ona ta lafirynda wie ze ma zone bo oni maja sie tu przeprowadzic tylko jej rodzina niewie tak przynajmniej jego matka mi mowila.
ale nie wiem czy jej wierzyc ????
mi powiedziala ze on jest draniem ale co naprawde mysli to juz sie nei dowiem a poza tym nie chce nawet wiedizec niech spadaja na drzewo.
tylko z tymi alimentami to tak do konca nie wiem
domyślam się, że ona wie - chodziło mi o rodzinę, może byc tak, że rodzinka tez będzie szczęsliwa, że panna kogoś załapała (a kogo i jak nieważne) i teraz wszyscy razem kombinują jak nie zapłacić alimentów - bo jednak będzie to obciążenie i mogą nie miec na to ochoty... oni zamierzają na stałe do Polski wrócić?
"Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna, pakując
swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.Drugiego dnia
przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.Trzeciego dnia usiadła na podłodze
pustej jadalni,włączyła spokojną muzykę, zapaliła dwie świece,postawiła
półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego
białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała
z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru,
po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy.Potem zrezygnowana
cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
śmierdzieć. Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli
cały dom.Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.W
każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza.
Zużyli setki puszek sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili
wszystkie drogie dywany. Nic nie działało.Nikt nie przychodził do nich w
odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby kupić
cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów.Zdecydowali
się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co
słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej
prawdziwej przyczyny.Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni
za domem, i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w
taki sposób, by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie,
zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona
podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny dostała od
niego papiery do podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu,
patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by
zabrać je do nowego domu....
...łącznie z karniszami."
betty ...wiesz jaka rada plynie z tej opowiastki Dziecka?
Jedz do syta, skoncentruj sie na sobie.Mysle ,ze juz dosc rozdrapywania ran i terapii emitowej .
Pozwol Twojemu zdrajcy poczekac ,az sie jemu smrod zacznie unosic....z kazdego káta.
Jakby nie bylo to jest nieuniknione. Ale to juz nie bedzie twoj smrod.
Zamierzam uświadomić Ci ostatecznie bezsens, jałowość Twojego życia. Toniesz. Gnijesz w szarości. Poczucie bezsilności zniszczyło Ci duszę. Nie udaje Ci się być tak dobra jak byś chciała ani taka zła jak Twoim zdaniem powinnas być. Tak jest dobrze. Nie buntuj sie przeciw temu. Jesteś biedną opuszczoną sierotą. Masz już dosyć. Idź na strych, zamknij się, połóż i leż. Jak zaczniesz śmierdzieć znajdziemy Cię.
mocne ale do rzeczy pasuje..:)
betty moze nie powinnam tak mowic ale jak cie czytam to mysle ze lepiej juz z nim nie bedzie. jesli jescze go kochasz to sie nie martw on cie z tego wyleczy. jesli widzisz jeszcze dla was szanse to walcz o niego, zebys potem nie zalowala ze nic nie zrobilas. w milosci i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone ;-)
czy ktos kolwiek przechodzil przez to????
jesli tak to chetna jestem do popisania. bo niestety taki dostalam prezent od meza po 7 latach wspolnego zycia.