

„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.

Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.

Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.

Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

marysia.cka
702
#9110.07.2009, 22:24

stare przyjaznie..oczyszczaja dusze i cialo...

littleladybird
202
#9210.07.2009, 23:02

(...) mleczną drogę (...) każdy w sobie ma, każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich – gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest to właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, i żyje się dalej. Świeci się dalej.

marysia.cka
702
#9310.07.2009, 23:22

a pamietasz noce spedzone na pomoscie nad jeziorem??.. gdy wszystkie gwiazdy spadaly z nieba.. i za kazdym razem marzenie..pamietasz je jeszcze?? prawie wszystkie mi sie sprawdzily haha...

max_pl_taxi_gls
6 723
#9411.07.2009, 02:30
max_pl_taxi_gls
6 723
#9511.07.2009, 02:35
max_pl_taxi_gls
6 723
#9611.07.2009, 02:43
max_pl_taxi_gls
6 723
#9711.07.2009, 03:12

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.

W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.

Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen!
Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca,
gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu.
Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć
Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo
i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik.
Patykiem zaczęło odgarniać gałązki...
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

max_pl_taxi_gls
6 723
#9811.07.2009, 03:42

Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom.
Oscar Widle

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#9911.07.2009, 08:17

Bry wszystkim !

Tej piosenki nie da się nie lubić ;-)

Miłość to biegun ciepła
transtendentna energia
Miłość to późna godzina
absolutna przyczyna
Moje serce czasem
Czuje jej rytm
kiedy zamykam oczy
gdy nie dzieje się nic
kiedy zamykam oczy
gdy nie dzieje się nic

Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
Jesteś podwiniętą rzęsą
Pod moją powieką
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
i dlatego chciałbym ukryć nas
za najodleglejszą rzeką
za najodleglejszą rzeką

Miłość nie drży na widok miecza
Jest kruchym ciastem powietrza
Którym zachłystuję się codziennie
To cholerna niepewność
Nim znowu wreszcie staniesz w drzwiach
I to zobaczę Cię na pewno
kiedy znowu wreszcie staniesz w drzwiach
i to zobaczę cię na pewno
kiedy znowu wreszcie staniesz w drzwiach

Taka miość....

Miłość to raczej nie chemia
To nie są małpie gaje
Kiedy uśmiechamy się przez łzy
Kiedy przeklinamy się nawzajem
ja nie mówię "kocham"
Pewnie sama dobrze wiesz dlaczego
Jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią
jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią!

Taka miłość...

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#10011.07.2009, 08:56
bittersweet
672
#10111.07.2009, 10:14

Dobry wszystkim!

Ogromnie sie ciesze, ze ktos rozpoczal taki cudny temat! Najbardziej podobaly mi sie: historia o ptaku w klatce, historia pewnego olowka, o czterech swieczkach i o Milosci i Szalenstwie. Dzieki za to :)

Niestety wlasnie oddalam Bride, w ktorej moglabym znalezc mase interesujacych cytatow, ale bede pamietac na przyszlosc!

A tak na ząb - moj ulubiony poeta i ulubiony jego wiersz :)

DWOJE LUDZIEŃKÓW

Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.

Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.

Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.

A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.

I pomarli oboje, bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.

Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.

I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.

Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata
By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.

max_pl_taxi_gls
6 723
#10211.07.2009, 15:45

Codziennie obserwuję istotę, którą uważam dla siebie za wzór – mojego kota. Uczę się od niego (choć on o tym nie wie i wcale nie chce mnie pouczać – to ważna różnica!) i stwierdzam ku mojej wielkiej radości, że już bardziej jestem kotem niż kiedyś. Mój nauczyciel leży teraz rozluźniony, zwinięty w kłębek w bujanym fotelu i nie dba wcale o to, ile dla mnie znaczy. Chciałabym być jeszcze bardziej podobna do ciebie:
Ja też nie chcę już analizować i wyjaśniać, lecz po prostu być: jak ty, kiedy wygrzewasz się w słońcu, nie wiedząc nic o prognozie pogody.
Ja też chciałabym z poczuciem bezpieczeństwa zbliżać się do ludzi i móc odchodzić od nich, kiedy nie są dla mnie dobrzy: jak ty, kiedy bez wahania unikasz, faworyzujesz, kochasz, opuszczasz.
Ja też chciałabym potrafić zdobywać sobie czułość i miłość, kiedy ich potrzebuję: jak ty, kiedy delikatnie wskakujesz na moje kolana.
Ja też chciałabym potrafić dyskretnie i nie narzucając „dobrych rad” pocieszać: jak ty, kiedy po prostu przychodzisz do mnie i słuchasz, bo widzisz, że jestem smutna.
Ja też chciałabym potrafić unikać narzucanej mi „miłości” i zbyt wielu roszczeń kierowanych do mnie: jak ty, kiedy spokojnie wstajesz i odchodzisz, jeśli obdarzam cię pieszczotami w nadmiarze.
Ja też chciałabym móc bez poczucia winy wyróżniać i „niesprawiedliwie” dzielić swoje względy: jak ty nocą, kiedy B. wraca do domu, wstajesz z mojego łóżka i idziesz do jej pokoju – nie zastanawiając się, czy nie sprawia mi to przykrości.
Ja też chciałabym móc zawsze przede wszystkim troszczyć się o siebie i siebie uważać za najważniejszą: jak ty, który stale robisz coś tylko dla siebie – i wspaniale jest, kiedy nasze życzenia się zgadzają.
Ja też chciałabym ufać mojej sile i być pewną swoich możliwości: jak ty, który zawsze dobrze oceniasz swój skok i dokładnie wiesz, co jest dla ciebie zbyt niebezpieczne, czego nie osiągniesz.
Ja też chciałabym być uważna i ostrożna, stąpać swoją drogą, niczego nie niszcząc: jak, ty, kiedy spacerujesz po moim pełnym parapecie niczego nie przewracając.
Ja też chciałabym być pełna wdzięku, silna, harmonijna i piękna: jak ty, który nie zastanawiasz się, czy na pewno jesteś bardziej uroczy, piękny...; jak ty, który nie napinasz się, ponieważ na nic nie naciskasz.
Ja też chciałabym radzić sobie przy pomocy mniejszej ilości słów: jak ty, kiedy ufasz temu, że wystarczająco cię lubię, aby zrozumieć cię również bez słów: jak ty, kiedy robisz to, co chcesz, nie pytając o pozwolenie ani nie usprawiedliwiając się.
Ja też chciałabym potrafić głośno domagać się tego, co uważam za swoje prawo: jak ty, kiedy rano domagasz się swojego śniadania.
Ja też chciałabym potrafić głośno się skarżyć, zamiast przyjmować wszystko z westchnieniem: jak ty, kiedy zbyt brudna jest dla ciebie twoja podstawka z piaskiem.
Ja też chciałabym tak po prostu móc kłaść się do łóżek innych ludzi i nie wątpić o mojej wartości, kiedy mnie tam nie chcą: jak ty.
Ja też chciałabym być ciekawa i odważać się na wszystko: jak ty, dla którego nie ma miejsc zbyt ciemnych i zbyt niesamowitych.
Ja też chciałabym w moim otoczeniu odkrywać wciąż nowe zjawiska, ludzi, okazje do radości, partnerów do pieszczot, podniecające sprawy do zbadania i zabawy: jak ty, który nigdy się nie nudzisz.
Ja też chciałabym móc bez ograniczeń oddać się rozkoszy, kiedy dana mi jest miłość: jak ty, który nigdy nie liczysz, ile pieszczot jesteś mi winien, nigdy nie zastanawiasz się czy jutro również będę cię pieścić i jak mógłbyś zdobyć tego gwarancję, co powinieneś w tym celu zrobić i kogo jeszcze oprócz ciebie pieszczę...
Ja też chciałabym pozwolić sobie być próżną i godzinami zajmować się sobą: jak ty, który tak dokładnie i z przyjemnością myjesz się dla siebie.
Ja też chciałabym żyć w zgodzie ze wszystkimi moimi cechami i żadnej się nie wypierać: jak ty, który nigdy nie pytasz sam siebie, czy polowanie na myszy jest moralne; który nie posądzasz się o schizofrenię tylko dlatego, że równocześnie jesteś i delikatny, i okrutny.
Ja też chciałabym trzymać się z dala od obcych spraw i nie zastanawiać się, co jest dla nich dobre: jak ty, który nie zabraniasz mi palenia papierosów czy picia Coca-Coli.
Ja też chciałabym być bezpieczna, nie poddawać się manipulacji ani wychowaniu: jak ty, który chodzisz tylko swoimi drogami, tylko siebie słuchasz, tylko do siebie należysz.
Ja też chciałabym nie pytać innych, co zrobić: jak ty, który nigdy nie wpadłbyś na pomysł, aby zapytać innego kota, co powinieneś robić.
Ja też chciałabym już więcej nie szukać, lecz po prostu żyć: jak ty, który bezczelnie kładziesz się na mojej książce i zakrywasz druk, w którym być może ukrywało się moje zaklęcie i pokazujesz mi: Tu jest życie, teraz!

max_pl_taxi_gls
6 723
#10311.07.2009, 15:50

"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie."

max_pl_taxi_gls
6 723
#10411.07.2009, 15:50

If you ever want something badly, let it go. If it comes back to you, then it's yours forever. If it doesn't, then it was never yours to begin with.

(Jeśli czegoś bardzo pragniesz, wypuść to z rąk. Jeśli wróci do ciebie, będzie już twoje na zawsze. Jeśli nie wróci, nigdy nie było twoje.)

(z "Niemoralnej propozycji")

littleladybird
202
#10511.07.2009, 16:53

Zaczynam sie wciagac:)
Dom twoj jest twoim wiekszym cialem. Wzrasta z sloncu i spi w cichosci nocy snem pelnym marzen.(...) zadza wygod namietnosc duszy zabija, a potem, w usmiechu zeby szczerzac, na pogrzeb kroczy. Ale wy dzieci przestworzy, bezsenne nawet w spoczynku, ani w pulapke nie wpadniecie, ani ujarzmieniu sie nie poddacie. Dom wasz nie kotwica lecz masztem byc powinien. Nie powinnniscie skladac skrzydel by prog domu przekroczyc, ani glow schylac by w sufit nie uderzyc, ani tez bac sie pelna piersia oddychac, by sciany nie popekaly i nie spadly na was. Nie w grobowcach przez zmarlych dla zywych uczynionych, mieszkac. macie

littleladybird
202
#10611.07.2009, 16:57

If you have a dream you have everything. If you have everything and no dream, then everything means nothing.

littleladybird
202
#10711.07.2009, 17:07

“Żyj pełnią życia; inaczej popełniasz błąd.
Nie jest szczególnie ważne, czym się zajmujesz,
jeśli tylko masz życie w swoich rękach.
Bo jeżeli nie miałeś życia, to co miałeś?
- Co się raz straci, już jest stracone, nie zapominaj o tym.
Właściwa chwila to jest każda chwila, którą człowiek będzie miał szczęście przeżyć…
a więc żyj!”

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#10811.07.2009, 17:10

Zasady przebaczania zaczerpnięte z książki
"Przebaczenie - najpotężniejszy uzdrowiciel"
Gerald G. Jampolsky

Będziemy mieć naprawdę o wiele spokojniejsze relacje z innymi,kiedy przestaniemy im mówić, jak powinni żyć,a sami zaczniemy promieniować miłością i przebaczeniem.
Czy jest coś, czego byś pragnął, a czego nie mogłoby ci dać przebaczenie?
Chcesz pokoju? Dzięki przebaczeniu otrzymasz go.
Chcesz szczęścia, spokojnego umysłu, pewnego celu,poczucia wartości i piękna, które przekracza świat?Chcesz troski, stałego poczucia bezpieczeństwa
i ciepła bezinteresownego wsparcia?
Pragniesz wyciszenia, którego nie można zakłócić,
łagodności, której nigdy nie można zranić,
głębokiej tolerancyjnej pociechy oraz odpoczynku tak doskonałego,
że nic nie może go zniszczyć? Dzięki przebaczeniu uzyskasz to wszystko,
a nawet więcej. Kiedy się budzisz, ono rozpala w twoich oczach iskry
i daje ci radość, z którą możesz powitać dzień.
Wygładza twoje czoło, kiedy śpisz, i spoczywa na twoich powiekach,
byś nie ujrzał koszmarów pełnych lęku i zła, podstępności i walki.
A kiedy znowu się obudzisz, daje ci kolejny dzień szczęścia i spokoju.
Wszystko to, a nawet więcej, daje ci przebaczenie

PRZEBACZENIE

Przebaczenie to przepis
Na szczęście.

Brak przebaczenia jest przepisem
Na cierpienie.

Czy to możliwe,
Aby wszelki ból
- Bez względu na przyczynę -
Niósł w sobie ziarno
Przebaczenia?

Hodowanie myśli o zemście,
Brak miłości i współczucia
Rujnuje
Nasze zdrowie
I odporność.

Upór przy uzasadnionym gniewie
Przeszkadza nam doświadczać
Spokoju Boga.

Wybaczenie
Nie oznacza
Zgody na występek;
Nie oznacza aprobaty
Oburzającego zachowania.

Przebaczenie oznacza
Zerwanie
Z bolesną przeszłością.

Przebaczenie oznacza
Koniec rozdrapywania ran,
Które ciągle krwawią.

Przebaczenie oznacza
Życie i miłość
W teraźniejszości,
Pozbycie się cienia przeszłości.

Przebaczenie oznacza
Wolność od gniewu
I agresywnych myśli.

Przebaczenie oznacza
Pozbycie się złudzeń
Na zmianę przeszłości.

Przebaczenie oznacza
Nieodmawianie
Swojej miłości nikomu.
Przebaczenie oznacza
Uzdrowienie rany w sercu
Zadanej przez zapiekłe myśli.

Przebaczenie oznacza
Ujrzenie światła Boga
W każdym, bez względu
Na jego zachowanie.

Przebaczenie nie jest tylko
Dla innych - ale dla nas,
Dla błędów, które popełniliśmy
Dla winy i wstydu,
W których z uporem trwamy.

Najważniejsze
To przebaczyć sobie
Za odejście od miłującego Boga.

Przebaczenie oznacza
Przebaczyć Bogu i naszym
Fałszywym myślom,
Że byliśmy kiedyś
Porzuceni przez Boga i samotni.

Wybaczyć w jednej chwili
Oznacza zamknięcie Klubu
Zwlekających.

Przebaczenie otwiera drzwi
Dla Ducha, byśmy
Czuli się jednym ze wszystkimi
I wszystkim w Bogu.

By wybaczyć -
Nigdy nie jest zbyt wcześnie.
By wybaczyć -
Nigdy nie jest zbyt późno.

Ile potrzeba na to
Czasu?

To zależy od ciebie.
Jeśli uznasz, że to nigdy nie nastąpi,
To tak się stanie.

Jeśli uznasz, że potrwa to sześć miesięcy,
Tyle ci to zajmie.

Jeśli uznasz, że potrzebujesz sekundy,
Wystarczy sekunda.

Całym sercem wierzę,
Że pokój nastąpi na świecie,
Kiedy każdy z nas
Zacznie wybaczać
Wszystko wszystkim i sobie.

Być może to,
co musimy wybaczyć innym,
jest czymś w nas, co skrywaliśmy
przed własną świadomością.

Osiągnięcie spokoju umysłu
może się stać
naszym głównym celem.

Jesteśmy odpowiedzialni
za nasze własne szczęście

Przebaczenie oznacza dostrzeżenie
Bożego światła w każdym człowieku -
bez względu na jego postępowanie.

Najszczęśliwsze małżeństwa
są zbudowane na fundamencie
przebaczenia.

Nie wybaczyć,
to wybrać cierpienie.

Aby być szczęśliwym, trzeba jedynie
zrezygnować z osądzania.

Przebaczenie jest najpotężniejszym
Uzdrowicielem

Przebaczenie jest porzuceniem
wszelkich nadziei
na odwrócenie przeszłości.

Moc miłości i przebaczenia
w naszym życiu
może dokonać cudów.
Kluczowym słowem
w nauce przebaczania
jest chęć przebaczenia.

Zawzięta świadomość ukrywa
przed nami fakt, że trwając w gniewie
i nienawiści, sami zamykamy się
w więzieniu.
Wybaczenie innym jest pierwszym
krokiem do wybaczenia sobie.

Kiedy wybaczamy, nasz system
immunologiczny wzmacnia się.

Przebaczenie uwalnia nas
od bolesnej przeszłości.

Albo wybaczysz zupełnie,
albo nie wybaczysz w ogóle.

Przebaczyć, to chcieć powierzyć
cały gniew i udręczenie Bogu.

Przebaczenie tworzy świat,
w którym nikomu nie odmawiamy
swojej miłości.

Łatwiej jest wybaczyć,
kiedy przestaniemy widzieć
w sobie ofiarę.

Przebaczenie jest nieprzerwanym
procesem, a nie czymś,
czego dokonujemy raz czy dwa razy.

Przebaczenie jest najkrótszą drogą
do Boga.

Przebaczenie jest jak gąbka,
która wymazuje bolesną przeszłość.

Przebaczenie może być
najważniejszym procesem
nie tylko dla osoby,
która umiera, ale także dla tych,
których opuszcza.

Wyrozumiałość i czułość są braćmi
i siostrami przebaczenia.

Przebaczenie czyni brzemię życia
Lżejszym

Na przebaczenie nigdy nie jest
za wcześnie ani za późno.

max_pl_taxi_gls
6 723
#10912.07.2009, 04:46

"Nigdy nie pozbawiaj nikogo nadziei, może to jedyne co mu zostało..."

max_pl_taxi_gls
6 723
#11012.07.2009, 04:49

Najokropniejszym ze wszystkich uczuć
jest mieć poczucie umarłej nadziei.

marysia.cka
702
#11112.07.2009, 12:40

Ostatnia wieczerza Jezusa z uczniami, namalowana przez Leonarda da Vinci. Tworząc to dzieło, Leonardo da Vinci natknął się na pewną trudność. Musiał namalować Dobro pod postacią Jezusa oraz zło pod postacią Judasza - przyjaciela, który zdradza go podczas ostatniej wieczerzy. Malarz zmuszony był przerwać prace, gdyż poszukiwał modeli doskonałych. Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, dostrzegł w jednym ze śpiewaków idealne uosobienie Chrystusa. Zaprosił go do swojej pracowni i wykonał kilka szkiców. Minęły trzy lata. Ostatnia wieczerza była prawie gotowa, jednak Leonardo wciąż nie znalazł idealnego modelu Judasza. Kardynał zaczął naciskać, żądając, by mistrz jak najszybciej ukończył obraz. Pewnego dnia, po wielu tygodniach poszukiwań, malarz znalazł w rynsztoku przedwcześnie podstarzałego młodzieńca, obdartego i pijanego w sztok. Z trudem udało mu się nakłonić swoich uczniów, by zabrali go prosto do kościoła, ponieważ nie miał już czasu na szkicowanie. Zaniesiono zdezorientowanego nędzarza do świątyni. Uczniowie podtrzymywali go, podczas gdy Leonardo nanosił na fresk rysy wyrażające okrucieństwo, grzech, samolubność, tak wyraziście malujące się na tej twarzy. W tym czasie żebrak nieco otrzeźwiał. Otworzył oczy i ujrzał przed sobą malowidło.
- Widziałem już ten obraz! - wykrzyknął z przerażeniem.
- Kiedy? - zapytał zaskoczony mistrz.
- Przed trzema laty, zanim wszystko straciłem. Śpiewałem wtedy w chórze, moje życie było pełne marzeń i pewien artysta poprosił mnie, abym mu pozował do postaci Jezusa.
— Paulo Coelho (ur. 1947)
Demon i panna Prym

Mysle, ze to jest dokladnie tak jak w ponizej:
Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru.
— Mahatma Gandhi (1869-1948)

marysia.cka
702
#11212.07.2009, 12:41

Dobro i zło należy pamiętać wiecznie. Dobro, ponieważ wspomnienie, że kiedyś nam je wyświadczono, uszlachetnia nas. Zło, ponieważ od chwili, w której je nam wyrządzono, spoczywa na nas obowiązek odpłacenia za nie dobrem.
— Mikołaj Gogol

bittersweet
672
#11312.07.2009, 12:49
littleladybird
202
#11412.07.2009, 20:09

Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw? – Trzeba tylko umieć je popełniać! A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności, bo nie zdarzają się co dzień.

marysia.cka
702
#11512.07.2009, 20:20
Profil nieaktywny
Konto usunięte
#11612.07.2009, 21:58

a propos bajki z tylulu max co sugerujesz? ze faceci moga byc z babkami ale nie wolno ich zniewalac co? eh wy marzyciele ,motylki

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#11713.07.2009, 20:11

Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać. Zadzwoń do mnie... Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie. Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... Przybiegnij do mnie bardzo szybko. Mogę Cię wtedy potrzebować...

Gosia
61
Gosia 61
#11814.07.2009, 14:04

http://aneczkaa16.wrzuta.pl/audio/5...

Jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem
Jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem
Jak wyciągnięte tam powyżej gwieździste ramiona wasze
A tu są nasze, a tu są nasze.

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak winny - li - niewinny sumienia wyrzut,
Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu.
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak lizać rany celnie zadane
Jak lepić serce w proch potrzaskane
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Pudowy kamień, pudowy kamień
Jak na nim stanę, on na mnie stanie
On na mnie stanie, spod niego wstanę
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak złota kula nad wodami
Jak świt pod spuchniętymi powiekami

Jak zorze miłe, śliczne polany
Jak słońca pierś, jak garb swój nieść
Jak do was, siostry mgławcowe, ten zawodzący śpiew

Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
Cudne manowce, cudne manowca, cudne, cudne manowce

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#11917.07.2009, 20:14

Złe pytania

Czym jest mądrość?
Suficka opowieść mówi nam o mężczyźnie, który żył w Turcji i słyszał o wielkim mistrzu, żyjącym w Persji, będącym w posiadaniu sekretu mądrości.
Bez wahania, sprzedał on swoje rzeczy, opuścił swoją rodzinę i udał się w poszukiwaniu tego sekretu. Po wielu latach podróżowania, zdołał dotrzeć do chaty, gdzie mieszkał wielki mistrz. Pełen respektu, podszedł bliżej i czekał na mędrca, aż wróci z porannego spaceru.
- Przybyłem z Turcji - powiedział jak tylko pojawił się mędrzec. - Przebyłem tę długą drogę, by zadać ci jedno pytanie.
- Zatem dobrze. Możesz zadać mi tylko jedno pytanie.
- Chciałbym wiedzieć w jakim języku wyrażę się najbardziej zrozumiale. Czy mogę zapytać w tureckim?
- Możesz - powiedział mędrzec. - Odpowiedziałem na twoje jedyne pytanie. O cokolwiek innego, pytaj swojego serca. Nie musisz podróżować tak daleko, by odkryć że jest ono najlepszym doradcą ze wszystkich.
Po tych słowach mędrzec zamknął drzwi.

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#12020.07.2009, 00:26

Tajemnica szczęścia

Pewien młodzieniec zapytał najmądrzejszego z ludzi o tajemnicę szczęścia. Mędrzec poradził młodzieńcowi, by obszedł pałac i powrócił po dwóch godzinach. Proszę cię jedynie o jedno - powiedział mędrzec, wręczając mu łyżeczkę, na której umieścił dwie krople oliwy. W czasie wędrówki nieś tę łyżeczkę tak, by nie wylała się oliwa.
Po dwóch godzinach młodzieniec wrócił i mędrzec zapytał go: Czy widziałeś wspaniale ogrody? Czy zauważyłeś piękne pergaminy? Młodzieniec ze wstydem wyznał, że nie widział niczego. Troszczył się jedynie o to, by nie wylać kropel oliwy. Wróć i spójrz na cuda mego świata - powiedział mędrzec.
Młodzieniec wziął łyżeczkę i znów zaczął wędrówkę, ale tym razem obserwował wszystkie dzieła sztuki. Zobaczył też ogrody, góry i kwiaty. Powrócił do mędrca i szczegółowo zdał sprawę z tego, co widział.
Gdzie są te dwie krople oliwy, które ci powierzyłem? - spytał mędrzec. Spojrzawszy na łyżeczkę, chłopak zauważył, że ich nie ma. Oto jedyna rada, jaką mogę ci dać, powiedział mędrzec:

>>Tajemnica szczęścia tkwi w dostrzeganiu wszystkich cudów świata,
przy jednoczesnej dbałości o dwie krople oliwy na łyżeczce.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis