Do góry

Do tanga trzeba dwojga, a do oświadczyn?

Wydawałoby się, że do oświadczyn potrzebna jest jedna kobieta: ta jedyna. Okazuje się jednak, że w dzisiejszych czasach ona może nie wystarczać. To znaczy, nadal jest tą jedyną, ale pomocne są jeszcze dwie.

Dlaczego do oświadczyn potrzebne bywają aż trzy kobiety? Fot.©iStock.com/Jennifer_Sharp

Daisy Amodio i Tiffany Wright od dwóch lat prowadzą w Londynie firmę, która pomaga mężczyznom skutecznie się oświadczyć, pisze BBC. Za 100 funtów (podstawowa cena usługi) klienci otrzymują dwie propozycje oświadczyn. Pomysły powstają po analizie upodobań partnerki, jej konta na Facebooku i Twitterze oraz pierwszej randki. Jeśli klient oczekuje czegoś więcej, określa się z nim budżet - i Daisy i Tiffany zabierają się do pracy.

Skąd pomysł na tak niezwykły biznes? Pewnego wieczoru dziewczyny przechodząc przez park zauważyły mężczyznę, który - używając zapalonych tea-lightów - układał słowa ‘Wyjdziesz za mnie?’. Dziewczyny wypatrzyły błąd w pisowni, więc ruszyły na pomoc. Potem ukryły się za drzewami, czekając na nadejście ukochanej. Chłopak był wdzięczny za uratowanie jego oświadczyn. I tak zrodził się pomysł na firmę, czytamy w BBC.

Zaczęły działać w 2012 r., z kapitałem zaledwie 1,2 tys. funtów. Po pięciu miesiącach firma rozwinęła się na tyle, że Tiffany mogła zacząć traktować ją jako swój normalny “etat”. Po roku swoje dotychczasowe zajęcie porzuciła Daisy.

Pewien nieśmiały bankier zamówił oświadczyny w stylu Bollywood, bo jego dziewczyna uwielbia taniec i bollywodzkie kino. On niekoniecznie, ale żeby zrobić ukochanej przyjemność, zdecydował się przełamać. Teraz pracują nad oświadczynami, w które mają być zaangażowane… żółwie. Zwierzęta są ważne tak dla przyszłej panny młodej, jak i jej chłopaka, który by się oświadczyć przylatuje aż z Australii.

Daisy za to zarzeka się, że ona sama nie dała żadnych instrukcji swojemu własnemu chłopakowi, zaledwie sugestię. I pewnego dnia były świece, kwiaty i pytanie “Czy chcesz, żeby tak wyglądała twoja przyszłość?”.

Do tej pory dziewczyny, których firma nazywa się po prostu “The Proposers” (“Oświadczaczki”) zaaranżowały 160 oświadczyn - ze 100-proc. sukcesem! Małżeństwo to, oczywiście, dzisiaj już mniej pewny biznes, konkluduje BBC.

Źródło: Rebecca Marston, Aisle help! How three women make one successful proposal , bbc.co.uk

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 4

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#114.02.2014, 20:16

co to sa tea-lighty?

Profil nieaktywny
beato
#214.02.2014, 20:59

takie male świeczki

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#314.02.2014, 22:14
Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#417.02.2014, 21:45

to zeby sie oswiadczyc potrzebna jest firma?

co za lamagi te dzisiejsze facety...
moj boze
za moich czasow faceci mieli jaja...

do nocy poslubnej tez wynajmie firme?