Według statystyk NHS każdego roku na oddziałach A&E (accidents and emergencies, ostry dyżur) w Wielkiej Brytanii odnotowuje się nawet 21 milionów wizyt. Jak podaje BBC, niektórzy pacjenci pojawiają się częściej niż 50 razy w roku. Pomimo, że problem ten dotyczy w sumie niewielkiej liczby osób, staje się mocno zauważalny, głównie w okresie zimowym.

Ze względu na ilość pacjentów średni czas oczekiwania na przyjęcie to cztery godziny. NHS alarmuje jednak, że pracownicy oddziałów A&E często spotykają się z przypadkami, które nie kwalifikują się jako nagłe, co jest szczególnie niekorzystne w okresie większego obciążenia, np. podczas świąt Bożego Narodzenia. Personel musi bowiem zajmować się wówczas większą ilością pacjentów, którzy faktycznie ulegli wypadkowi.
Tymczasem, jak podaje BBC, zdarzają się osoby, które odwiedzają oddział A&E nie z potrzeby pilnej interwencji medycznej, lecz z powodu dobrych doświadczeń z poprzednich wizyt. Niektórzy pacjenci zaś po prostu nie wiedzą, gdzie powinni udać się ze swoją przypadłością i często, panikując, dzwonią od razu na telefony alarmowe, zamiast udać się do swojego lekarza rodzinnego.
Zdarza się także, że pacjenci mają przewlekły problem ze zdrowiem, np. wynikający z nadużywania alkoholu, zażywania narkotyków albo niepełnosprawności - tym powinna raczej pomagać opieka społeczna. Pacjentom może także przeszkadzać brak znajomości języka, która sprawia, że nie potrafią poradzić sobie z systemem opieki zdrowotnej i przebić się przez niego, by uzyskać właściwe świadczenie.
Więcej czytaj w: A&E: Some patients visit units 50 times a year.
Źródło: Nick Triggle, A&E: Some patients visit units 50 times a year, bbc.co.uk


Komentarze 1
Zapomnieli o Minor Injuries Units (MIUs) gdzie można otrzymać pomoc np. w przypadku złamań. http://www.nhs.uk/NHSEngland/AboutN...
Sama korzystałam z Minor Injury Clinic w Western General Hospital i wcale długo nie czekałam. Cała wizyta łącznie z prześwietleniem x-ray trwała ok pół godz.
Zgłoś do moderacji