Do góry

Ziemia święta czy przeklęta?

"Kolejne krwawe starcia w Jerozolimie" , "Morze wyrzuciło na plażę... bomby" , "Nie będzie rozmów Izrael - Palestyna" - takich nagłówków w światowej prasie ukazuje się miesięcznie dziesiątki. Od lat Jerozolima dzień w dzień zanosi się płaczem, nie tylko pod słynną ścianą. O tym, że historycznie jest Miastem Pokoju przypomina sobie od święta.

Według jednej z interpretacji hebrajska nazwa Jeruszalaim, pochodzi od dwóch wyrazów: jerusza (miasto) i szalom (pokój). Wiele jest na świecie miejsc skupiających w równej części wyznawców różnych religii. Jerozolima mogłaby być dla nich wzorem do naśladowania. Stała się jednak symbolem wojny religijno-politycznej pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami. Ci pierwsi nie chcą odstąpić od stanowiska, że jest "odwieczną i niepodzielną stolicą narodu i państwa żydowskiego". Drudzy domagają się natomiast uznania ich prawa do wschodniej części miasta, jako stolicy Autonomii Palestyńskiej.

Chociaż Jerozolima jest dzisiaj oficjalnie stolicą Izraela, większość państw świata nie uznaje tego faktu starając się równocześnie pomóc w negocjacjach pomiędzy obydwoma krajami historycznie z nią związanymi. Jak dotąd jednak wszelkie próby osiągnięcia kompromisu, którym byłoby podzielenie praw do ustanowienia Jerozolimy stolicą pomiędzy Izraelczyków i Palestyńczyków, kończą się fiaskiem. Konflikt o Jerozolimę odzwierciedla również wewnętrzne rozbicie tego miasta, pełnego paradoksów wynikających z przenikania się jego bogatej historii z wymogami współczesności.

Miejsce kultu trzech religii

Jerozolima położona jest pośród gór Judei, rozciągających się malowniczo pomiędzy Morzem Śródziemnym i Morzem Martwym. W mieście znajdują się najświętsze miejsca dla wyznawców trzech wielkich religii monoteistycznych: Chrześcijaństwa, Judaizmu oraz Islamu. Zwiedzanie warto rozpocząć od wyprawy na Górę Oliwną, skąd rozciąga się piękna panorama na Stare Miasto, wokół którego zbudowana została współczesna Jerozolima. W jego obrębie sąsiadują ze sobą trzy główne cele pielgrzymek wiernych z całego świata.

Najbardziej okazale prezentuje się połyskujący złotem i ozdobiony wersami z Koranu muzułmański meczet, zwany Kopułą na Skale. Jak głosi Koran, wielka skała była miejscem, z którego Mahomet wstąpił do raju podczas swej Nocnej Podróży. Ale skała symbolizuje również ważne wydarzenia dla Żydów i Chrześcijan – to tu według nich ma rozegrać się ostateczna walka przed drugim nadejściem Mesjasza. Jak wierzą zaś muzułmanie, skała jest miejscem, gdzie Jezus i Mahdi – Mesjasz, wspólnie doprowadzą do zniszczenia szatana i nawrócenia na islam zarówno Żydów jak i Chrześcijan.

Pozbawieni przez wyznawców islamu świątyni na skale Żydzi musieli znaleźć sobie inne miejsce kultu. Stał się nim rozbudowany przez Heroda fragment świątyni Salomona, a dokładniej mur ją wzmacniający zwany dzisiaj Ścianą Zachodnią lub Ścianą Płaczu. W czasie panowania jordańskiego, w latach 1948-67, Żydom nie było wolno przychodzić pod Ścianę. Po Wojnie Sześciodniowej w 1967 roku arabskie osiedle w pobliżu Muru zostało rozebrane. Utworzono na nim wielki plac, który zgodnie z żydowską ortodoksyjną tradycją podzielono na część dla kobiet i część dla mężczyzn. Dzisiaj na placu odbywają się ceremonie religijne i uroczystości świeckie tj. np. składanie przysięgi wojskowej przez żołnierzy izraelskich. Modlący się pod ścianą ludzie wkładają do otworów i szczelin karteczki z prośbami modlitewnymi.

Śladem Jezusa w Wielki Piątek

Przez środek dzielnicy muzułmańskiej przebiega droga Via Dolorosa, którą - jak dziś wierzą Chrześcijanie - szedł Jezus Chrystus dźwigając swój krzyż na Golgotę, gdzie został ukrzyżowany. Co roku w Wielki Piątek, ale również w każdy inny piątek, tysiące katolickich pielgrzymów z całego świata uczestniczy w tradycyjnej procesji Jego śladem.

Pielgrzymi idą w grupach, które zatrzymują się na modlitwę przy kolejnych stacjach Męki Pańskiej. Dziewięć stacji Via Dolorosa znajduje się na ulicach jerozolimskiego Starego Miasta, a pięć ostatnich w Bazylice Grobu Pańskiego, zbudowanej w miejscu, w którym Józef z Arymatei złożył ciało Jezusa do grobu.

Procesja rozpoczyna się na terenie twierdzy Antonia, gdzie według tradycji Jezus został skazany na śmierć. Po przeciwległej stronie drogi znajduje się kaplica drugiej stacji, wzięcia krzyża. Wystrój trzeciej stacji ufundowali w czasie wojny polscy żołnierze z armii gen. Andersa. Umieszczoną tu rzeźbę Chrystusa upadającego pod krzyżem wykonał Tadeusz Zieliński. Jest on również autorem płaskorzeźby nad drzwiami kaplicy czwartej stacji, przedstawiającej spotkanie Jezusa z Matką.

Począwszy od kaplicy piątej stacji, Via Dolorosa wznosi się pod górę. Szósta stacja symbolizuje spotkanie z Weroniką. Siódma znajduje się na skrzyżowaniu z główną ulicą Starego Miasta, na jego ruchliwej części bazarowej. Znakiem rozpoznawczym "stacji płaczących kobiet" jest fragment kolumny poziomo wmurowany w ścianę domu. Żeby dostać się do dziewiątej stacji trzeba zawrócić się do siódmej stacji i bazarową ulicą skierować się na południe. Zawracanie świadczy o tym, że kiedyś te okolice były już poza murami miasta. Oparta w rogu ślepej uliczki kapliczka, obok wejścia do koptyjskiego klasztoru, symbolizuje miejsce, gdzie Jezus upadł pod krzyżem po raz trzeci.

Następne stacje Drogi Krzyżowej znajdują się już pod dachem Bazyliki. Główną i ostatnią z nich jest Grób Chrystusa. Do małego, oświetlonego świecami miejsca pochówku schodzi się wąskimi schodkami. Osoby poszukujące w tym miejscu duchowych wrażeń powinny uzbroić się jednak w cierpliwość i wyrozumiałość. Zazwyczaj bowiem nawet najkrótsza kontemplacja przy grobie jest niemożliwa, ze względu na wiecznie panujący w tym miejscu tłok turystów i błyskające mimo zakazu flesze aparatów.
Obecnie bowiem żyjąca z turystyki Jerozolima otwarcie przelicza swoją trzy i pół tysięczną historię na pieniądze.

Komentarze 3

Profil nieaktywny
Użytkownik
#102.04.2010, 09:33
folksdojcz.tusk
647
#202.04.2010, 15:34

Jakkolwiek Holokaust, był straszną tragedią, trudni nie zauważyć, że odkąd nie ma pewnego narodu w Europie, nie ma u nas wojen i niemieccy, francuscy i polscy żołnierze sa w jednym sojuszu wojskowym.

Wspomniany zaś naród przeniósł się na Bliski Wschód i tam od razu zaistniał stan wojny permanetnej.

Nie, nie czytam Protokołów Mędrców Syjonu, poprostu zauważam oczywiste fakty.

Profil nieaktywny
TORUN
#314.04.2010, 17:33

Miejsce kultu trzech religii