www.hie.co.uk/INE/migrant-worker-information-pack.pdf
tam poszukaj ryszard moze ci sie cos przyda z tych informacji ,nie wiem kto to zdielal ...ale informacje sa nawet ciekawe.
hate -spokojnie napewno sie odezwie ...i cos tu wszystkim wyjasni ,moze jest zagubiony i sie mota z ta cala sytuacja ..ale uwazam ze jest cala masa polakow chetnych mu pomoc ...oby tylko mogli go odnalezc ...bo mozna se tak wszystkie lawki objezdzic i nici z tego
ok na tym koncze ..wole se poczytac ..obaczymy co z tego sie wykluje azem ciekaw.
www.hie.co.uk/INE/migrant-worker-information-pack.pdf
tam poszukaj ryszard moze ci sie cos przyda z tych informacji ,nie wiem kto to zdielal ...ale informacje sa nawet ciekawe.
hate -spokojnie napewno sie odezwie ...i cos tu wszystkim wyjasni ,moze jest zagubiony i sie mota z ta cala sytuacja ..ale uwazam ze jest cala masa polakow chetnych mu pomoc ...oby tylko mogli go odnalezc ...bo mozna se tak wszystkie lawki objezdzic i nici z tego
ok na tym koncze ..wole se poczytac ..obaczymy co z tego sie wykluje azem ciekaw.
Faktycznie, robi sie dosc ciekawie ;-)
Spiesze Was uspokoic, ze to nie zadna prowokacja. Ryszard jest osoba z krwi i kosci. Mieszka sobie w namiociku, choc jezeli nic sie nie zmnienilo, to prace (bardzo dorywcza) na polu mial do wczoraj.
Nie dalej niz w zeszly piatek pomagalem mu w poszukiwaniach. Dzwonilismy razem i tu i owdzie.
Intuicja mariuszabardeen nie zawodzi. Oczywiscie daleko mi do tak kategorycznych wypowiedzi, ale kazy 'kij ma dwa konce'. Z jednej strony sa poszukiwania na szeroka skale, z drugiej nie kazde zajecie to (jak mawiaja Czesi) je ono.
Ryszard latal pare dni po dachach, ale odpuscil, bo niebezpiecznie i bardzo ciezko i kasa slaba. Ofertami pracy 2-3 godz. dziennie tez nie jest zainteresowany, bo za malo. Nie staram sie oceniac i krytykowac, bo kazdy to robi po swojemu. Moim zdaniem czlowiek w sytuacji bez wyjscia chwyta sie kazdego (doslownie kazdego) mozliwego zajecia. I bardzo bym nie chcial, ze by zwlaszcza sam zainteresowany odebral to jako krytyke za jego plecami!
Nie odzywa sie, bo byc moze pojechal do innego miasteczka. Byla tam perspektywa pracy w hotelu (gdzie dzwonilismy razem i odezwal sie chlopak na recepcji PO POLSKU).
Zeby nie zabrzmialo to wszystko jakos krytycznie, to musze przyznac, ze Rys jest faktycznie czlowiekiem honoru. Z tego co wiem jezeli pozycza, to oddaje i nie spotkalem sie z jego strany z zadnymi przejawami dziadowania.
Tez z ciekawoscia przygladam sie rozwojowi wydarzen od poczatku. Z tym wieksza, ze widze to na miejscu...
skad serdecznie Was pozdrawiam:-)
Witam Wszystkich,
Musze przyznac, ze jestem troche zszokowany rozwojem sytuacji na tym forum:((( Nie bylo mnie po raz pierwszy dluzej bo prostu pracowalem - znow na dachach, blisko Inverness - za dobra kase. Niestety wczoraj znow mi sie skonczyla bo byla po prostu na krotko. Jest mi przykro, ze zastalem to co zastalem.
To, ze mam jakies problemy to jedno - a to ze jak mam kase, to zawsze oddaje. Rowniez nikogo o pieniadze nie prosze - tylko o prace. Praca tutaj jest rozna.
A propos Mariuszaaberdeen - napisalo do mnie pare osob - WSZYSTKIM ODPISALEM!!! A co poniektorym podalem numer telefonu!!! Jeden z nich zadzwonil - umowil sie ze mna na wyspie - i sie nie pojawil - a ja bylem przed czasem.
A propos mieszkania. Obecnie nie mieszkam juz na campie.:)) W niedziele skonczylem prace na campie, a w poniedzialek juz pracowalem w tej tymczasowce -to byla fajna robotka i choc wysoko - to bardzo dobrze zabezpieczona. Z tych zarobionych pieniedzy oddalem dlugi i zupelnie przypadkiem (dzieki koledze Polakowi z campu) znalazlem lozko w pokoju - z drugiej strony Inverness.
Przeczytalem tylko pare wypowiedzi - ale dziwi mnie to ze podawalem maila i nikt mi nie napisal ze ma prace - a o osobie z Aberdeen (poza osoba prowadzaca szkocja.24) nie slyszalem. Zeby zakonczyc ten dziwny temacik o dziadowaniu - podam swoj numer komorki, glownie po to ze moze ktos byc w podobnej sytuacji jak ja bylem na poczatku - moze juz na miejscu bede mogl pomoc.
Moja komorka to 07 858 801 839, moj - e-mail [email protected]
Wracajac do pracy - obecnie znow jej szukam i jezeli ktos powazny, zna jakies konkrety to prosze o kontakt. Jutro znow bede w bibliotece (mam nadzieje) - to napisze moze wiecej i odpowiem na ew. pytania.
Pozdrawiam Wszystkich - rowniez niedowiarkow i tych szukajacych sensacji
hej
Richard pozdrawiam Cię serdecznie, i
życzę powodzenia , myślę że znajdziesz
już nie długo stałą pracę, a
wtedy przy piwku będziesz mógł
pośmiać się ze swoich przygód ,, chociaż
na pewno na początku nie było
do śmiechu,
ja przylatuje we wrześniu to zadzwonę do Ciebie , trzymaj się brachu
richard- zle zrozumiales ,z tym dziadowaniem !..nie chodzilo mi o ''pozyczaniu i oddawaniu'' ale o nazekaniu ..podczas gdy nalezy sie wziasc w garsc i wydajniej tej pracy szukac ! ..po 2 - pros o pomoc innych po 3- wkoncu masz telefon !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ALELUJA ! swietnie ,ze sie domsliles ,ze bez telefonu ,szukac pracy sie nie da ...zyc tez.
tak czy inaczej powodzenia
p.s. nie odpowiedziales wszystkim-ale to nie istotne
Witam ponownie,
Pragne poinformowac moich wiernych Kibicow:))), ze od poniedzialku bede mial stala prace jako cleaner. Wprawdzie tylko na 5 godzin dziennie (za minimum wage) - ale dobre i to. Poza tym tez od poniedzialku bede na razie mial inna prace tymczasowa. Sporo zawdzieczam koledze Mackowi z Zielonej Gory, ktoremu niniejszym pragne b. podziekowac - choc tutaj chyba nie bywa (na tym portalu).
Wielkie dzieki dla Filipa ktory przeslal mailem bardzo konkretne namiary do pracy jako kitchen porter - ale niestety przeczytalem je dopiero dzis. Przekaze je koledze ktory szuka pracy - a dopiero jest tu od tygodnia.
Niestety moja laweczka jest teraz bardzo czesto zajeta, a i na wyspach obecnie bywam rzadko - po prostu mieszkam z drugiej stronki miasta. Ale tych laweczek pelnych uroku na szczescie na wyspach jest jeszcze pare:)))). Szkoda tylko ze jest sie samotnym:))
Pozdrawiam i zycze powodzenia tym co go potrzebuja z calego serca!!
Witam,
Carlla - rozumiem ze tak trzymac - dotyczy byc samotnym, az po kres swoich dni!! :)))) Super zyczenia - ide sie powiesic, albo nie - lepiej tutaj to utopic:))
A byc samotnym tzn. zadnych kobiet z ktorymi mozna poflirtowac albo po prostu porozmawiac - w pracy same szkotki waga xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxL. A o fajnych Polkach to tylko mozna pomarzyc:(((( a na randke zapraszam:)))
Pozdrawiam lowcow sensacji i romansow:)))) ... oraz wszystkich
Witam Wszystkich,
Qulka - tak - mam juz hmm... stabilna prace jako cleaner i lozeczko w fajnym mieszkanku:)) Dzieki za zainteresowanie!!:))) Na koniec tego postu powiem tyle, ze ogolnie udalo mi sie po wielu przygodach i pomocy niektorych osob osiagnac chyba stabilizacje. Wprawdzie jeszcze nie odebralem pierwszej pensji - ale to juz w najblizszy piatek. Ufff - wreszcie oddam dlugi:))
Niniejszym pragne podziekowac za pomoc Bartkom (dwom), Michalowi, Marcinowi i wielu innym osobom rowniez za wsparcie duchowe. Szkoda, ze Ci co najwiecej krzyczeli tak naprawde tylko to robili.
Pozdrawiam z Inverness
czesc jestem tu pierwszy raz ale troszeczke denerwoja mnie wpisy do ciebie i dlatego postanowilem tez cos dodac. polacy w tym miescie sa tacy sami jak w kraju - po miesiacu uwazaja sie za tubyolcow w mysl zasady #ZAPOMNIAL WOL JAK CIELECIEM BYL# dlatego trzeba pamietac z kim trzymasz nikt tutaj ci nie pomoze bezinteresownie . potrafia tylko krytykowac innych iwpisywac na forum rozne podsmiechojki a nie widzialem wpisu zeby komos ktos pomogl - zdrowka zycze na dalszej drodze pobytu w inverness.
No ziomek... masz jaja :) tyle ci napisze. Twoja historie czyta sie jak
dobra ksiazke. Napisz o i jak tam u ciebie slychac. Ja jade kolo
lutego, wiec mam troche czasu jeszcze na przygotowania itp.
zgromadzenie kasy, szukanie pracy. No ale niewazne. Napisz co tam u
ciebie, i jesli masz jakies rady doradz cos :) Kazda rada jest cenna. A
co do krzykaczy w mysl powiedzenia "Krowa ktora glosno muczy malo mleka
daje", to wiesz. Olac ich :)
witam mam na imie Aga, obecnie szukam pracy jako sprzátaczka,pokojówka moze by tez zmywanie naczyn, jesli ktos wie o podobnej pracy, proszé o kontakt. mój angielski jest slaby. podaje nr tel: 07927188122. Dzieki za namiary. Jestem razem z mezem w Szkocji na wyspie Orkney, on moze pracowac jako kierowca lub helpdesk.
Od dwóch lat mieszkam i pracuję obok Inverness. Przeczytałem własnie historię richarda i komentaże niektórych ludzi, i po prostu są one smieszne i oderwane od żeczywistosci. Życie tutaj nie jest bajką i wypowiedzi typu polaczek nie pomoże Polakowi mnie mocno irytują. Po pierwsze w 99% Polaków, któży tutaj mieszkają nie jest łatwo i mają komu pomagać, każdy ma rodzinę i przyjaciół. Każdy mógłby tak zrobić, jadę w ciemno za granicę i niech mi ktos pomoże, ciekawe czy ci ludzie, któży krytykują polaczków za granicą by pomogli. Ja pracowałem w Polsce na wysokim stanowisku w dużej firmie, ale wyjechałem tutaj oczywiscie z powodów finansowych i harowałem 1,5 roku na budowie, dachach itd. w pocie czoła przez 12 godzin dziennie i 7 dni w tygodniu, a z tego co słyszę to richard nie kwapi sie zabardzo do ciężkiej pracy. Ponadto mam też kontakt z innymi Polakami i jakos każdy pracę znalazł, oczywiscie najczęsciej jest to ciężka praca fizyczna ale jest, więc nie wiem o co chodzi temu człowiekowi, robi z siebie jakiegos męczennika, weź się chłopie do roboty albo wracaj do Polski, a nie żebrasz od innych o pomoc, a jak ktos ci ją ofiaruje, to ją olewasz. Nikt za ciebie nie zaręczy u swojego pracodawcy, a ja napewno bym tego nie zrobił po tym co tu przeczytałem, dziwię się też ludziom, któży ekscytują sie tą historią, dla mnie jestes nieodpowiedzialnym człowiekiem szukającym wrażeń w smiesznie dziwny sposób, nie wiem, może czytałes za dużo komiksów. Pozdrawiam wszystkich Polaków pracujących za granicą i myslących tak jak ja.
Hmmmmmmm.........Na wysokim stanowisku pracowałeś.....
Bez urazy ale te błędy ortograficzne sa wynikiem dyslekcji ortograficznej.
Rzeczywistość
Komentarze
itd....
Ja wiem, ze łatwo jest komus dokopac .......
Kazdy pisze o poziomie itd..itd.......a tak naprawde własnego ojczystego języka nie zna. Nie mam zamiaru oceniac Twojej znajomości jezyka angielskiego, ale co do polskiego hmmmm.....
Witam,
We wtorek rano wyjezdzam z Warszawy do Inverness i mam pare na pewno
dla tubylcow glupich pytanek - ale moze ktos jeszcze nie stracil
cierpliwosci:)))
Czy jest jakas scianka z ogloszeniami o pracy?
Gdzie poza hostelami szukac taniego noclegu? I hmm.... jak?
Gdzie najblizej mozna rozbic namiot - centrum:)))?
Co byscie zrobili gdybyscie mieli 39 lat, sto funtow, doswiadczenie i duzo checi do pracy (poza rzuceniem sie do Loch Ness:)))
Jezeli ktos ma cos lekkiego (poza LSD) do przewiezienia to moge wziasc
- mam tylko 120 kilo do dzwigania, aaaa i duzo poczucia humoru:)))
Pozdrawiam