Nie przesadzajcie...Syf, brud, same lumpeksy i sklepy przybyszow z dalekiego wschodu...Wieczne korki, kurz, halas...
Za nic w swiecie nie chcialabym tam mieszkac...A 550f za mieszkanie w tym miejscu, to chyba zart...
Za 550f to mozna sobie maly domek w cichym miejscu w Glasgow wynajac-Robroyston, a nie w takim szambie jakim jest Shettleston.Same pijusy, emerytowani, i biedota.Status tej dzielnicy mozna zauwazyc po cenach wynajmu mieszkan...400f za 2 sypialnie to standard...
''moja subiektywna opinia jest taka, ze jak ma Ci sie cos stac to Ci sie stanie czy to bedzie East End czy West End. Ja mieszkam na granicy Tollcross i Shettleston, dosc dlugo wracalam po polnocy do domu Shettlestonem i poza weekendami gdzie sa ludzie kolo pubow byla cisza i spokoj na ulicach. Gdyby tubylo odrobine czysciej i zieleniej byloby milej, ale mimo wszystko jest ok. I nie piszcie ze tu bija morduja i kradna, bo przez kilka lat jakos nic nikomu z mojej rodziny ani znajomych nic sie nie stalo,za to okradli nas gdy mieszkalismy w Festival Park-pieknej, spokojnej, cichej dzielnicy.''
To juz rok od kiedy zamieszkalam w Glasgow przy Tollcross Park, i pamietam jak mi tutaj ludzie ponapisywali jak to niebezpiecznie, jak mi samochod zdemoluja, i ze morduja na kazdym kroku itp itd. Od siebie dodam tyle, ze w ciagu tego roku mnie, samochodowi albo mieszkaniu nic sie nie przydazylo. A pracowalam na nocki i jakos nie zauwazylam czegos niepokojacego w drodze do pracy. Nie powiem, ze jest to najczysciejsze miejsce, ale nie powiem tez, ze Glasgow slynie z czystosci. Mam porowniania, bo mieszkalam juz w 3 roznych miastach, i Glasgow wypada najgorzej pod wzgledem czystosci jak dla mnie (i nie mam na mysli tylko East Glasgow). Nie ma sie co oszukiwac, moze komus sie trafic fajne mieszkanie na Tollcrossie czy Shettlestonie z dosc OK sasiadami, a komus innemu moze trafic sie cos mniej ciekawego. Ja na sasiadow nie narzekam jakoze nie mam takowych :-) A poza tym, jak cos sie dzieje, mieszkanie zawsze mozna zmienic, tu nie ma z tym problemu. Wiadomo, ze wiekszosc bedzie chwalic inne, 'swoje' dzielnice, ale prawda jest taka, ze Glasgow jako calosc do bezpiecznych nie nalezy.
Kama mieszkala tam pare lat ,beczke soli z lokalnymi zjadla wiec jest ekspertem:-)
Mieszkalam tam rok-caly 2007:-)- na wellshot rd.przy samym parku tollcros i bardzo sobie ta lokalizacje chwalilam.Wracalam z pracy przed polnoca i nawet lazilam przez park i wiecie co -NIC. Wciaz jestem zywa i ruchliwa:-D.
szaraEminencja
#41 | Dziś - 16:39
Wciaz jestem zywa i ruchliwa:-D.
---------------------------------------
Dobrze, ze nie - zywa i wyruchana :P ;)
Wracalam z pracy przed polnoca i nawet lazilam przez park i wiecie co -NIC
--------------------------------
Nie zniechecaj sie. Za ktoryms razem napewno sie uda ;)
mieszkam na shettleston od 3 miesięcy i bardzo mi sie tu podoba.Być może za krótko tu mieszkam,żeby się wypowiadać w temacie,ale nie jest źle :) bardziej przeszkadzaja mi Polacy,którzy myslą,że są Bogami.Zaczynają imprezę w piątek a konczą w późną niedzielę.Zachowują się głośno,klną ,puszczają muzykę,że uszy bolą.Wstyd mi za Nich.Potem się dziwią,że traktują Nas tak jak Nas traktują.Nie jestem mocherową babcia i doskonale rozumiem,że trzeba się jakoś odstresować,ale żeby aż tak?Ogólnie mieszkając tutaj na brak Polski nie narzekam bo w koło pełno polskiego jezyka,polski sklep,fryzjer ,lekarze .Czego chcieć więcej?!Jak na moje obserwacje to jest raczej ok :)
witam :)
mam zamiar zamieszkac na shettleston tzn starac sie tam o socjalke. czy ktos mi moze powiedziec cos na temat tej dzielnicy? na temat socjalek jak dlugo sie czeka? i czy bardzo ciezko ja dostac?