Firma, przez którą zamarł ruch uliczny w Londynie i kilku innych stolicach europejskich twierdzi, że miesiecznie tworzy 20 tys. miejsc pracy dla kierowców, a równocześnie pomaga innym w zmaganiu się z kryzysem na świecie.

Uber to firma, która stworzyła aplikację na smartfony, pozwalającą użytkownikowi wyszukać najbliższego kierowcę zarejestrowanego w wewnętrznym systemie firmy i dzielić się kosztami podróży. Taką “taksówkę” można zamówić jedynie SMS-owo lub przez internet, nie można natomiast zatrzymywać na ulicy.
Tradycyjni taksówkarze już zauważyli, że Uber jest groźnym konkurentem dla nich i dlatego protestowali przeciw działalności firmy, nawołując władze do zakazania jej działalności. Takie właśnie były cele strajku taksówkarzy w stolicach europejskich i blokady Londynu, Berlinu, Madrytu czy Paryża.
Firma broni się, że generuje mnóstwo etatów. Wcześniej ogłosiła, że jej kapitał zwiększył się o ponad 1 mld dolarów (o 713 milionów funtów) i wartość firmy wycenia się teraz aż na 17 mld dolarów. W świecie biznesu Uber uważana jest za jedną z najbardziej obiecujących firm w całej Dolinie Krzemowej. Obecnie świadczy swoje usługi już w 128 miastach 37 krajów świata .
W firmę inwestują najwięksi potentanci, np. Google i Goldman Sachs. Jej działalność została jednak zakazana w Brukseli, wykazano bowiem, że Uber nie ma stosownych licencji. Na podobne rozwiązanie problemu liczą też taksówkarze, którzy solidarnie strajkowali w Europie.
emka, Twój Sukces w UK



Komentarze 2
Wszystko byłoby OK, gdyby zatrudniali do wsółpracy tylko licencjonowanych kierowców PRIVATE HIRE, ale oni biorą każdego amatora z samochodem i nie tworzą żadnych miejsc pracy. Czyli każdy amator może podwieźć klienta UBER od czasu do czasu i w ten sposób dorobić sobie na paliwo, bez płacenia podatku, ubezpieczenia itp. To wykończy całoetatowych taksówkarzy i nic dziwnego, że protestują.
Niech zlotowy ceny oniza i tyle :p
Zgłoś do moderacji