Ojciec chrzestny mafii dowiedzial sie, ze jego ksiegowy dokonal przekretu na 10 milionow dolarow.
Ksiegowy jest gluchy. Uwaza sie, ze to zaleta w takim miejscu pracy. Przede wszystkim obowiazki,
wszyscy twierdza, ze i tak ten niczego nie uslyszy i nie bedzie zeznawal w sadzie. Kiedy ojciec
chrzestny poszedl pogadac z ksiegowym o zaginionych pieniadzach, zabral ze soba adwokata,
ktory znal jezyk migowy. Ojciec chrzestny pyta ksiegowego: "Gdzie te 10 milionow dolarow,
ktore mi zaiwaniles?" Adwokat, na migi, pyta ksiegowego, gdzie ukryl 10 milionow dolarow.
Ksiegowy odpowiada: "Nie wiem, o czym mowicie." Adwokat mowi ojcu chrzestnemu:
"Twierdzi, ze nie wie, o czym mowimy." Wtedy ojciec chrzestny wyciagnal pistolet kaliber 9 mm,
przylozyl do klejnotow ksiegowego, i mowi: "Spytaj go jeszcze raz!" Adwokat pokazuje na migi:
"On cie zabije, jesli mu nie odpowiesz!" Ksiegowy odpowiada: "OK! Wygraliscie! Pieniadze sa w torbie,
zakopane za szopa,z tylu domu na podworku mojego kuzyna Andrzeja, na Zoliborzu!" Ojciec chrzestny
pyta adwokata: "No, to co powiedzial?" Adwokat odpowiada: "Mowi, ze nie masz jaj, zeby pociagnac za spust."
Siedzą w gównie dwa robaczki: tatuś i synek. Synek pyta:
- Tato, już tyle lat mieszkamy tutaj, w tym gównie. Powiedz tato, czy moglibyśmy mieszkać na przykład w jabłuszku?
- Tak synku, moglibyśmy.
- A moglibyśmy mieszkać w gruszeczce?
- Tak synku, w gruszeczce też.
- A w brzoskwince?
- W brzoskwince też.
- A na przykład... w winogronku?
- W winogronku też moglibyśmy.
- To czemu ciągle mieszkamy w tym gównie?
- Bo, synu, jest takie pojęcie: OJCZYZNA...
fajny pomysl z tymi spotkaniami! a jezeli ktos szuka tylko nowych znajomych ,przyjacol tez moze przyjsc ? czy to bardziej dla szukajacych partnerow do zycia? akurat sobote mam wolna.... a niedziela znowu po poludniu do pracy! ale moze na chwilke podejde! mam nadzieje ze bedzie kilka starszych osob?
Małpo , małpo czy w następną niedzielę taki "seans kinowy" też jest zaplanowany (ja byłam w pracy )..a Ty wymyśliłeś mniej lub bardziej wiarygodną wymówkę ...a tak chciałam osobiście Cię poznać...Twoja legenda przyćmiła już legendę King Konga...przynajmniej w Glasgoł. Jeśli tak to potwierdź... i przyjdź przynajmniej z jednym kolegą , a ja przyciągnę koleżanę..pozdro
""Małpo , małpo czy w następną niedzielę taki "seans kinowy" też jest zaplanowany (ja byłam w pracy )..a Ty wymyśliłeś mniej lub bardziej wiarygodną wymówkę ...a tak chciałam osobiście Cię poznać...Twoja legenda przyćmiła już legendę King Konga...przynajmniej w Glasgoł. Jeśli tak to potwierdź... i przyjdź przynajmniej z jednym kolegą , a ja przyciągnę koleżanę..pozdro""
Gdybyś to do mnie napisała to w życiu bym nie naraził swojej małżowinki
na to że publicznie da mi w pysk.Jestem domatorem.
Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, sa dwie znajome, zabawimy sie!!
- Ładne???
- Wypijemy, będzie O.K.
dzej.re...- king kong powiadasz... :) podoba mi sie! no ale mnie jak i king konga mozna zobaczyc tylko w kinie... muzeum transportu oczywiscie! napisz o ktorej przyjdziesz i w jaki dzien z kolezankami to sostaram sie pogonic malpiszonowa jak jakis wszystko wiedzodzy tu niby napisal zadzwonie to kumla goryla albo orangutana i przyjdziemy na spotkanie prosto w oczy... :)
p.s pieka fotka! taka artystyczna! :)
p.s 2 devil- owlosiona klata znak rozpoznawczy? no zeby tylko cie nie wzieli za malpe.malpe! ew moich kumpli! :) tez maja po dwa wloski na klacie i pod wasem! :) ja dla pewnosci przyjde z bananem w prawej rece! moi kumple tez beda mieli po bananie :)
Helloł Małpi!
Ja będę z kolezaną (wydarłam jej z gardła obietnicę , już się nie wyłga) w sobotę ok 12 ...jak w starym łesternie "w samo południe" a Ty zmobilizuj swoich kumpli (znaczy pospychaj ich z gałęzi) i do kina marsz!Wtedy będziesz mógł spojrzeć mi prosto w oczy i zapytać :jak Ci na imię , maleńka ? A ten banan to ma być banan "chiquita" a nie jakiś zwykły banan...wolę już jako znak rozpoznawczy banan , niż sierść na klacie , bo depilowałam się w niedzielę i jestem jakby nierozpoznawalna...no to nara
dzej- a moze niedziela... dla mnie w samo poludnie to 13.13!!! i oczywiscie zapytam prosto w oko ;)
...malenka,imie na Ci jak? a potem wyciagne banananana ale nie zyklego... takiego bananana ze chej! a ty go wezmiesz do reki... zdejmiesz delikatnie skorke... sexsownym ruchem mocno ugryziesz auuu auuu auuu ... i powiesz ... banan ,, chiquita,, chowa sie przy twoim zaje... smacznym i o wiele wiekszym bananananem... :) i to bedzie ten znak rozpoznawczy dla wszystkich ktorzy chca.... spotkac sie w kinie muzeum transportu...
a pozniej pojdziemy na lody... razem lub osobno dwojkami... trojkami... czworo...cos tam, a moze calym stadem...
moze byc? ;)
ps
mnie na urode juz nic nie pomoze... piekniejszy juz nie bede! :) nie da rady! :) urodzilem sie piekny i musze z tym zyc...! :) :) :)
w sobote o 12 w poludnie .... w samo poludnie, moglo by mnie oslepic slonce! :) i nie moglbym spojzec Tobie prosto w oczy... :) miala bys przewage i moglabys mnie ustrzelic pierwsza... :) i wtedy to ty pierwsza spojzala bys mi w moje piekne oczeta i powiedziala ... asta lawista bum bum malpiszonie... lub jakos inaczej rowniez sexsownie... :)
dlatego godzina 13.13 jest lepsza godzina na umieranie...:) zawsze w piekle moge powiedziec ze mialem
(pe-ha4) umawiajac sie na 13.13... :) a wiadomo wszem i wobec ze 13-tka jest .... a moze nie... :) przekonamy sie w niedziele o 13.13!
p.s
do wszystkich ktorzy sie wybieraja! jezeli bedziecie szukac znaku rozpoznawczego to rozgladajcie sie za kobieta z NOZEM I WIDELCEM! :) czyli dzej.
p.s2
w sumie moze byc fajny widok...:)
kobieta przy czerwonej budce telefonicznej w muzeum transportu czekajace z widelcem i nozem...na... :)
prawie jak tytul trilera jakiegos dobrego o zabarwieniu erotycznym :)
malpa :) skarbie
Nie spalam spokojnie, od kiedy zerwałam nasze zaręczyny.
To był błąd, teraz zdaje sobie z tego sprawę.
Czy umiałbyś wybaczyć i zapomnieć?
Byłam taka głupia, że nie wiedziałam ze to Ty jesteś mi przeznaczony.
Kocham Cię z całego serca
Ania
P.S.: Gratulacje z okazji trafienia szóstki w totku.
od pisania i gadania do dzialania! ja proponuje spotkanie...
np w niedziele po poludniu... glasgow... dla osob ktore chce poznac ta druga polowke...
ale nie pub! a inne miejsce w ktorym bedziemy mogli sie spotkac...
zobaczyc...porozmawiac... milo spedzic czas... i wypic kawe...
proponuje spotkanie w kinie... ale innym niz wszystkie... a po kinie ... przeniesc sie na chwile w czasie...
przejsc sie ulica z lat 30-tych ... pozniej wejsc w lata 50-te... pozniej...
zatrzymac sie na chwile we wspanialych czasach ,, ludzi kwiatow,, i ,,wolnej milosci,, ...
pozniej... przejsc do wczesnych lat 80-tych i 90-tych...
i zakonczyc w terazniejszosci... przy kawie.... obserwujac te wszystkie wspaniale lata ktore minely...
co wy na to?
jezeli tak! to spotykamy sie wszyscy w niedziele ,GLASGOW, o godzinie 13-tej w kinie muzeum transportu...
napewno zmiesci sie nas tam kilkanascie osob...!
napewno bedzie wyswietlany jakis wpanialy film z lat 50-tych... a moze zestaw bajek...?
a po kinie wspolnie odwiedzimy te wspaniale lata i zakonczymy przy kawie w kawiarence...
lub moze jeszcze pozniej gdzies w jakim milym lokaliku ... juz sami... we dwoje...
lub w gronie nowych znajomych...
ja napewno bede... zapraszam! m