W Wielkiej Brytanii brakuje tysięcy dziewczynek. Winę ponoszą aborcje przeprowadzane w niektórych społecznościach z uwagi na płeć płodu.

Analizę danych liczbowych, zgromadzonych w cenzusie z 2011 r., przeprowadził The Independent. Z jego ustaleń wynika, że w pewnych społecznościach w Wielkiej Brytanii istnieje praktyka usuwania ciąży z uwagi na to, że dziecko to dziewczynka. Przeprowadzane w tych grupach aborcje z uwagi na płeć zachwiały w rezultacie naturalną proporcją między chłopcami i dziewczynkami. Tych ostatnich jest zdecydowanie mniej. Ocenia się, że “brakuje” ich 1,4-4,7 tys.
Jak podaje Independent, praktyka przerywania ciąży w przypadku gdy dziecko jest dziewczynką, jest powszechna np. w Indiach i Chinach. To ona jest przyczyną, iż na 140 chłopców w krajach tych przypada zaledwie 100 dziewczynek. Hinduski ekonomista i laureat nagrody Nobla, Amartya Sen, już ćwierć wieku temu ostrzegał, że aborcje uwarunkowane płcią dziecka są nową formą dyskryminacji, polegającą na decydowaniu o… prawie do urodzenia się.
Jak wynika ze śledztwa The Independent w Wielkiej Brytanii także zaobserwować można różnicę między liczbą dziewczynek i chłopców. Zauważalna jest ona w społecznościach imigrantów z Afganistanu, Bangladeszu i Pakistanu. W braku innego wyjaśnienia wydaje się, że wynika ona z przeprowadzania aborcji uwarunkowanych płcią dziecka, skomentował znawca statystyki i wykładowca Imperial College London, Christoforos Anagnostopoulos.
Zastanawiające są także dane dotyczące przybyszy z Indii i Nepalu, choć w tym wypadku, komentuje Independent, brak dostatecznych danych, by wyciągać jakieś wnioski.
Politycy, którzy potępiają opisaną praktykę zastanawiają się nad wprowadzeniem zakazu ujawniania płci dziecka na wczesnych etapach ciąży. Podawanie informacji później, po upływie 20 tygodnia, zostawiałoby niewielki margines czasu na ewentualną aborcję, która jest w Wielkiej Brytanii legalna do 24 tygodnia ciąży.
Rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia skomentował, że zabiegi przeprowadzane z uwagi na płeć dziecka są nielegalne i absolutnie niedopuszczalne. W sprawie zapowiedziano przeprowadzenie śledztwa.
Źródło: Cahal Milmo, Steve Connor The lost girls: Department of Health to launch investigation into reports of illegal abortions, independent.co.uk; Steve Connor, The lost girls: Illegal abortion widely used by some UK ethnic groups to avoid daughters ‘has reduced female population by between 1,500 and 4,700’ , independent.co.uk


Komentarze 17
dla przypomnienia,w w/w Wielkiej Brytanii, Szkocja jest decydentem w kwestii swojej sluzby zdrowia i ban na informowanie o plci dziecka stosowany jest w tym zakatku od dawna :)
Tylko ciekawe asbo,kto tego przestrzega.Bo z moich znajomych wszyscy zostali zapytani czy chca znac plec dziecka w szpitalu przez pielegniarki przy skanie.A jak komus nie powiedza to co za problem isc prywatnie.Za 50-100 funtow wszystkiego sie dowie.Jesli ktos jest zdecydowany na aborcje dziecka plci zenskiej to myslisz,ze tego prywatnie nie sprawdzi jak mu szpital nie poda tej informacji?
tak, ale 50 czy 100 przemowi bez wzgledu na przepis; a ja nie wspominam, zdaje sie, ze proceder pochwalam, a jedynie, ze takie informacje sa powszechnie udzielane w Anglii, nie w Wlk. Brytanii
na ogol mowi sie wlasnie w okolicy 20 tyg (czyli ma miejsce to, co Brytyjczycy chca wprowadzic)
przy okazji, katya, to sa informacje, ktore naprawde mozna bez problemu znalezc w wyszukiwarce; ale pisze to, bo sama sie przyjaznie z pielegniarkami z polozniczego; maja kilka dekad praktyki i od kilku dekad wiedza doskonale, co sie dzieje; i odroznia szczesliwa matke Polke od matki z innej grupy spolecznej, ktorej obyczaje i poglady tez znaja; i od dawna staraja sie temu zapobiegac; i nie wierze, ze polozne z poludniowej czesci kraju sa mniej spostrzegawcze; po prostu ktorys galancik nagle sie ocknal