Do góry

raczej nie dla kazdego...

Temat zamknięty
max_pl_taxi_gls
6 723
02.07.2009, 09:49

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.

Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.

Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.

„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.

Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.

Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.

Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#12120.07.2009, 00:30

Stara kobieta na plaży

Rodzina złożona z pięciu osób miło spędzała dzień na plaży. Dzieci kąpały się w oceanie i budowały zamki z piasku, gdy nagle w oddali pojawiła się mała stara kobieta. Jej siwe włosy rozwiewał wiatr, ubranie było brudne i postrzępione. Mamrotała coś do siebie, zbierając jakieś rzeczy leżące na plaży i wkładając je do swojej torby.
Rodzice zawołali dzieci do siebie i kazali im trzymać się daleko od tej starej kobiety. Gdy ich mijała, schylając się tu i tam i coś podnosząc, uśmiechnęła się do rodziny. Lecz jej powitanie nie zostało odwzajemnione.

Wiele tygodni później dowiedzieli się, że mała stara kobieta postanowiła poświęcić całe swoje życie, na zbieranie kawałków szkła leżących na plaży, aby dzieci nie skaleczyły sobie stóp.

max_pl_taxi_gls
6 723
#12220.07.2009, 08:25

"Miłość ma być magnesem, nie klejem. Nikt nie może być naszą własnością."

max_pl_taxi_gls
6 723
#12320.07.2009, 08:26

"Miłość to spracer podczas bardzo drobniutkiego deszczu. Człowiek idzie i idzie, aż w końcu orientuje się, że przemókł do głębi serca"

max_pl_taxi_gls
6 723
#12420.07.2009, 08:27

[...] ale prawdziwa miłość przetrwa każdą rozłąkę.

max_pl_taxi_gls
6 723
#12520.07.2009, 08:40

Sygnał

Po okropnej burzy rozbitek dryfując uczepiony do resztek swej łodzi, dotarł do plaży małej pustynnej wysepki. Wyspa ta to w zasadzie trochę niegościnnych i suchych skał. Rozbitek zaczął usilnie prosić Boga, by go wybawił. Każdego dnia obserwował linię horyzontu w oczekiwaniu na pomoc, ale nikt z nią nie śpieszył.

Po kilku dniach poczynił pewne przygotowania. Z niemałym wysiłkiem skonstruował narzędzia do uprawy ziemi oraz do polowania. W pocie czoła wzniecił ogień, zbudował szałas i schron na chwile burzy. Upłynęło kilka miesięcy. Rozbitek nie przestawał się modlić, ale żaden statek nie pokazywał się na horyzoncie.

Pewnego dnia niespodziewanie wiatr powiał na ogień i płomienie musnęły maty. W mgnieniu oka wszystko się zapaliło. Chmury gęstego dymu wznosiły się w niebo. Wielomiesięczna praca w krótkiej chwili obróciła się w niewielką kupkę popiołu. Rozbitek, który usiłował cokolwiek ocalić, rzucił się na ziemię, wylewając łzy w piasek:

- Panie Boże, dlaczego? Dlaczego właśnie tak się stało?

Kilka godzin później duży statek przybił w pobliże wyspy. Ratownicy przypłynęli szalupą, aby zabrać rozbitka.

- Skąd dowiedzieliście się, że tu jestem? - spytał rozbitek z niedowierzaniem.

- Widzieliśmy sygnały dymne - odpowiedzieli.

Twoje dzisiejsze trudności są jak sygnały zapowiadające przyszłe szczęście.

max_pl_taxi_gls
6 723
#12621.07.2009, 01:20

W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

max_pl_taxi_gls
6 723
#12721.07.2009, 01:39

"Jeśli twoja przeszłość cię nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraź sobie nową historię swego życia i uwierz w nią. Skoncentruj się jedynie na chwilach, w których osiągałeś to, czego pragnąłeś – i ta siła pomoże ci zdobyć to, czego chcesz."
P.Cohelo "Piąta góra"

"Szczęściem jest umieć patrzeć wokół siebie i widzieć, gdzie są przyjaciele, bo w ich słowach można usłyszeć wiadomość od aniołów."
"Lepiej zjeść połowę kanapki na spółkę z kimś niż całą w samotności. Lepiej być głodnym niz samotnym."
P.Coelho "Zahir".

"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym.
Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie.
W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia,
a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla.
Nie mamy wtedy żadnego wyboru.
Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy.
Obiema rękoma obejmij go.
Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą:
światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz,
i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw."

max_pl_taxi_gls
6 723
#12821.07.2009, 01:51

Żyć to znaczy kochać

Żyć to znaczy kochać!
Kto nie kocha, ten jest martwy jak kamień.
Żyć znaczy wstępować w lepszy świat,
w którym możesz być szczęśliwy - mając miłość.

Żyć znaczy lubić słońce, powietrze, drzewa, zwierzęta.
Żyć znaczy uważać za piękne kwiaty, które kwitną
i autostradę, która rozwija się przed tobą
niczym dywan do nowych horyzontów.
Żyć znaczy lubić swoją pracę,
swoje zdolności, miejsce w społeczeństwie.

Żyć znaczy śmiać się, śpiewać, skakać z dziećmi,
objąć męża, żonę,
otworzyć szeroko swe serce na ludzi,
przede wszystkim na tych, którzy cię potrzebują,
którzy domagają się się radości w twych oczach,
ciszy, pokoju, ciepła twoich słów,
pociechy i pomocy twojej głowy i twoich rąk.

Zycie to wspaniałe wydarzenie.
Może jeszcze nigdy nie żyłeś naprawdę,
bo nie znasz prawdziwej miłości,
miłości która wymaga starań, może też zadać ból,
która jednak w świecie zdominowanym przez seks
wyciągnie cię z odmętu egoistycznych namiętności
i zwierzęcych żądz.

max_pl_taxi_gls
6 723
#12921.07.2009, 01:54

"Największym dobrem jakie możesz wyświadczyć drugiemu
jest nie tylko podzielenie się z nim swoim bogactwem,
ale odkrycie przed nim jego własnego bogactwa."

max_pl_taxi_gls
6 723
#13021.07.2009, 02:01

Swego czasu któryś z amerykańskich polityków przytoczył taką anegdotę o Polakach (za którą przepraszał później na łamach NY Times’a), w której to diabeł oprowadzał “nowego” po piekle.

“W każdym kotle jest osobna nacja. Obok stoją diabły, i jak tylko ktoś się z tego kotła wychyli - to dostaje trójzębem w łeb”. Idąc dalej nowoprzybyły spostrzegł, że przy jednym z kotłów nie ma diabła z trójzębem. Naczelnik piekła widząc pytający wzrok pospieszył z wyjaśnieniem: “W tym kotle są Polacy. Jak tylko któryś się wychyli - reszta pociągnie go spowrotem w dół”.

max_pl_taxi_gls
6 723
#13121.07.2009, 03:07

"Dotyk"
Dotyk, co gorący jak piekielne wrota,
Sprawia, iż mą duszę ogarnia ochota,
By się zakazanym owocem częstować,
Skrytych namiętności już dłużej nie chować.

Miły, delikatny, lecz o wielkiej sile,
Pragnie mnie zniewolić, choć na krótką chwilę.
Bym jak za rozkazem spełniał jego żądze,
Gdyż przed jego mocą jak lunatyk błądzę.

Niechaj mnie ogarnie, niechaj mną zawładnie,
Niech me serce wolne już dla siebie skradnie.
I niech mnie zaborczo, bez słów wykorzysta,
Ta siła, co grzeszna, rozkoszna, nieczysta

max_pl_taxi_gls
6 723
#13221.07.2009, 03:30

"Pamiętacie, kiedy byliście małymi dziećmi i wierzyliście w bajki, marzyliście o tym, jakie będzie wasze życie?
Biała sukienka, książę z bajki, który zaniesie was do zamku na wzgórzu.
Leżeliście w nocy w łóżku, zamykaliście oczy i całkowicie, niezaprzeczalnie w to wierzyliście.
Święty Mikołaj, Zębowa Wróżka, książę z bajki - byli na wyciągnięcie ręki.
Ostatecznie dorastacie.
Pewnego dnia otwieracie oczy, a bajki znikają.
Większość ludzi zamienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek, bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei, że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.
[...] Pod koniec dnia, wiara to zabawna rzecz.
Pojawia się, kiedy tak naprawdę tego nie oczekujesz.
To tak, jakbyś pewnego dnia odkrył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyobrażeń.
Zamek, cóż, może nie być zamkiem.
I nie jest ważne "długo i szczęśliwie", ale "szczęśliwie" teraz. Raz na jakiś czas, człowiek cię zaskoczy, i raz na jakiś czas człowiek może nawet zaprzeć ci dech w piersiach."

— Chirurdzy, Meredith

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#13321.07.2009, 20:10

Każdy zgodnie ze swoim przeznaczeniem

Pewien Samuraj, który był znany ze swej szlachetności i uczciwości, przybył w odwiedziny do mnicha Zen, aby się poradzić. Jednak w chwili, gdy wszedł do świątyni, gdzie modlił się mistrz, poczuł się gorszy i wywnioskował, że mimo walki o sprawiedliwość i pokój, w ciągu całego swojego życia, nawet nie zbliżył się do takiego stanu łaski w jakim znajdował się człowiek, na którego patrzył.
- Dlaczego czuję się taki marny? - spytał mnicha, jak tylko skończył on swoje modlitwy. - Pokonałem śmierć wiele razy, broniłem słabych, wiem że nie mam czego się wstydzić. Mimo to, widząc ciebie medytującego, poczułem, że moje życie nie ma absolutnie żadnego znaczenia.
- Poczekaj. Kiedy porozmawiam ze wszystkimi, którzy przyszli do mnie dzisiaj, odpowiem na twoje pytanie.
Samuraj spędził cały dzień siedząc w ogrodzie przy świątyni, obserwując wchodzących i wychodzących ludzi. Widział jak mnich przyjmował każdego, z tą samą cierpliwością i tym samych rozpromienionym uśmiechem na twarzy. Zapał Samuraja coraz bardziej wygasał - urodził się po to by działać, a nie czekać.
Kiedy zapadła noc i wszyscy już odeszli, zapytał:
- Czy możesz mi już odpowiedzieć?
Mistrz zaprosił go do środka, po czym zaprowadził do swojego pokoju. Pełen księżyc świecił na niebie, a powietrze nie poruszało się w ogóle.
- Czy widzisz księżyc? Widzisz jaki jest piękny? Przesunie się po całym firmamencie, a jutro słońce wzejdzie ponownie. Jednak promienie słońca są o wiele jaśniejsze, ukazują szczegóły krajobrazu, który nas otacza: drzewa, góry, chmury. Przyglądałem się księżycowi i słońcu przez dwa lata i nigdy nie słyszałem, aby księżyc powiedział: Dlaczego nie świecę jak słońce? Pewnie dlatego, że moja ranga jest niższa!?
- Oczywiście, że nie - odparł Samuraj. - Księżyc i słońce to odrębna sprawa, każde z nich jest na swój sposób piękne. Nie można ich porównywać.
- Więc znasz już odpowiedź. Jesteśmy dwójką całkowicie innych ludzi. Każdy z nas walczy o to w co wierzy, na swój własny sposób, sprawiając, że świat jest lepszym miejscem. Reszta to tylko pozory.

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#13421.07.2009, 20:13

To, co zabawne w człowieku

Uczeń zapytał Hejasi:
- Chciałbym wiedzieć, co jest najśmieszniejsze w ludzkich istotach?
Hejasi odpowiedział:
- To, ze zawsze myślą pokrętnie: chcą szybko dorosnąć, kiedy to się stanie narzekają, że stracili dzieciństwo, a wkrótce tracą pieniądze, by zatrzymać swoje zdrowie; są niespokojni o przyszłośći, a zaniedbują teraźniejszość, przez co nie żyją ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyją tak jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają tak jakby nigdy nie żyli.

Czy zauważyłeś?

Czy zauważyłeś, że najmocniej tęsknimy za tymi, którzy są tuż obok nas,
a my nie możemy ich mieć?

Najbardziej brakuje nam tych, którzy są prawie namacalni.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co boli bardziej
- powiedzieć coś i żałować tego,
czy nic nie powiedzieć i tego żałować?

Myślę, że najtrudniej jest mówić o najważniejszych rzeczach.
Wstydzimy się ich, gdyż słowa umniejszają je.
Sprawiają, że to, co w naszej głowie wydawało się
wielkie i wspaniałe, po wypowiedzeniu staje się okrutnie zwyczajne.

Nie bój się mówić ludziom, że ich kochasz.
Jeśli to zrobisz, oni mogą złamać Ci serce, ale jeśli nie,
Ty możesz złamać ich.

Czy kiedykolwiek postanowiłeś nie wiązać się z kimś z obawy,
że stracicie to, co do tej pory was łączyło?
To Twoje serce decyduje,
kogo kocha, a kogo nie.
Nie możesz mu mówić, co ma robić. Ono samo wybiera.
Wtedy kiedy najmniej się tego spodziewasz,
a nawet wtedy, gdy tego nie chcesz...

Czy kiedykolwiek pragnąłeś kochać kogoś całym sobą,
ale ta druga osoba za bardzo się obawiała,
by Ci na to pozwolić?
Zbyt wielu z nas pozostaje zamkniętych,
gdyż za bardzo się boją. Boją się,
że zacznie im zbyt mocno zależeć,
albo ze strachu przed tym,
ze drugiej osobie zależy mniej albo wcale.

Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś,
kto zupełnie nie miał o tym pojęcia?

Czy byłeś kiedyś zakochany w swoim najlepszym przyjacielu
i musiałeś spokojnie patrzeć jak budziło się w nim gorące uczucie
dla kogoś innego?

Czy kiedykolwiek zaprzeczyłeś swoim uczuciom,
gdyż strach przed odrzuceniem był nie do zniesienia?

Kłamiemy, kiedy się boimy... Boimy się tego, czego nie znamy,
boimy się tego, co pomyślą o nas inni.
Ale za każdym razem to,
czego się boimy rośnie i staje się silniejsze.

Życie samo w sobie jest ryzykiem i czasami wymaga
od nas skoku w przepaść.

Nie bądź osobą, która musi patrzeć w przeszłość
i zastanawiać się, co mogła mieć i zrobić...

Nikt nie czeka wiecznie...

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#13521.07.2009, 20:17

Świat zmierza ku zagładzie. Człowiek człowiekowi wilkiem. Nic nie jest już takie, jakie było. Z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu. Ideał sięgnął bruku. Małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. Polityka to bagno, patriotyzm - anachronizm. Zemsta jest słodka. Nadzieja matką głupich. Miłość szybko przemija. Kiedy złe lata, nie można liczyć na brata. Pieniądz rządzi światem. Nasza planeta umiera. Umiesz liczyć - licz na siebie. Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Lecz pamiętaj , że życie cudem jest !

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#13622.07.2009, 22:53

O dziwnej przeprowadzce

Zdarzyło się kiedyś, że pewien mężczyzna postanowił porzucić żonę, ponieważ nie dała mu potomstwa. Stawił się więc przed rabinem, aby uzyskać jego przyzwolenie.

Rabin powiedział:

- Zezwalam, ale pod jednym warunkiem: ponieważ odbyło się wesele, kiedy się połączyliście, także i teraz, kiedy się rozchodzicie, zróbcie podobną uroczystość.

Odbył się więc wielki festyn, z tańcami, wybornymi daniami i znakomitym winem. Kobieta wykorzystała tę okazję na to, by dać się mężowi napić ponad zwykłą miarę. On zaś, pełen euforii, powiedział jej w pewnej chwili:

- Dziecinko, możesz zabrać z mojego domu to, co najbardziej lubisz; a potem wróć do rodziców.

I cóż uczyniła owa kobieta? Kiedy mąż zasnął, nakazała służącym zanieść go wraz z łożem, na którym spał, do domu ojca.

Mężczyzna, kiedy wytrzeźwiał, obudził się w samym środku nocy i zdziwiło go to, że jest w jakimś obcym mieszkaniu.

- Gdzie ja jestem, kobieto?

- Jesteś w domu mojego ojca - odrzekła żona.

- A czemuż to?

- Bo wczoraj wieczorem powiedziałeś mi, że kiedy będę wracać do domu ojca, będę mogła zabrać ze sobą to, co najbardziej lubię. Otóż niczego w świecie tak nie kocham, jak ciebie.

Mężczyzna, słysząc te słowa, strasznie się rozczulił. A z tak wielkiej miłosnej czułości zawsze coś się rodzi; w tym zaś wypadku, po dziewięciu miesiącach, urodził się długo oczekiwany syn.

Przebaczenie i miłość...to one potrafią zmienić bieg wielu wydarzeń i "nawrócić" ...

malpa_malpa
2 893
malpa_malpa 2 893
#13723.07.2009, 10:36

,,... Pochodzenie od małpy jest prywatną sprawą każdego z nas." :)

malpa_malpa
2 893
malpa_malpa 2 893
#13823.07.2009, 10:40

Taka miość....

Miłość to raczej nie chemia
To nie są małpie gaje
Kiedy uśmiechamy się przez łzy
Kiedy przeklinamy się nawzajem
ja nie mówię "kocham"
Pewnie sama dobrze wiesz dlaczego
Jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią
jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią!

... gdzie jestes ,,Ty,, moja ,,odpowiedzi ,, ... :(

malpa_malpa
2 893
malpa_malpa 2 893
#13923.07.2009, 10:48

Bajka o Ciepłym i Puchatym

W pewnym mieście wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Każdy z jego mieszkańców, kiedy się urodził, dostawał woreczek z Ciepłym i Puchatym, które miało to do siebie, że im więcej rozdawało się go innym, tym więcej przybywało. Dlatego wszyscy swobodnie obdarowywali się nawzajem Ciepłym i Puchatym wiedząc, że nigdy go nie zabraknie. Matki dawały Ciepłe i Puchate dzieciom, kiedy wracały do domu. Mężowie i żony wręczali je sobie na powitanie, po powrocie z pracy, przed snem. Nauczyciele rozdawali w szkole, sąsiedzi na ulicy i w sklepie, znajomi przy każdym spotkaniu. Nawet groźny szef w pracy nierzadko sięgał do swojego woreczka z Ciepłym i Puchatym. Jak już mówiłem, nikt tam nie chorował i nie umierał, a szczęście i radość mieszkały we wszystkich rodzinach.

Pewnego dnia do miasta sprowadziła się zła czarownica, która żyła ze sprzedawania ludziom leków i zaklęć przeciw różnym chorobom i nieszczęściom. Szybko zrozumiała, że nic tu nie zarobi, więc postanowiła działać. Poszła do jednej młodej kobiety i w najgłębszej tajemnicy powiedziała jej, żeby nie szafowała zbytnio swoim Ciepłym i Puchatym, bo się skończy, i żeby uprzedziła o tym swoich bliskich. Kobieta schowała swój woreczek głęboko na dno szafy i do tego samego namówiła męża i dzieci. Stopniowo wiadomość rozeszła się po całym mieście, ludzie poukrywali Ciepłe i Puchate, gdzie kto mógł. Wkrótce zaczęły się tam szerzyć różne choroby i nieszczęścia, coraz więcej ludzi zaczęło umierać. Czarownica z początku cieszyła się bardzo, drzwi jej domu na dalekim przedmieściu nie zamykały się. Lecz wkrótce wyszło na jaw, że jej specyfiki nie pomagają i ludzie przychodzili coraz rzadziej. Zaczęła więc sprzedawać Zimne i Kolczaste, co trochę pomagało, bo przecież był to wprawdzie nie najlepszy - ale zawsze jakiś kontakt. Ludzie już nie umierali tak szybko, jednak ich życie toczyło się wśród chorób i nieszczęść.

I byłoby tak może do dziś, gdyby do miasta nie powróciła pewna kobieta, która nie znała argumentów czarownicy. Zgodnie ze swoimi zwyczajami zaczęła całymi garściami obdarzać Ciepłym i Puchatym dzieci i sąsiadów. Z początku ludzie dziwili się i nawet nie bardzo chcieli brać bali się, że będą musieli oddawać. Ale kto by tam upilnował dzieci ! Brały, cieszyły się i kiedyś jedno z drugim powyciągały ze schowków swoje woreczki i znów jak dawniej zaczęły rozdawać. Jeszcze nie wiemy, czym skończy się ta bajka. Jak będzie dalej zależy bowiem od ciebie.

malpa_malpa
2 893
malpa_malpa 2 893
#14023.07.2009, 10:59

ELITARNY KLUB-grupa...
nastawiona na pozytywy!!! ,dobra zabawe, mile wspolne spedzanie czasu, i towarzystwo na poziomie!!

ODWIEDZ NAS JUZ DZIS!!! WLASNIE TERAZ!!!

„Po co czekać, aby poczuć się lepiej?”.

http://www.emito.net/?q=pl/groups/4...

DOLACZ DO NAS!!!
PODZIEL SIE Z NAMI POZYTYWNYM NASTAWIENIEM DO ZYCIA!!!
I CZERP PELNYM GARSCIAMI OD INNYCH POZYTYWNA ENERGIE!!
podejmuj ciekawe tematy i duskutuj o nich na poziomie... bez wolgaryzmow!!!...
( gamatyka , brak liter , a czsem brak skladu ... nie bedzie problemem i nikt nie bedzie tobie tego wytykal...:)
piszemy jak chcemy wazne zeby nas zrozumiano... :)

ZAPRASZAM SERDECZNIE I POZDRAWIAM GORACO! malpa

bittersweet
672
#14123.07.2009, 22:35

Opowiesc o Polakach - strzal w dziesiatke! :)

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#14224.07.2009, 08:19

Okno i lustro

Bardzo bogaty, młody mężczyzna przybył do Rabbiego, aby zapytać, co powinien zrobić z własnym życiem.
Ten przyprowadził mężczyznę do okna i zapytał:
- Co widzisz przez okno?
- Widzę ludzi przychodzących i odchodzących, widzę też ślepego człowieka, który żebrze na ulicy.
Wtedy Rabbi pokazał mu wspaniałe lustro i ponownie spytał:
- Spójrz w lustro i teraz powiedz mi, co widzisz.
- Widzę samego siebie
- Więc teraz nie widzisz już innych! Zauważ, że zarówno okno, jak i lustro wykonane są z tego samego materiału - ze szkła. Jednak , z powodu cienkiej warstwy srebra na szkle, nie widzisz niczego więcej poza swoją własną postacią. Musisz porównać siebie z tymi dwoma rodzajami szkła. Jeśli jesteś biedny, zauważasz innych i odczuwasz współczucie dla nich. Obrzucony srebrem widzisz tylko siebie.
Twoje życie nabierze sensu dopiero wtedy, kiedy odnajdziesz w sobie odwagę by zedrzeć srebrną powłokę z własnych oczu i aby ponownie dostrzec i pokochać innych.

DocEnt
1 409 20
DocEnt 1 409 20
#14324.07.2009, 08:29

Czterej głupcy

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, a może znacznie bliżej, niż nam się wydaje, jest jezioro łez. Strugi łez z ludzkich oczu płynące - tam znajdują swój koniec, zanim w łzawe chmury zamieni je słońce. Nad jeziorem łez panuje zazwyczaj cisza. Czasem tylko w trzcinach potrzos załka, czasem jaskółka piśnie żałośnie, czarną kreską przecinając niebo. Pewnego razu jednak świat jeziora został odmieniony. Czterej głupcy wypłynęli bowiem łodzią na szerokie jego wody. Płynęło im się dobrze. Wielka radość wypełniła dusze głupców. Pieśń więc jęli śpiewać, chwalić wodę słoną, dobry wiatr ciągnący łódkę niczym rączy konik. Aż świat jeziora zaczął się uśmiechać. Aż jaskółki zaszczebiotały żartem, roześmiał się potrzos. Aż bladoniebieskie niebo nabrało rumieńców. Wówczas odezwał się Pierwszy Głupiec:
- Bracia, toż to nie uchodzi! Więcej empatii! Płyniemy przecież jeziorem łez!
Poczuli się głupcy głupio. Cicho zapłakali. A potem głośniej, bo podsycali w sobie żal i poczucie winy za to, że tak radośnie sobie poczynali
Wtedy odezwał się Drugi:
- Ach, ach, pomyślcie, płyniemy sobie, płyniemy, a przecie to jezioro wcale nie powinno istnieć! Pomóżmy światu, niech to jezioro zniknie! Żadnych łez więcej! Zaczęli więc ogniska palić, ziemię nosić, groble stawiać. Cuda istne gotowi czynić, byleby znikło jezioro. Ono jednak zniknąć nie chciało, może po prostu nie mogło, przez strugi łez ludzkich zasilane.
- Póki leją się łzy ludzkie, na nic nasza praca. Trzeba ludziom płaczu zakazać! - wykrzyknął Trzeci Głupiec sądząc, że oto znalazł proste rozwiązanie. Wdali się głupcy w wielką politykę. Nawet spore wpływy zdobyli. A wszystko pod hasłem: Świat ma być szczęśliwy! Wydano nawet parę stosownych dekretów. Bo Głupcy - jak to głupcy - wierzyli w dekrety. Tak trzej Głupcy dziarsko i chwacko działali, a wszystko w imię empatii, dobroci i pomocy światu. Tylko Czwarty Głupiec, najmłodszy, co jeszcze nie zdążył zgłupieć porządnie (choć bardzo starszym zazdrościł solidnej głupoty), siedział spokojnie, nogi sobie moczył. Gdy zaś pozostali zaczęli go do roboty pędzić, rzekł:
- Nie każde łzy są łzami smutku, nie każdy smutek rodzi się z bólu
, nie każdy ból jest zły. A jeśli już koniecznie chcecie rozweselić to jezioro, co może uczynić byle głupiec, to zróbmy tak, jak na samym początku, akceptując jezioro łez i siebie takimi, jakimi byliśmy.
A na to trzej pozostali głupcy chórem:
- Nie mądrz się!

max_pl_taxi_gls
6 723
#14424.07.2009, 09:57

Nasze życie jest jak uciekający pociąg,
zawsze się gdzieś śpieszy
i zawsze jest gdzieś spóźnione.
Czasem mija małe stacyjki, te najpiękniejsze,
nie dostrzega drobnych rzeczy
które sprawiają, że nasze życie jest takie piękne.
Czasem na dużych stacjach oglądamy przez szybę tłok
ludzi, którzy przychodzą i odchodzą.
Łzy z powodu rozstań
i uśmiechy przy powrotach.
Na różnych stacjach splatają się nasze tory życia.
Czasem mocno plączą się by istnieć w jedności
i już do końca zostać razem,
a czasem niestety nadchodzi rozdroże.
Piękne pociągi naszych dążeń i marzeń,
naszej wiary i nadziei.
Sprawmy by w naszych rękach zawsze
były zwrotnice naszego losu.
Byśmy sami naszymi dążeniami otaczali się ciepłem
i uczuciem i nigdy nie czuli,
że stoimy samotni na jakiejś stacyjce.

max_pl_taxi_gls
6 723
#14524.07.2009, 10:08

''Człowiek jest tyle wart, ile może pomóc drugiemu człowiekowi.
Trzeba, żebyś żył dla innych, jeżeli chcesz żyć dla siebie.
Wszystko, co nie pochodzi z serca,nie dosięgnie serca drugiego człowieka.''

max_pl_taxi_gls
6 723
#14624.07.2009, 10:16
max_pl_taxi_gls
6 723
#14724.07.2009, 10:22
max_pl_taxi_gls
6 723
#14824.07.2009, 10:28
max_pl_taxi_gls
6 723
#14924.07.2009, 10:29
Profil nieaktywny
jasokol
#15024.07.2009, 10:37

max ale ty romantyczny, nie znałem Ciebie nigdy z tej stron. Tylko max biznesmen, biznes tu biznes tam.
Chyba ze teraz poezja na życie zarabiasz no bo wiesz kryzys na świecie i takie tam.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis