Z państwową służbą zdrowia jest jak z dietą: są jej zwolennicy i przeciwnicy. Polskie rodziny mieszkające w Wielkiej Brytanii zdecydowanie wolą korzystać z usług polskich prywatnych klinik niż iść do dentysty państwowego.

Dzieje się tak głównie z powodu bariery językowej, która skutecznie kieruje nas do gabinetu prowadzonego, co prawda nad Tamizą ale w języku znad Wisły. Trudno się dziwić takiej postawie, bo czy człowiek z bólem zęba jest w stanie logicznie wytłumaczyć w obcym języku, co mu dolega i do tego zrozumieć, co się do niego mówi?
O ile o własne zdrowie możemy dbać tak jak nam się podoba, o tyle o zdrowie naszych dzieci jesteśmy odpowiedzialni w stu procentach. Bo kto ma zadbać o zdrowe zęby naszego dziecka jak nie my - rodzice?
Od czego zacząć? Od zaprzyjaźnienia się z gabinetem dentystycznym. Jest to możliwe wyłącznie wtedy, gdy dziecko ma jeszcze wszystkie zęby zdrowe. W tak komfortowej sytuacji dziecko nabierze zaufania do fotela dentystycznego i samego lekarza. Nie ma nic gorszego niż pierwsza wizyta z bólem - i łzami w oczach.
Jak znaleźć dobrego dentystę w swojej okolicy? Najlepiej popytać o to znajomych i sąsiadów. Lekarze polecani przez innych pacjentów to najlepsza rekomendacja, której nie zastąpią najwspanialsze dyplomy z uczelni medycznych.
Jeśli nie mamy znajomych lub, tak jak to było w moim przypadku ludzie raczej odradzali swojego dentystę, polecam skontaktować się ze swoją przychodnią. Obowiązkiem GP jest poinformowanie o klinikach dentystycznych znajdujących się w okolicy, których jest całe mnóstwo.
Niestety, większość z nich wygląda kiepsko: stary budynek z maleńkim gabinetem wyłożonym pożółkłą wykładziną skutecznie odstrasza pacjentów nawet z silnym bólem. Pamiętajmy jednak, że w każdej dzielnicy jest co najmniej jeden gabinet nowoczesny i na wysokim poziomie. Trzeba tylko szukać dotąd, aż się znajdzie.
Po niecałej godzinie szukania w internecie udało mi się znaleźć w mojej dzielnicy na południu Londynu świetną, nowoczesną państwową klinikę dla mojego syna. Wizyta została ustalona na ten sam dzień, po południu.
Podczas pierwszego spotkania stomatolog nie upierał się, by posadzić dziecko na fotelu dentystycznym, którym syn był bardzo przestraszony. W zamian zaproponował mu by usiadł na stołeczku w kształcie ząbka i tam obejrzał wszystkie zęby. Ponieważ wszystko było w porządku zaproponował kolejną wizytę w następnym tygodniu. Zdziwiona zapytałam, w jakim celu.
“Widzi pani – odpowiedział spokojnie - Nam nie chodzi o to, żeby przyciągnąć dziecko na siłę do gabinetu i mieć z głowy wizytę, ale o to by nauczyć go regularnych wizyt. Za tydzień dziecko będzie mniej zestresowane, bo już wie, że nic złego go tu nie spotka i powoli nauczy się siadać na fotelu. Tylko regularne wizyty uchronią jego zęby przed mało przyjemnymi niespodziankami”.
Byłam absolutnie oczarowana postawą dentysty mojego syna. Na koniec wizyty zapytał czy może wolałabym polskiego dentystę, bo tak się składa, że mają w swoim zespole stomatologa z Krakowa.
I tu kolejna dobra wiadomość: w większości angielskich gabinetów pracują również polscy stomatolodzy. Jeśli komuś naprawdę zależy na polskiej jakości usługi, a zwłaszcza na rozmowie w języku polskim to warto poszukać takiego gabinetu.
Dla dzieci wrażliwych polecamy kontakt z klinikami specjalizującymi się w obsłudze pacjentów wymagających, ze “special needs”. Umawiając dziecko do takiego dentysty nie trzeba okazywać żadnych zaświadczeń lekarskich, a mamy pewność, że lekarz został odpowiednio przeszkolony w traktowaniu wyjątkowych małych pacjentów i co najważniejsze ma do nich cierpliwość.
Pamiętajmy, że leczenie zębów u dzieci do 18-tego roku życia jest w Anglii bezpłatne. Warto korzystać z takiej możliwości i tym bardziej zachęcamy do częstych, “zapoznawczych” wizyt z dzieckiem, za które nie zapłacimy ani funta.
Przed udaniem się na pierwszą wizytę z dzieckiem warto poczytać mu książeczkę dotyczącą tego tematu i tutaj polecamy serię Mądra Mysz, Zuzia idzie do dentysty. To świetne przygotowanie, przynajmniej teoretyczne przed tak wielkim krokiem w życiu dziecka, jakim jest wizyta u stomatologa.



Komentarze 7
Nie wiem czy bariera językowa czy zaniedbanie ale prawda jest taka, ze zęby Polskich dzieci są w stanie tragicznym, lub ma już je usunięte.
Z moimi dziećmi chodzimy na przegląd od małego i o ile syn ma zęby wręcz wzorowe o tyle córka już nie. Jak miała 1.5 roku popsuła jej się 2 i chcieliśmy ją normalnie leczyć, to nikt się nie chciał tego podjąć. Od lekarza do lekarza i nic, bo dziecko za małe. Doszło do tego ze mała obudziła się z cała opuchniętą twarzą. W gabinecie czekaliśmy 2 godziny od tej, na która byliśmy umówieni, zanim nas przyjęli i skończyło się na antybiotyku, a mogło na sepsie.. Dostaliśmy skierowanie do szpitala, gdyż jest za mała i tylko pod narkozą będą "leczyć". W szpitalu po obejrzeniu ząbków, powiedzieli ze będzie miała usuniętych 8 ząbków !!! Nie było mowy o żadnym leczeniu, ekstrakcja każdego ząbka nawet z plamką, no bo, a jeśli za kilka mc znowu trzeba, a narkoza szkodzi. Powiedziałam, po moim trupie usunę zęby dziecku i po długim poszukiwaniu trafiliśmy na klinikę w Edim gdzie córce wyleczyli i ta dwójeczkę i każdy ząbek , który wymagał poprawek. Szkoda, ze nie trafiliśmy do tej kliniki wcześniej, córka nie musiała by być narażona na zakażenie.
Niestety 90% matek co znam, poddała się bez walki i maja dzieci bez 10 czy 14 ząbków, a nikt nie gwarantuje ze urosną nowe, poza tym jak ma organizm poprawnie trawić jak nawet jedzenie nie jest przeżuwane, o zgryzie nie wspomnę.
Tak ze drogie mamy, zanim się zgodzicie na pozbawienie Waszych pociech niemal wszystkich ząbków, zastanówcie się dobrze i poszukajcie lekarza, który je wyleczy.
Prooszę na maila o namiary na tego złotego stomatologa :) Z góry, dzięki! [email protected]
Witam, xlady, mozesz podac namiary tej kliniki? Jest ona prywatna czy panstwowa? Z gory dziekuje
czyli twoja coreczka 1.5 roku miala zepsute zeby ktore wymagaly leczenia aty mowisz ze nie wiesz czy to bariera jezykowa czy zaniedbanie ... dobre
Przeciez wyraznie napisałam ze zaden lekarz nie chcial się podjąć leczenia. Zaniedbanie bylo po stonie lekarzy, bo zaraz była mowa ze za mała na leczenie wiec tylko szpital. Zaniedbała bym, gdybym sie zgodziła na ekstrakcje, jak nalegali bo tak najłatwiej.
Cytujesz slowa osoby piszacej artykuł, nie moje.
Klinika jest prywatna ale leczą tez na NHS. Nie chce linkowac zeby nie było ze robię reklamę. Wyśle link na maila kolezance co podała namiary.