Witam ponownie z library in Inverness.
Mufka - ksiadz naprawde jest ok, choc naszych potrzebujacych troche tu jest.
Moj mail jakby co to - [email protected]
Jak ktos ma jakies pomysly na prace, to zapraszam:))
Jak ktos chce mnie spotkac anonimowo (bez alkoholikow:)))), to czesto o zmierzchu bywam na wyspie przy "polskiej" laweczce kolo mostu nad woda. W sobote na tej laweczce znow poznalem fajnych Polakow, ktorzy obchodzili tam 30-te urodziny jednego z nich. Bylo b. milo i "piwnie". A po 23.30 doszly jeszcze dziewczyny, ktore dopiero co skonczyly prace. Wogole w soboty czesto w tym miejscu od 21 (zmierzch) planujemy tam bywac stale w pare osob. Jak ktos ma jakies instrumenty muzyczne lub troche pobaraszkowac artystycznie to mozecie chyba wpadac (bez podtekstow))):)).
A wogole to jutro porusze nowy temat, ale po prostu zapomnialem z namiotu napisanego nad woda tekstu. Po prostu wczoraj na campie bylo troche wesolo i do pozna zesmy siedzieli i ....
Pozdrawiam
Ryszard-Bear:))
No poprostu chciałem pogratulowac richard66 wytrwałości i optymizmu.<BRAWO>Czyta sie to jak dobrą powieść J Też sie do Inverness wybieram tylko ze bilecik to ja sobie <open> zakupiłem i troszke więcej drobniaczków wezmeJ Potrzeba mi tylko 1 info Mianowicie gdzie można z miejsca wynająć jakies rozsądne lokum (Hostele odpadają) jak ktoś coś wie to bardzo prosze o informacje<[email protected]>Lub tu na forum J A swoją droga richard66 Trzymam Kciuki i napewno zerkne na ławeczke J Powodzenia!!!
Witam, i dzieki ptysia za wsparcie moralne:))
A propos pracy Mufka, to na razie szukam jakiejkolwiek stalej - chce podszkolic angielski. A potem (po roku moze) bede szukal pracy w restauracji lub ogolnie turystyce. Chce tu zostac na dluuugo.
Mariusz 1984 - na campie tutaj nocleg to 5 funtow (1 os. + namiot)
Ostatnie dni nie bylo mnie, gdyz udalo mi sie w zamian za przetlumaczenie roznych ulotek, regulaminu i tablic na polski zalatwilem pobyt na campie do konca sierpnia. Tak wiec lada dzien Bught CARAVAN & CAMP PARK powita Was rodacy po polsku:))
Poniewaz zasiedzialem sie w sporcie i wiadomosciach to koniec na dzis, pomimo ze mam nowy temacik - a ten chce zakonczyc.
Pozdowka dla Wszystkich
Cze Richard jak masz dalej kiche w inverness przyjedz do FRASERBURGH wlasnie sie zaczely przyjecia do fabryk rybnych. Jak rozumiem znasz angielski to robote powinienes podlapac tu w trymiga z ostatniej fali polakow ktora sie tu zjawila najwiekszy jelop szukal roboty tydzien. Ja rozumiem ze fraserwiocha nie ima sie do inverness ale jak odlozysz troche szmalu to zawsze mozesz pojechac tam z powrotem. Mozesz tez liczyc na jakas pomoc logistyczna :)
Cześć Richard 66. Jesteś niezłym optymistą. Ja jestem w Inverness od 27 lipca i póki co nie za bardzo mam z kim pogawędzić po polsku. Mam stałą pracę dach nad głową ... i trochę chęci na gadki przy piwku. Jestem w podobnym wieku. Odezwij sie do mnie moze razem "coś" wymyślimy. Aaa..., bez obaw , jestem hetero. [email protected]
Witam All,
Niestety stalej pracy dalej nie mam, choc przez pare dni fruwalem po tutejszych dachach:)) Niestety za jedyne 25 funciakow - wiec nie bylem zachwycony - bo robotka do bezpiecznych nie nalezy. Ale juz jej koniec.
Dzieki Qulka za moralne wsparcie - milo wiedziec, ze ktos mi kibicuje.
Od dzis o zmierzchu znow, bede mogl odwiedzac moja laweczke na wyspie (o ile nie zatonela w tych ulewach:))))) Uwielbiam wyspy wieczorkiem:) Tak marzycielsko i romantycznie - tylko milej polowki brak:))))
Jak ktos wpadnie pogawedzic, byloby mi milo.
Pozdrawiam Wszystkich forumowiczow - trzymajcie sie:)))
Jak by co, to napiszcie maila - [email protected]. Zapraszam
Hej richard66 , nie poddawaj się chłopie! Ja mam zamiar pojechać do
Inverness 4 września, też będę szukać pracy . Jadę w ciemno!!!
Oglądałam zdjęcia Inverness z internetu i się zakochałam ( na razie w
fotkach) . Mieszkać w tak pięknym miejscu ....hmm... byłoby
cudownie!!! Jak piszesz o tym mieście to ja już chciałabym tam być.
Uwielbiam morze , ale nie znoszę deszczu!!! Słuchaj moja koleżanka
kiedyś tak mi doradziła jak miałam doła: " wszechświat sprzyja
marzycielom!!!" To się sprawdza i powtarzaj to sobie często!!! Trzeba
patrzeć "głębiej " niż wszyscy - tam coś jest. Coś w tym jest!!!! :) Ja
tam wierzę,że uda Ci się znależć tę tobotę! Jesteś przecież
marzycielem, tak????
Witam,
Jolu jestem marzycielem - i o ile masz tu prace, to jest kraj marzenie z jednym wyjatkiem:))))) To kraj region w ktorym wlasnie deszcz jest zakochany. Od 3 dni wprawdzie nie pada - ale to tylko wypadek przy pracy:))
Nie wiem czy dotrwam do 4 wrzesnia - ale uwazaj bo piekno tego kraju to nie wszystko:((((
Ja wciaz szukam pracy - a w obietnice roznych ludzi nie radze wierzyc:((( Nagle nie odpisuja, umawiaja sie na spotkania i nie przychodza, albo przysylaja SMS ze 100% praca - ....... i nic.
Zastanow sie gdzie bedziesz mieszkac, bo camping zamyka sie 30 wrzesnia - i chociaz jest super - to jest bardzo zimno w nocy (brrrrrrrr!!) i nie ma kuchni - a herbatka by sie przydala:))) A z innymi noclegami jest roznie - bo hostele sa przepelnione, a pokoi do wynajecia na razie brak (ok. 45 - 50F/week).
Ale zycze powodzenia, jak bede jeszcze zyl - to sprobuje cos poradzic- doradzic
Pozdrawiam All
Witam<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />
Musze to napisać niestety ja ci nie mogę pomóc, ponieważ jestem jeszcze w Polsce, ale niebawem przylatuje do Szkocji, lecz jeszcze nie wiem gdzie zakotwiczę jestem w tak dobrej sytuacji ze będę miał trochę grosza wiec na lokum i na rzycie po obliczeniu mam na jakieś 2 miesiące
Ale dziwie się wam, co już jesteście w Szkocji ze człowiek z taką osobowością jak richard66 i ze nikt nie chce ci pomóc????
Ludzie przecież za taką osobę nie będziecie musieli się wstydzić a na pewno wam się odwdzięczy i pomoże może ktoś z waz zna jakaś prace bez ściemniania i wyciągnie do niego rękę widać ze człowiek przeczesz na zmywaku na pewno się cos znajdzie
A ty richard66 weź się w garść uderzaj na miasto szczęściu nieraz trzeba pomóc a momenty najcięższe zawsze przynoszą dobre pomysły
hate - dokładnie!!!! Zgadzam się z Tobą w 100% Richard!!!! Nie umawiaj się z nikim!!!!! Ruszaj na miasto i sam szukaj, czegokolwiek!!!!!!!!!!!!!!! Sam!!!!!!!!!!! Mnie to tez wkurza, co piszą Polacy w Szkocji, juz zastanawiałam się czy nie napisać "Polacy" z małej litery, ale obraziłabym tych uczciwych, którzy mam nadzieję, ze jeszcze istnieją. Ja tam jak pojadę, nie będę nikogo prosić o pomoc!!!Co najwzyej zapytam o drogę!!!Richard, kup plan miasta i maszeruj ulica po ulicy.... i pytaj o pracę, byle nie Polaka! Chdzą niby do kościoła, niby rozumieją co się do nich mówi ale z praktykowaniem tego słowa, to ju zupełanie inna histori.....
Pozdrawiam wszystkich uczciwych i Richarda! Trzymaj się!!!
Witam! Podczytuję wasze wypowiedzi i powiem, że bardzo mnie zainteresowałeś swoją osobą richard66. Ja co prawda jestem w Polsce i nie mogę w żaden sposób pomóc ci. Jedynie dobrym słowem, ale wyobrazam sobie, że w obecnej sytuacji w jakiej się znalazłeś na nie wiele sie zda dobre słowo. Przykro mi, że jednak dalej muszę podtrzymać moje zdanie na temat "polaczków" za granicą. Wielu moich znajomych przebywa poza granicami Polski i też dużo nasłuchałam się od nich jacy są Polacy. I tak jak tutaj i na innych topikach nie można mieć dobrego zdania na temat naszych rodaków. Smutne to niestety. Bo, wydaje mi się, że właśnie tam - za granicą polak z polakiem powinien jeszcze bardziej się zgrać. W końcu dla każdego z was wyjazd za granicę, pozostawienie dzieci, żony, rodziny nie był dla was łatwym wyborem. I właśnie w takich sytuacjach człowiek powinien integrować się ze sobą jeszcze bardziej. Tzn., pewnie normalny człowiek potrafi sie integrować tylko nie Polak. Nie chce wszystkich mierzyć jedną miarką, bo wiem że gdzieś są pojedyńcze sztuki, którzy napewno odstają daleko od większości. Sprawdza się powiedzonko "Polak Polakowi wilkiem" :-( richard66 - dla mnie jesteś naprawdę super facet, wierzę w ciebie. Napewno ci się uda. Takim jak Ty musi sie udać. Jestem z Tobą. Napewno znajdziesz jeszcze ludzi, którzy ci pomogą. Praca też napewno jest tam gdzieś dla ciebie, bo na to zasługujesz. Pozdrawiam.
nie pisze na tym forum juz od jakiegos czasu ...niestety ludzi tu malo ..bardzo malo ..wilkow ,szalaki i popaprancow co nielada ! ...
czytam se tak od czasu do czasu ta epopeje biednego ryszarda i jego przezyc ! przyznam sie ,ze na poczatku zal mi sie go zrobilo ,popadla facet w tarapaty-zdaza sie .Prosil o pomoc ..i dobrze zrobil . Coz pewnego dnia zapytalem znajomego czy nie zatrudni takiego kogos ,zgodzil sie wyslalem do tego biednego czlowieka maila ,ze ma prace od zaraz i to na full time !
pozniej nastepnego ! i co ...hahah i nic mr.richard nawet nie byl sklonny odpisac -odp....sie- coz dalem se spokoj ,choc mocno mnie zastanawia sytuacj czlowieka ktory nawet nie podaje nr.tel ??? prosi o pomoc polakow i nie podaje na siebie namiarow !...nie wiem czym jest to podyktowane -glupota-niezaradnoscia- nie wiem
Konkluzja
Mr.Richard tak fajnie sie poczolow w sytuacji czlowieka ktoremu wspolczuja !taka sytacja mu jak widac bardzo odpowiada !..cos tam przyniosa ,miche moze groszqa dadza ...po co mam sie starac ? nie wiem moze sie myle . ...ale tak czytajac te texty na tym poscie odnosze takie wrazenie -wrecz nieodparte wrazenie i tak se mysle ze zadna praca nie jest mile widziana przez ''richarda'' ..pytanie tylko why?
otoz richard poczol sie osoba ktora jest w centrum uwagi ,i to mu pasi ! ...dodam jeszcze ,ze moi znjomi tez wysylali mu na maila oferty z miejsc gdzie pracuja !!!!!!!! zero zainteresowania !!!!!!!! tak wiec richard -moze przestaniesz sciemniac i napiszesz o co ci tak naprawde chodzi -bo ja nie mam pojecia .
tak czy owak -zycze ci powodzenia w DZIADOWANIU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
prawda zawsze jest subiektywna ..ale przyznam sie ,ze bylem zaskoczony tym ,ze nie odpisal ludziom ktorzy mu chcieli pomoc to 1 po 2 jesli ktos potrzebuje pomocy to podaje numer do siebie ...moi znajomi nawet chcieli sie tam wybrac autem do niego ..zebrali troche ubran ,kasy i jedznia ..mowilem im poczekajcie i sami zobaczycie ..ale i tak by nie mogli czlowieka znalezc ..to jest dziwne co najmniej dziwne ,w/g mojego odczucia to on jakos dziwnie tez tej pracy szuka ? ..nie wiem dla mnie to ta cala historia jest ''DZIWNA''
nie mam zamiaru go oceniac ..ale mysle ze za duzo zada od innych nie dajac nic od siebie ! i ze taka sytuacja bytowa mu poprostu -PASUJE- nie moge tego do konca rozgryzc ! a moze to dziennikarz z polski piszacy material o polakach w szkocji ..a cala sytuacja jest podpucha ! ..jakos mi sie to tak dziwnie uklada .
coz poczytamy jeszcze i zobaczymy .
Jeśli chodź w połowie jest to prawdą, co piszesz mariuszaberdeen to bardzo możliwe ze pachnie to prowokacją może nam richard to jakoś wytłumaczy, ponieważ jak ja bym dostał jakąkolwiek wiadomość ze jest możliwość znalezienia jakiejkolwiek pracy hmmm <?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />
rzeczywiście jest to bardzo dziwne ???
jeszcze raz powtarzam nie oceniam ryszarda ...moze to wszystko co tu zostalo juz napisane jest 100% prawda i ja chce w to wierzyc ,ze tak jest ! ale ryszard skoro szukasz pomocy to podaj numer do siebie a napewno sie ktos znajdzie i ci pomoze .
Skoro tak bardzo Ci sie podoba to miejsce gdzie jestes mam na mysli miasto to dobrze ! ja jakos nie wierze w to aby sie nie znalazl nikt aby ci pomoc w dostaniu pracy w tym miescie ! no na listosc Boska to prawie nie mozliwe . Kazdy kto pracuje nie wiem w fabryce moze ci pomoc abys tez tam pracowal ! ale jak ma sie z toba skontaktowac -szukac lawki ?????????????????? ..Ryszard nie kazdy ''garbus'' to swir i swinia ...sa w szkocji polacy ...tylko pozwol im se pomoc ! ..i daj im szanse aby cie znalezli a jestem pewny ze twoja sytuacja materialna i bytowa ulegnie zmianie z dnia na dzien !
Co do zagadnienia romantyzmu i takich tam to stary na to se mozesz pozwolic jak bedziesz miec pelny portfel i zoladek ..
A poki co to ten romantyzm odloz na polke ..bardziej realnie spojrzyj to moja rada -mozesz ja zignorowac . Ale pamietaj jedno -POZWOL SE POMOC - i nie kazdy z polski to POLACZEK . Wierze szczeze ze w ''twoim'' miescia sa prawdziwi polacy !
powodzenia
Witam,
We wtorek rano wyjezdzam z Warszawy do Inverness i mam pare na pewno
dla tubylcow glupich pytanek - ale moze ktos jeszcze nie stracil
cierpliwosci:)))
Czy jest jakas scianka z ogloszeniami o pracy?
Gdzie poza hostelami szukac taniego noclegu? I hmm.... jak?
Gdzie najblizej mozna rozbic namiot - centrum:)))?
Co byscie zrobili gdybyscie mieli 39 lat, sto funtow, doswiadczenie i duzo checi do pracy (poza rzuceniem sie do Loch Ness:)))
Jezeli ktos ma cos lekkiego (poza LSD) do przewiezienia to moge wziasc
- mam tylko 120 kilo do dzwigania, aaaa i duzo poczucia humoru:)))
Pozdrawiam