Do góry

O poprawności politycznej

Poprawność polityczna to absurd, który opowiada się, jak dobry kawał. Czasem to przytyk dla tych, którzy nie chcą się podporządkować, a czasem przechwałki, że idzie się pod prąd. Ile to jednak ma wspólnego z ideą poprawności?

Trzy małe świnki z bajki dla dzieci przedstawione w najnowszej jej wersji jako „Three Little Cowboy Builders” (Trzej Mali Budowniczy-Kowboje) zostały posądzone o „prowokowanie problemów kulturowych”. A konkretnie, że są antymuzułmańskie, ponieważ świnia dla muzułmanina to zwierzę nieczyste. Bajka została więc odrzucona w konkursie Bett Awards w Wielkiej Brytanii. Orzeczono, iż trzy świnki występujące w roli kowboi-budowniczych mogą również doprowadzić do wyalienowania budowlańców, tworzyć stereotyp budowlańca-kowboja, którego praca jest zmieciona z powierzchni ziemi oraz mogą sugerować, że on sam jest jak świnia.

Właściciel tanich linii lotniczych Jet2.com podczas strajku francuskich kontrolerów lotów postanowił wstawić się za sfrustrowanymi pasażerami swoich linii i opublikował obrazek przedstawiający żabę siedzącą na tle wieży kontrolnej obok tabliczki z napisem „Lazy Frog” (Leniwa Żaba). Został posądzony o zachowania rasistowskie.

Dzieci z kolei nie potrzebują żadnych bodźców, same mają w sobie pokłady rasizmu. Jeśli odmawiają jedzenia orientalnych, ostrych potraw to znaczy, że mają uprzedzenia rasowe. Tak twierdzi raport Narodowego Biura ds. Dzieci (NCB), dotowanego przez rząd Wielkiej Brytanii. Jeżeli dziecko na widok orientalnej potrawy powie „fuj”, nazwie kolegę „czarnym”, wskaże palcem inne dzieci i powie „ci ludzie” albo „oni brzydko pachną”, to opiekunki w przedszkolu powinny powiadamiać o tym rodziców i swoich przełożonych, bowiem – jak napisano w poradniku: „Żadnego takiego incydentu nie wolno ignorować. Powinno się je zdecydowanie potępiać”.

Te i wiele innych przykładów absurdów wynikających z nadgorliwości w egzekwowaniu poprawności politycznej, które są rozpowszechniane przez media, powodują narastające niezrozumienie, drwiny lub też oburzenie różnych grup społecznych. Przeciętny obywatel potrafi przytoczyć wiele absurdów, ale nie bardzo wie, czym jest i jak powstała idea poprawności politycznej.

Definicja

Jej początków upatruje się w 1960 r. w USA, gdzie radykalna lewica zaczęła używać tego określenia jako poważnej, a potem ironicznej, samokrytyki w stosunku do postaw dogmatycznych. Dość szybko poprawność polityczna rozprzestrzeniła się po świecie. Odnosi się do języka, idei, praw i zachowań mających na celu zmniejszenie obrazy w stosunku do różnych płci, kultur, niepełnosprawności, wieku czy też grup w mniejszości.

„Myślę, że zjawisko poprawności politycznej w każdym kraju wygląda zupełnie inaczej” – absolwent socjologii, Iwona Kuszpit, współpracownik Polish Psychologists’ Club w Londynie, tłumaczy zróżnicowanie znaczenia i rozumienia tego zjawiska. „W Polsce do 1989 roku jedyną poprawnością polityczną było popieranie układu ZSRR, więc tak naprawdę mamy tam do czynienia ze zjawiskiem dopiero się rodzącym. Zupełnie przeciwnie ma się rzecz w USA, które są w tym zakresie pionierem. Natomiast w Anglii „political correctness” (poprawność polityczna) ma jeszcze inny wydźwięk i jest silnie powiązana z wartościami „diversity and equality” (różnorodności i równouprawnienia). Równość związana jest z posiadaniem takich samych szans, możliwości oraz praw bez względu na wiek, płeć, religię, orientację seksualną, kolor skóry. Natomiast wartość różnorodności to docenianie inności. Niezwykłość tych zasad wpływa na kształt społeczeństwa brytyjskiego, gdzie możemy zetknąć się z niezwykłą mieszanką kulturową, w której każdy człowiek ma takie same prawa. Bez poprawności politycznej liczne grupy zostałyby narażone na agresję silniejszych” – zauważa Iwona Kuszpit.

Zjawisko poprawności politycznej jest najczęściej utożsamiane z tolerancją dla mniejszości etnicznych czy seksualnych oraz z walką z seksizmem i rasizmem. Ma bardzo szerokie zastosowanie.

Poprawność a reklamy

Jednym z przykładów widocznych zmian w walce z utrwalaniem seksistowskich stereotypów w Europie są regulacje prawne reklam telewizyjnych. W Wielkiej Brytanii już od dawna tak kobiety, jak i mężczyźni, reklamują środki potrzebne w gospodarstwie domowym, sprzątają, zmywają lub robią pranie. Obie płcie reklamują również piwo w pubie czy też inny alkohol. Unia Europejska przygotowuje dyrektywę, na mocy której ma dojść do równouprawnienia płci w reklamach i operowanie stereotypami ma być niedopuszczalne. Przykładowa może tu być brytyjska reklama przedstawiająca ojca i syna kończących obiad i biegiem wskakujących na kanapę, aby oglądać mecz. W przerwie jednak szybko zmywają naczynia i sprzatają kuchnię, po czym wracają oglądać mecz. Żona i matka wraca w tym czasie z zakupami do domu.

Magdalena Środa, była minister do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, w rozmowie z TVP Info, z zadowoleniem przyjęła postanowienie UE, ponieważ według niej w Polsce nadal operuje się seksistowskimi stereotypami.

„Tak samo jak banków nie reklamują dziś Żydzi, a patelni Cyganie, tak i kobiety nie są niezbędne do reklamy proszków do prania. My sami oburzamy się, gdy ktoś czipsy reklamuje wizerunkiem papieża, a nie potrafimy zrozumieć, że równie obraźliwe jest wykorzystywanie stereotypów płciowych.”

Bardzo często w reklamach pod pozorem poczucia humoru przemyca się treści, które później mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Tak dzieje się w przypadku mniejszości seksualnych.

Przypadek Marsa

Firma Mars, reklamując w telewizji na całym świecie batony Snickers, stworzyła filmik z poczuciem humoru. Główna postać – Mr. T (aktor grał BA Baracusa w serialu „Drużyna A”), zatrzymuje swoją ciężarówkę obok mężczyzny ćwiczącego w żółtych getrach i krzyczy „Speed walking. Żal mi Ciebie, głupcze. Kompromitujesz cały rodzaj ludzki. Czas pobiegać jak prawdziwy mężczyzna”. Human Rights Campaign (Kampania Praw Człowieka) skrytykowała reklamę za aprobatę stanowiska, jakoby „geje, lesbijki, osoby biseksualne i transwestyci byli obywatelami drugiej kategorii oraz że przemoc werbalna jest nie tylko do zaakceptowania, ale i zabawna”. Rzecznik prasowy Marsa, przyznał, że humor jest bardzo subiektywny, dodając jednocześnie, że nie chciano nikogo urazić.

Jeden z gejów wypowiadający się na forum internetowym o reklamie, podkreślił daleko idące konsekwencje tego typu poczucia humoru: „Całe Wasze podejście niszczy wysiłki wszystkich tych z nas, którzy w realnym świecie z trudem robią postępy w walce z prawdziwą homofobią. Tą homofobią, która jest odpowiedzialna za skopanie ludzi do utraty przytomności przed klubami nocnymi czy też za doprowadzenie kogoś do samobójstwa przez znęcanie się nad nim.”

„Czy jest czarny punkt?”

Jaskrawy przykład poprawności politycznej w kwestii tolerancji dla różnych ras, która doprowadziła do pozytywnych zmian w społeczeństwie, podał dziennikarz Steward Lee w BBC4.
„Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę, jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. Pamiętam też, kiedy byłem w szkole na początku lat 80., gdy nauczyciel czytał listę obecności, zamiast wymówić nazwisko azjatyckiego chłopca, mawiał: „A czy jest czarny punkt?”. I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna” – podkreśla dziennikarz.

Iwona Kuszpit nie ma wątpliwości, że wielonarodowemu społeczeństwu potrzebny jest wspólny system komunikacji. Do czego więc jest nam potrzebna poprawność polityczna?

„Do poczucia szacunku, komfortu i wzajemnej akceptacji, co ciężko osiągnąć bez wspólnej płaszczyzny zrozumienia” – podkreśla. „Trudno wyobrazić sobie współczesne społeczeństwa bez tych wartości. Rozwijające się pod koniec ostatniego stulecia zjawisko masowych migracji, a co za tym idzie spotykanie się ze sobą „innych grup” wraz ze swoimi odmiennościami, spowodowało, że ludzie chcąc tego czy nie, uczą się akceptować innych. Wynikiem tego jest między innymi wypracowanie takiego systemu porozumiewania się, który by im w tym pomagał.”

Zarzuty

Przeciwnicy poprawności politycznej w Wielkiej Brytanii skupieni wokół Campaing Against Political Correctness (Kampanii Przeciwko Poprawności Politycznej) piętnują przede wszystkim absurdalne przejawy jej nadużywania lub niezrozumienia, których pojawia się coraz więcej w społeczeństwie brytyjskim. Wielokrotnie podkreślają też różnice między tolerancją a aprobatą dla inności.

Jako przykład nadużycia poprawności politycznej podaje się np. zakaz jedzenia posiłków przy biurkach przez 40 dni dla wszystkich pracowników szkockiej służby zdrowia niezależnie od ich wyznania, podczas gdy muzułmańscy pracownicy obchodzą Ramadan (poszczą od świtu do zmierzchu).

Jeden z councilów w West Sussex wydał broszurkę zabraniającą używania seksistowskich wyrażeń, które potęgują wrażenie, że świat jest zdominowany przez mężczyzn, a praca kobiet jest niedoceniana. Zaliczono do tego typu wyrażenia takie jak „man on the street”, które powinno być zastępowane „the general public” lub też „manning the switchboard” zamienione na „staffing” albo „running the switchboard”.

Z kolei użycie pieska obok telefonu na pocztówce wydanej przez policję, która miała rozpromować nowy policyjny numer telefonu, mogłoby obrażać uczucia religijne muzułmanów. Pocztówka została wycofana, a policja musiała przeprosić społeczność muzułmańską za użycie wizerunku nieczystego zwierzęcia, zanim jeszcze jakikolwiek sklepikarz muzułmański poproszony o wystawienie pocztówki w oknie zgłosił jakąś skargę.

Oburzenie przeciwników poprawności politycznej wzbudził także zakaz używania słowa „brainstorming” (burzy mózgów)wprowadzony przez Tunbridge Wells Council, ponieważ mogłoby ono urazić epileptyków lub osoby chore psychicznie. Council wysłał swoich pracowników na kurs, podczas którego mieliby przyswoić sobie zastępcze wyrażenia takie jak np. „thought showers” (deszczyki myśli).

W Polsce poprawność polityczna w formie rozwiniętej w Europie dopiero raczkuje.
Radny miasta Jeleniej Góry, Grzegorz Niedźwiecki, podkreśla, że w polskiej polityce jest to swoisty „sposób atakowania polityków”.

„Uważam, że to jest złe, to takie przywołanie do porządku społeczeństwa i obywateli, i bronienie się przed usłyszeniem krytyki” – analizuje radny. „To jest taki bat na obywateli. Jeśli komuś się coś nie podoba i to mówi, natychmiast jest okrzyknięty jako niepoprawny politycznie. Media straszą: „jak w świecie będą na nas patrzeć?” A przecież żadne praktyki nie są nam narzucone, tego nie regulują żadne przepisy, to są niepisane normy zachowań.”

Odpowiedni język

Orężem do wprowadzania zmian w duchu poprawności politycznej zarówno tych uzasadnionych jak i daleko posuniętych jest język.

Dr Ewa Dąbrowska zajmująca się językoznawstwem kognitywnym w Uniwersytecie w Sheffield zauważa, że zmiany zachodzące w języku pod wpływem poprawności politycznej „są próbą stworzenia nowego, lepszego świata – świata bez uprzedzeń i dyskryminacji”. Dodaje, że „trudno się z taką idealogią nie zgodzić, jeśli chodzi o ocenę moralną”.

„O wiele trudniej jest odpowiedzieć na pytanie o efektywność prób zmienienia społeczeństwa za pomocą języka” – podkreśla dr Dąbrowska. „Problem jest w tym, że język jest przede wszystkim odbiciem postaw społecznych. Tak więc jeżeli nawet uda się wprowadzić do powszechnego użycia neutralny odpowiednik słowa o wyraźnie pejoratywnym zabarwieniu, z czasem również to nowe określenie często przestaje być neutralne. Weźmy na przykład określenia murzynów. Słowo „nigger”, dzisiaj całkowicie nie do przyjęcia, kiedyś oznaczało po prostu osobę o czarnym kolorze skóry – pojawia się ono na przykład w powieściach Dickensa i Twaina bez żadnego rasistowskiego zabarwienia. Potem takiego zabarwienia nabrało i pojawiły się nowe określenia: „negro”, „coloured”, potem „black”. Dziś osoby, dla których „black” jest określeniem pejoratywnym, próbują wprowadzić nowe: „African American”, „person of colour”– analizuje językoznawca i dodaje: „Z drugiej strony, język również kszałtuje postawy społeczne: jeżeli „normalne” słowo na określenie danej grupy jest pogardliwe, normalne jest wyrażanie pogardy dla tej grupy.”

Przykładem ilustrującym zależność pomiędzy pogardliwym określeniem a okazywaniem pogardy w zachowaniu wobec danej mniejszości, jest nazywanie geja pederastą lub zboczeńcem. Osoba, która używa tych wartościujących określeń z reguły określa swoją negatywną opinię na temat tej orientacji.

Grzegorz Niedźwiecki, radny Jeleniej Góry w osobliwy sposób używa słów niepoprawnych politycznie. „U nas za wszelką cenę, tak jak w Anglii czy Holandii, próbuje się nazywać homoseksualizm normalnością, nie nazywa się geja pederastą, tylko mówi się „kochający inaczej”, „inny seksualnie”. Ja nazywam geja pedałem: po pierwsze nie jestem na salonach, więc mogę sobie na to pozwolić, a po drugie, mam taki charakter, że mówię jak jest; jestem tradycjonalistą” – podkreśla. „Mnie to boli, że homoseksualistów tak się faworyzuje w Polsce i pozwala się im na marsze. Tak naprawdę nikt im nie broni robić tego, co chcą w domu, ale nie muszą się tym afiszować na ulicy. Nikt ich nie bije po głowie, że są lesbijkami czy pedałami.”

Poglądy radnego Niedźwieckiego są dobitnym przykładem na to, że poprawność polityczna jest bardzo złożona i dotyczny wielu dziedzin i mniejszości, których nie da się sprowadzić do wspólnego mianownika i jasno określić swoją spójną postawę wobec nich wszystkich.
„W kwestiach rasistowskich uważam, że nie powinno się używać słów „czarny”, „żółty”, „kolorowy”, jeżeli już mówimy o „czarnym”, to użyjmy słowa „murzyn”, bo przecież „Afrykańczyk” też nie musi być „czarny”. To rzeczywiście może być obraźliwe” – zauważa Grzegorz Niedźwiecki. „Kiedy mówimy „czarny”, to wyróżniamy kogoś, a przecież wszyscy ludzie są równi. Ale jeśli mówimy, że ktoś jest głuchy, to jest to fakt. Po co używać jakiś dziwnych określeń i mówić na okrągło” – podkreśla i dodaje. „Jeśli ktoś jest niepełnosprawny, to nie jest „sprawny inaczej”, bo nie wiadomo, o co chodzi. Czy to chodzi o to, że jest słabszym sportowcem? Czy że jest całkowicie sprawny w jakiś sposób? A niepełnosprawny kojarzy się jasno, z grupą inwalidzką.”

Być poprawnym politycznie

Idea równości i szacunku, na której bazuje poprawność polityczna jest coraz częściej nadużywana w różnych kontekstach językowych lub sytuacyjnych, co doprowadza do absurdów. Przeciętni obywatele oburzają się, że nie wiedzą, jak mówić, aby nie być oskarżonym o niepoprawność. Rodzi się pytanie, czy można używać normalnych słów, a jednocześnie nie urazić żadnej mniejszości i nie popaść w absurd.

„Co jest normalne, a co absurdalne?” – dr Ewa Dąbrowska odpowiada retorycznym pytaniem. „Chair” zamiast „chairman” i „firefighter” zamiast „fireman” też kiedyś budziły drwiny (niektórzy się obawiali, że „chair”, czyli przewodniczący, komuś może pomylić się z krzesłem), dziś są w ogólnym obiegu. Język się zmienia! Myślę, że najlepszą regułą jest używanie takich określeń, jakich członkowie danych grup używają, mówiąc o sobie. Niestety, mimo że reguła ta jest bardzo dobra w teorii, gorzej z praktyką, bo zainteresowani niekoniecznie się ze sobą zgadzają. Na przykład niektóre osoby niepełnosprawne irytuje określenie „mobility challenged” bo sugeruje, że mogłyby chodzić, gdyby na prawdę spróbowały” – dr Dąbrowska podaje przykład, po czym podkreśla bardzo ważny wątek: „Można wprowadzić cenzurę w prasie, lecz nikogo nie można zmusić, żeby używał takiego słowa, a nie innego, w rozmowach ze znajomymi. Ale zwolennikom poprawności politycznej chodzi nie tyle o wyeliminowanie pewnych słów, ile o uczulenie ludzi na istnienie dyskryminacji.”

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 27

Daimler
497
Daimler 497
#121.09.2008, 09:30

Przepraszam
Muzulmanow ze osmielam sie byc "bialy" i zyje w Europie.Ze nie nosze brody i burki.Ze jadam wieprzowine i nie wale lbem na ulicy 5 razy dziennie.Przepraszam ze zona chodzi do szkoly i lekarza,nie nosze "koralikow".Przepraszam ze nie niszcze Buddy i za zdrade jeszcze nie ukamieniowalem zadnej kobitki.Przepraszam ze myje sie 3 razy dziennie i pije piwo/zgroza/.Ze nie studiuje koranu i nie nosze szarawarow.Przepraszam,że nie rozdziewiczam 10 letnich dziewczynek.W ramach politycznej poprawnosci U.E poprawie sie napewno

envi
656
envi 656
#221.09.2008, 10:33

a ja, jako kobieta i do tego czesto ofiara seksizmu w naszym cudownym katolickim kraju gdzie kobieta ma mniej praw niz mezczyzna bardzo sie ciesze z poprawnosci politycznej. Byc moze niekiedy dochodzi do absurdow, jednak wole absurdy niz zeby do mnie w Polsce ktos mowil per lachon albo w UK zeby mi ktos powiedzial ze jestem glupi Polak.

jaredj
386
jaredj 386
#321.09.2008, 12:20

No deszczyk myśli mnie rozbroił. Może by tak zadać im bobu i napisać, że to określenie też jest obraźliwe dla upośledzonych umysłowo ponieważ u nich może jedna myśl się pojawi na jakiś czas a co tu mówić o deszczyku, może najwyżej mżawka jakaś. Niech wymyślą nowe określenie, potem znowu ich się zdołuje, że to znowu obraźliwe. Paranoja.
Zgadzam się, że język trzeba zmienić, jako że pewne określenia powstały na bazie dominacji mężczyzn w przeszłości. W angielskim słowo "man" określa przecież zarówno mężczyznę jak i człowieka. Do kobiety można w takim razie powiedzieć "Hi man" i nie będzie to złe. Czy powiedzenie "Hi woman" będzie obraźliwe czy normalne? Pewne kobiety mogły by się obrazić o podkreślenie ich seksualności.

PS. Przepraszam upośledzonych umysłowo za powyższy przykład. Żaden upośledzony umysłowo nie był skrzywdzony podczas tworzenia tego postu. Jeśli ktoś upośledzony umysłowo poczuł się dotknięty tym postem proszę o nie czytanie go po raz drugi i natychmiastowe zapomnienie o nim.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#421.09.2008, 16:59

Wszystko, byle z umiarem. Fajnie ze dzieciaki nie moga nasmiewac sie z czarnego w szkole chocby, bo w polsce taki dzieciak bylby pewnie biedny w jakiejs malej miescinie, gdyby to koscielne mamusie zobaczyly. No bo jak tak mozna, nie dosc ze czarny to jeszcze do kosciola nie chodzi. Tutaj nikomu to nie wadzi.

Ale fakt, ze nieraz PC wyskakuje nieco za daleko..

bergamota
182
bergamota 182
#521.09.2008, 22:05

radnor ale tu nie chodzi o nabijanie sie w szkole z 'czarnego', bo to nie jest zapyziala polska i dzieci nie smieja sie z innych z powodu ich koloru skory.

Nie wiem czy w polsce kiedykolwiek ktos zwracal sie do mnie per 'lachon' ale wiem, ze mialabym rowne prawo do odpowiedniej riposty.
Tutaj wiekszosc jest czesto jednomyslna w pewnych tematach ( i ma racje) ale nie ma szans powiedziec tego wprost. Wiec mowi za plecami. Jaki sens?

Ja nie mowie, ze poprawnosc polityczna jest zla ale zaczyna poprostu siegac granic absurdu.

MakasUK
78 454
MakasUK 78 454
#621.09.2008, 23:17

jeśli przemiła pani w urzędzie nie mogła wymówic słowa "żona" bo to obraża osoby innej orientacji, jeśli ze szkół wycofują pojęcia Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy (bo to obraża wyznawców innych religii) i jeśli z brytyjskiego konkursu bajek wycofuje się bajkę"Świnki trzy" bo świnia to zwierzę nieczyste dla muzułmanów to już jest daleko posunięty absurd.

gorem
3 547
gorem 3 547
#721.09.2008, 23:59

Poprawnosc polityczna w tym kraju jest potrzebna. Bergamota, nie mow ze tylko Polska jest zapyziala pod tym wzgledem. Znajdziesz duzy odsetek tubylcow uprzedzonych i niekoniecznie sa to tylko mieszkancy coucilowskich dzielnic dla ktorych wszystko jedno czy jestes paki czy polish. Dla mnie absurdem jest to, ze nie moge nawet nazwac neda - nedem ani tymbardziej przypierdolic mu w zeby we wlasnej obronie bo sam moge miec problemy. Conajwyzej moge zadowolic sie okresleniem socially challenged. Bo on tez ma prawo tu byc i to nic zlego rozbic komus butelke na glowie.
Cos mi sie wydaje, ze PC dlugo nie pociagnie w obecnej formie bo wcale bym sie nie zdziwil gdyby zakazano produkcji ipodow, zeby przypadkiem nie urazic gluchych, tfu przepraszam chcialem powiedziec - slyszacych inaczej. ;)

usmiechprosze
8
#822.09.2008, 08:46

Przyklad poprawnosci politycznej w Polsce (znaczy poprawnosci absurdalnej):

W podstawowce mnie i moja kolezanke przesladowali chlopacy narodowosci romskiej. Bili nas itp. Zaden nauczyciel ich nie ukaral bo to dzieci "socially challenged" - ze uzyje okreslenia Gorem'a.

To by bylo na tyle w temacie....

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#922.09.2008, 09:08

gorem, cos dla ciebie:

http://www.guardian.co.uk/uk/2008/j...

autor tego blyskotliwego pomyslu w wywiadzie dla BBC agrumentowal, ze chav moze byc obrazliwe dla working class. pokaz mi chava, ktory w zyciu przepracowal ciezko chociaz jeden dzien, a masz piwo. :-)

Profil nieaktywny
KALI1974
#1022.09.2008, 09:20

Poprawnosc polityczna jest potrzebna - nie przeczé...ale wszystko na tym swiecie musi miec zdrowy umiar...ja pierniczé...rozumiem, ze nie wolno uzywac obrazliwych slów typu: czarnuch czy zóltek ale na boga...czy wiecie, ze w szkolach nie poprawnym politycznie jest uzywanie okreslenia: Mama i Tata?? - i powinno sié uzywac okreslenia rodzice...bo to moze kurwa obrazic te dzieci...które majá na przyklad: dwie mamusie...albo...dwóch tatusiów...pomijajác juz fakt, ze jest mi takich dzieci bardzo zal to...dla czego moje dziecko nie moze doswiadczac radosci z wykrzyczenia, ze przyszedl Tatus i Mamusia...skoro Tata i Mama jest tak normalnym i piéknym slowem?? Czy jezeli nie wpierdalam ostrych kebabów typu Punjab Spice to juz jestem kurwa rasistá??? Bo ni kocham takiego zarcia??? A rzeczone trzy swinki??? A Boze narodzenie??? Kazdy odbiera rzeczy na tym swiecie wedlug wlasnej oceny wartosci...jezeli ktos ma niská...zawsze we wszystkim bédzie sié doszukiwal kontekstów rasistowskich!!!

jaredj
386
jaredj 386
#1122.09.2008, 11:51

Jeśli zabrania się używania określeń - Boże Narodzenie - czy w takim razie zabrania się używania jakichkolwiek określeń religijnych arabom? Czy im również nie wolno używać swoich nazw? Np. taki ramadan może zranić moje uczucia religijne - i jak z tym jest? Czy oni czasem nie chcą przejść wszyscy na jakiś islam czy co?

jaredj
386
jaredj 386
#1222.09.2008, 12:01

Takie jeszcze dywagacje - wiecie - ja rozumiem, że brytyjczycy starają się być tolerancyjni, bo jak wynika z wypowiedzi Stewarda Lee w BBC4 było tu tak jak w stanach w latach 30 czy 50 czy 60. Totalna nietolerancja rasowa i religijna. Ale jeśli ja w moim domu lubię chodzić boso i w tym celu odkurzam często itd żeby np. nie chodzić po piachu to nie pozwolę żeby mi jakiś gość wpakował się z ubłoconymi butami. Chcę przez to powiedzieć, że przybysze muszą się dopasować do panujących tutaj zwyczajów a gospodarze, skoro już wpuścili tych gości, powinni uszanować ich godność i honor. I tak - jeśli gościowi nie odpowiada, że jem świninę - niech do mnie nie przychodzi i nie patrzy na to. Proste. Ale jeśli zacznie mi narzekać na to - sorry ale naruszasz moją sferę i moje uczucia. Więc - więcej tolerancji - w obie strony.

MakasUK
78 454
MakasUK 78 454
#1322.09.2008, 12:02

Muzułmanie powoli zamieniają UK w kraj bardziej sprzyjający wyznawcom Allaha niż komukolwiek innemu. Lokalne sądy już respektują sądy szariatu! Biorąc pod uwagę jak wielu muzułmanów już tutaj jest i jak wielu się niedługo narodzi w najbliższych 30-latach w ich wielodzietnych rodzinach, to UK zostanie państwem wyznaniowym już za naszego życia. Brytyjczycy już stąd uciekają, szczególnie ci wartościowi. Może ta nasza zaściankowa Polska nie jest taka zła?

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1422.09.2008, 13:21

pozwole sobie tylko jeszcze jedna uwage wtracic. otoz polacy zyja tu od 4 lat gora (mowa o ilosciach zauwazalnych na ulicy), a juz czuja sie bardziej u siebie, niz muzulmanie zyjacy tu od pokolen.

"jeśli gościowi nie odpowiada, że jem świninę - niech do mnie nie przychodzi i nie patrzy na to".

no wlasnie jarek - jesli przyjechales do UK ktory od lat sprzyja islamowi i nie podoba ci sie - przeciez zawsze mozesz wrocic do katolickiej polski, gdzie muzulmanow nie ma.

nie wiem skad przekonanie, ze mamy cokolwiek do powiedzenia w kwestiach brytyjskiej polityki. wpadlismy tu wczoraj, troche popracowalismy i juz poczuwamy sie do odpowiedzialnosci pouczania muzulmanow osiadlych tu od dobrych 100 lat (ogolnie imigracja z krajow islamskich do UK zaczela sie ponad 300 lat temu).

czy tylko ja dostrzegam tu pewna ironie? ;-)

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#1522.09.2008, 13:39

i gwoli scislosci - nie popieram poronionych pomyslow jak wlasnie omawiany, ale czasem mam wrazenie ze polacy sa bardziej rodowitymi brytyjczykami od samych brytyjczykow. czekac tylko, az zaczniemy skandowac "imigranci do domu" zmieniwszy wczesniej nazwiska na McGregor.

Profil nieaktywny
KALI1974
#1622.09.2008, 13:53

Radnor - chyba troché nie rozumiesz o co kaman?

Tolerancja to (wedlug mnie) takie zachowanie które mówi wprost: ...''nie przeszkadza mi to, co robisz - jezeli nie godzi to w ogól przyjétych jako prawidlowe zachowan spolecznych''... czyli:
- nie przeszkadza mi to, ze na kazdym kroku jest maly sklep spozywczy prowadzony przez pana z Pakistanu pod warunkiem, ze on nie obrzuca mnie obelgami bo wydaje mu sié, ze to dobry zart
- nie przeszkadza mi to, ze muzulmanskie kobiety chodzá zasloniéte tak, ze widac im tylko oczy pod warunkiem, ze im nie przeszkadza to, ze nosze na piersi zloty lancuszek z krzyzykiem
- nie przeszkadza mi kurwa to...ze moja kobieta nie je miésa pod warunkiem, ze nie bédzie mi robila awantury z powodu parówek na goráco na kolacjé (mniam)

Dlaczegóz to w tym kraju wiecznie panom o sinym kolorze skóry cos przeszkadza...cos ich obraza...cos uwlacza i huj wie co jeszcze...i zawsze to oni robiá wielki problem z niczego.

Jezeli ktos ma problem z Akceptacja Bozego Narodzenia bo jest muzulmaninem to ja powtarzam...to jest JEGO problem Kamil a nie mój tak samo on musi zaakceptowac moje Boze Narodzenie tak, jak ja muszé zaakceptowac odmiennosc seksualna tego czy owego choc wewnétrzenie mogé sié z tym nie zgadzac rozumiesz - nie bédé przeciez lecial do Councilu i zglaszal ze pode mná mieszka para geyów - mogé sié z tym nie zgadzac ale akceptujé to...w koncu nie robiá mi krzywdy !

Profil nieaktywny
KALI1974
#1722.09.2008, 13:56

acha i jeszcze jedno...nie ma chyba znaczenia to, ze ''my'' tu jestesmy 4 lata a ''oni'' trzysta !!!

Vespa82
402
Vespa82 402
#1822.09.2008, 14:09

Radnor --> ale swoje zdanie chyba można wyrazić?
Przykłady takie, jak ten z bajką o trzech świnkach, to absurdy totalne - ale rozumiem, że skoro jestem pierwszym pokoleniem swojej rodziny żyjącym w UK, nie wolno mi mieć poglądów na ten temat i dopiero moje prawnuki będą miały prawo do własnej opinii?
Mam kumpla muzułmanina, Egipcjanin, spoko typ. Jakoś nie przyszło mu nigdy nazwać mnie rasistką bo nie lubię kebabów. Nie chodzi o muzułmanów jako takich, to po prostu ludzie, część z nich też ma pewnie bekę z wynaturzeń PC. Ale produkując takie przegięcia, jak samo rozważanie, czy należy im pozwolić sądzić się wg prawa szarijatu, rząd UK strzela sobie w stopę. Bo część będzie chciała więcej i więcej... I oczywiście tylko w jedną stronę.

Vespa82
402
Vespa82 402
#1922.09.2008, 14:11

kali74 Piotr, oba posty w punkt

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2022.09.2008, 14:41

Kali, ale kto tu ma problem z akceptacja bozego narodzenia? zapytaj pierwszego na ulicy muzulmanina, a popuka sie w czolo.

Kto ma problem z jedzeniem podczas radamanu, ze automaty z batonikami trzeba bylo z firmy powynosic? Na pewno nie muzulmanie, ktorzy smiali sie z tego pomyslu.

To rzad ma problem, nie 90% muzulmanow, a takie kampanie nasilaja jedynie napiecia spoleczne.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2122.09.2008, 14:44

Masz pretensje do sprzedawcy o obelgi? Dlaczego nie masz do kretynow, ktorzy go tego nauczyli? Widzac na youtube filmy z przeklinajacym po polsku brytyjczykiem wstyd mi raczej za ludzi, ktorzy woleli nauczyc go kurew zamiast dzien dobry i dziekuje.

Nie chcesz zeby komus przeszkadzal twoj krzyzyk? A czy kiedykolwiek przeszkadzal? Czy w cornershopie nie obsluza cie, bo masz t-shirt z jezusem?

Nie popadajmy w paranoje, bo niedlugo zamiast zydow wykupujacych nasze ziemie zaczniemy widziec za kazdym drzewem muzulmanina z telefonem w reku gotowemu zadzwonic po policje bo nosisz krucyfiks.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2222.09.2008, 14:47

Zwroccie tez uwage, ze rzad swoje a zycie i tak swoje. Odbierajac dzieciaka zawsze slysze "your daddy's here", a nie pierdoly o prawnym opiekunie. Po prostu olac te pomysly trzeba i tyle, nijak maja sie do rzeczywistosci.

Profil nieaktywny
KALI1974
#2322.09.2008, 15:13

zgadzam sié Radnor ale skád sié w zwiázku z tym biorá takie akcje...przez kogo sá wszczynane...przeciez chyba nie przez sam zád...bo nie ma nic innego tylko wymyslac jakby tu byc bardziej poprawnym politycznie?? - pretensje owszem mam do pana w sklepiku...wie przeciez, ze to brzydkie slowa wiéc po co ich uzywa...wydaje mu sié ze jak powie z rozbrajajácá miná ...''spierdalaj''...zamiast dziendobry to bédzie zabawnie...chyba ma mózg i umie go uzywac?? - no chyba, ze go nie ma! - W szkolach wprowadza sié cos na ksztalt karty nauczyciela gdzie uaktalnione sá wszelkie informacje o tym, czego wolno a czego nie wolno - mówi sié tam o tym, ze powinno sié stosowac formé ''rodzice'' - zamiast Tata i Mama - itd...itd...

Masz racjé ze rzád swoje a zycie swoje...

Profil nieaktywny
pistopit
#2424.09.2008, 17:50

poprawnościo polityczna - masturbuj się

Profil nieaktywny
danzig
#2625.09.2008, 17:12

powiem jeszcze raz,polska to cudowny kraj geje i lesbijki mogą czuc sie awangardą bo działają w "podziemiu",śladowe ilosci brudków są ,ale siedzą cicho jak ci sie niepodoba chodzenia do kosciola i nie lubisz ksiedza to mozesz isc i mu z bani wyjechac,jak policja ci przesladuje to mozesz w komisariacie w nocy szyby powybijac,wogóle jak lubisz w chuja grac to droa wolna a jak chcesz byc uczciwy to nikt ci nie przeszkadza,jak masz wolę by twoje dzieci byly uprzejme i dobrze wychowane to je tego uczysz a jak nie to je olewasz i wogole masz praktyczną bo nie teoretyczną moznosc kierowania swojego zycia w te albo wewte:):):):):):)

Andrzej
6
#2729.09.2008, 12:01

Droga Envi
Zwróc uwage na statystyki, Polska nie jest krajem katolickim. Jest tu duze ilosc osób wierzacych w Boga, ale to nie wszyscy katolicy. Zgodzilbym sie jeszcze ze w Polsce wiekszosc wyznaniowa to katolicy, przynajmniej nominalni.
Ludzie tworzacy rzad, to w wiekszosci ateisci, którzy costam mówia ze wierza, cos jak Kwasniewski, ale tak naprawde, kieruja sie swoim kodeksem, zupelnie róznym, od nauczania katolkiów.

Powiedz, który z prawdziwych katolików nazwie cie lachon, moze to nie byl katolik? To byl zwykly cham i prostak? Ja nie pozwalam tak obrazac kobiet w moim srodowisku. Upomnialbym go grzecznie, po czym, jesliby to nie pomoglo, zerwalbym z nim kontakty. Co innego jesli ta opinia wyrazala jakas prawde, to nie przeczylbym faktom.

Musisz koniecznie poczytac co w UK pisze sie w kibelkach o Polakach, zwlaszcza meskich (w zenskich nie wiem). Wole zeby taki gnój powiedzial mi w oczy co o mnie mysli, niz zeby wypisywal rasistowsko- seksistowskie hasla po kiblach. Zebym wiedzial komu nie podawac reki.

Przykro mi ze cie to spotkalo, jesli jestes zbyt wrazliwa, moglo wywolac traume, ale nie poddawaj sie, sa jeszcze ludzie kulturalni, z nimi sie zadawaj.

Ja przez jakis czas nienawidzilem Wlochów, poniewaz jakies dwie pijane baby powiedzialy na ulicy "Polako merda". Strasznie bolalo, zwlaszcza ze dlugo bylom poza domem. Ale wiesz co doszedlem do przekonania, ze to ja mam pproblem z nienawiscia. 1. nie wiem czy to byly Wloszki, one mówily tylko po wlosku, 2. jesli to byly Wloszki, to na pewno nie reprezentowaly opini wszystkich Wlochów. 3. Jesli reprezentowaly nawet opinie wiekszosci Wlochów, to znam przynajmniej dwóch Wlochów -katolików, którzy nigdy nie powiedzieliby podobnej glupoty: Sw Franciszka i Padre Pio. To dwie osoby, (które paradoksalnie nie zyja) uwazam za bezsprzeczna wartosc która wyszla z narodu wloskiego. Gdybys pytala co dobrego moze wyjsc z Wloszech.
Oni pomogli mi wyjsc z mojej nienawisci.
Pozdrawiam