Nie tak dawno jeden z brytyjskich polityków oświadczył, że według przeprowadzonych badań, imigranci starający się o brytyjskie obywatelstwo, wiedzą więcej o UK niż “rodowici” Brytyjczycy. Z kolei z przeprowadzonej przez NE wśród Polaków ankiety wynika, że pod względem wiedzy ogólnej, geograficznej i turystycznej jesteśmy dość obeznani, jednak z wiedzy na temat historii naszego nowego miejsca zamieszkania wypadamy blado.

Dobry start
Nie tak dawno jeden z brytyjskich polityków oświadczył, że według przeprowadzonych badań, imigranci starający się o brytyjskie obywatelstwo, wiedzą więcej o UK niż “rodowici” Brytyjczycy. Wynika to z faktu, że ubiegając się o naturalizację, kandydaci muszą zdać dość trudny test z wiedzy o kraju, obejmujący kilka dziedzin takich jak: historia, polityka, tradycje, język itp. Polityk dodał, że spotkał już wielu imigrantów, którzy po zdanym teście i przyznaniu obywatelstwa przez długi czas byli “podekscytowani i zachwyceni”. Ich sąsiadami są często Brytyjczycy mieszkający w swoich domach od czterech pokoleń, którzy nic nie wiedzą o swoim kraju.
W ubiegłym roku premier David Cameron zapowiedział zmiany w zawartości testu, po tym jak okazało się, że część pytań dotyczy wiedzy o Unii Europejskiej i tego, jak starać się o świadczenia socjalne. Obecnie pytania dotyczą m.in. Winstona Churchilla, Szekspira czy angielskiej wojny domowej. Jeśli ktoś chce zostać obywatelem tego kraju, to wiedzę taką i tak musi posiąść, dzięki temu znając więcej szczegółów związanych z dziedzictwem narodowym, ale nie wszyscy przecież uczą się do testów na obywatelstwo. Czy oni także wiedzą sporo o Wielkiej Brytanii?
Polskie dzieci górą!
Pół roku temu media informowały, że polskie dzieci (także w Irlandii Północnej) podnoszą poziom nauki w miejscowych szkołach. Polscy uczniowie, mimo trudności językowych, dobrze radzą sobie z przyswajaniem wiedzy i przez to wzbudzają zdrową konkurencję w swoich klasach. Autorzy raportu uważają, że przyczyna leży w ogólnym etosie pracy i nauki wyniesionym z domu rodzinnego. Polskie szkoły uczą dzieci bycia pilnym, zorganizowanym i systematycznym, właśnie dzięki temu, nasi młodzi rodacy tak świetnie radzą sobie na emigracji.

Ich wiedza o miejscowym środowisku i sytuacji kraju, a także lokalnych problemach, wyniesiona z lekcji, jest dużo większa niż ich rówieśników, którzy mieszkają w UK całe życie.
Badania wykazują także, że często to właśnie dzieci, wiedzą więcej o historii, tradycjach i dziedzictwie tego kraju niż ich rodzice lub inni dorośli. Socjolodzy wysunęli nawet tezę, że to dzieci niedługo zaczną uczyć rodziców - nie tylko języka angielskiego, - ale przede wszystkim podstawowych zachowań na miarę mieszkańca Wysp i wiedzy ogólnej na temat miejsca imigracji. Tak czy inaczej oznacza to, że w polskich domach prawdopodobnie więcej rozmawia się, dyskutuje i poszukuje nowych informacji o tutejszych zwyczajach i warunkach niż w domach lokalnej ludności.
Obalamy mity
Wybierając się na Wyspy, szczególnie w takie miejsce jak Irlandia Północna, większość z nas usiłowała dowiedzieć się czegoś więcej przed wyjazdem. Naczytaliśmy się o dobrych manierach Brytyjczyków, o słynnej “five o’clock tea”, o zwyczajach królewskich parad i miłości do rodziny królewskiej, a także o wytworności i pogodzie “pod psem”. Irlandia Północna jawiła nam się jako miejsce wybuchających bomb i czołgów na ulicach, ale i zielonej koniczynki oraz legendy Titanica.
W wielu przypadkach zgromadzona przez nas wiedza sprawdziła się, w innych rzeczywistość wyprostowała trochę nasze poglądy. Okazało się, że Belfast jest jednym z najbezpieczniejszych miast Europy, zamieszki i podkładane bomby owszem zdarzają się, ale dotyczą tak naprawdę tylko politycznych rozgrywek między konkretnymi grupami społecznymi oraz że jeszcze do niedawna słynny Titanic nie był wcale dumą tego miejsca (jak uważa reszta świata), ale hańbą, której należało się wstydzić.
Na miejscu, po przyjeździe doszło do tego jeszcze wiele innych bardziej praktycznych wiadomości, takich jak legendarne już dwa krany z ciepłą i zimną wodą w jednej umywalce czy wannie, słynny sznurek w łazience do zapalania światła, itp.
Co wiemy naprawdę?
Polacy często oburzają się, że ludność Irlandii Północnej (oraz UK) mało o nas wie. Ba, tak mało, że absurdalne historie o naszym kraju i rodakach, które słyszymy w codziennym życiu, burzą nam krew w żyłach. Oczekujemy od naszych lokalnych znajomych z pracy (i nie tylko), że będą znać odpowiedzi na przynajmniej podstawowe pytania o położenie Polski, tradycyjne potrawy czy sławnych Polaków. Nie edukujemy ich jednak, ale obrażamy się. Jesteśmy przy tym bardzo wylewni w osądach. Okazuje się jednak, że nam samym brakuje właściwej wiedzy na temat naszego nowego miejsca zamieszkania, jakim jest Irlandia Północna (oraz Wielka Brytania) i jej mieszkańców.
Największym absurdem w świadomości przeciętnego Polaka mieszkającego w Irlandii Północnej jest to, że mieszka w… Irlandii. Zdziwić się można, jak wielu Polaków tak myśli. Irlandia Północna geograficznie należy do Wielkiej Brytanii i choć nazwa jest mylna, nie można tego lekceważyć, szczególnie w tym rejonie Wysp, który tak bardzo jest uczulony na tym punkcie.

– Nie można lokalnego mieszkańca Irlandii Północnej nazwać ani Brytyjczykiem, ani Irlandczykiem (pomijając już nazwy kolokwialne i obraźliwe), zanim nie pozna się jego poglądów religijnych i politycznych. W miejscu, gdzie konflikt religijny, obecnie przytłumiony, zebrał krwawe żniwo podczas licznych walk i zamieszek, jest to zwykłe obrażanie ludzi i wykazywanie się nieocenioną ignorancją – oburza się polska studentka historii jednego z miejscowych uniwersytetów.
Z mini ankiety jaką przeprowadziliśmy wśród ponad pięćdziesięciu Polaków wynika, że 90 proc. respondentów potrafi wymienić wszystkie lotniska Irlandii Północnej, ale nie zna nazw hrabstw na jakie ta prowincja się dzieli. Ci, którzy znają nazwy przynajmniej trzech hrabstw, to w większości kierowcy i osoby prowadzące małe firmy usługowe dla miejscowej ludności.
85 proc. ankietowanych nie potrafiło wskazać przyczyn i wyjaśnić ogólnego przebiegu tutejszej historii. Większość tych samych osób znało jednak daty lokalnych świąt ze względu na to, że są to dni wolne od pracy.
Zdecydowana większość zna podstawowe placówki załatwiania wszelkich spraw urzędowych. Tylko 25 proc. respondentów wiedziało jakie miasto zostało Stolicą Kultury 2013 (City of Culture 2013), ale Polacy jednak dobrze znają turystyczne rejony Irlandii Północnej, począwszy od murali, aż po plaże na północnym wybrzeżu Wyspy.
Wygląda na to, że pod względem wiedzy ogólnej, geograficznej i turystycznej jesteśmy dość obeznani, jednak z wiedzy na temat historii naszego nowego miejsca zamieszkania wypadamy blado, przez co możemy być odbierani jako egoiści, których interesują tylko własne sprawy. Wiele jeszcze musimy się nauczyć i dowiedzieć. Ale przecież wszystko przed nami!


Komentarze 24
To moze byc prawda..
Na pytanie ... What is New Year called in Scotland?
odpowiem...Hogmanay
Ale jak mnie ktos spyta;
kiedy esha_ stracil dziewictwo i czy wogóle stracil?
to juz nie wiem:))))))))))
Zauważyłem, że znaczna część Polaków nie rozróżnia Irlandii Północnej od Republiki.
kiedys w szkocji mialam dwie kolezanki w pracy oczywiście rodowite szkotki..jedna mnie zapytała czy polska jest także wyspa... druga dopiero co sie dowiedziala ode mnie..ze na wyspie mieszka....szok
W "fabryce" kapusty niestety taki poziom jest :).
Myślisz, że w Polsce takich nie brakuje?