Ja myślę że można nauczyć tak jak można i "oduczyć"
Pan Minister jest na najlepszej drodze do "oduczenia"
Mnie uczyło patriotyzmu w szkole;
- całkowite zakłamanie polskiej historii.
- przymusowa rusyfikacja przez zaborce.
- czołobitność tzw. rządu PRL który do moskwy jeździł po instrukcje, a kazał strzelać do swoich itp.
JASNE! Czlowieka mozna nauczyc wiele. Indoktrynacja zostala dopracowana do perfekcji przez wiele organizacji na calym swiecie, doskonala jest wtedy, gdy nikt (prawie) nie dostrzega, ze ma ona miejsce (ZSRR, PRL, Korea Polnocna, Kosciol Katolicki). Taki twardy patriotyzm giertychowski (giertysizm?) wydaje sie malo prawdopodobny we wspolczesnej Europie (patrz izolacja Bialorusi), ale jakis promil szansy istnieje. Oczywiscie musialoby pojsc za tym wiele rozmaitych dzialan, caly skomplikowany plan; sama wymiana WF-u na historie spowoduje tylko, ze uczniowie jedynie jeszcze bardziej znienawidza Ministra Patriotyzmu.Co ciekawe, dzialania naszego rzadu, tu w Edynburgu i Londynie, zmierzaja do budowy nowego wielokulturowego spoleczenstwa. To zadanie jest trudniejsze.
multigad ty znowu ze swoja zacietrzewiona nienawiscia do komuny, odpowiedz czy aby teraz nie jest tak samo tylko kierunek podrozy sie zmienil a co do strzelania to tez nie jest jednoznaczne teraz tez strzelaja polscy zolnierze do nie dawna obywateli suwerennego panstwa, bo jakiemus dupkowi zachcialo sie wojenki
Albo tak :
Przychodzi Arab do niemieckiego lekarza i mówi ze ma depresje. Lekarz mówi : -Prosze nasrac do worka, wkroic jeszcze do tego jedna cebule drobno posiekana i 5 zabków czosnku. Worek zamknac na 3 dni bardzo szczelnie, potem wlozyc do niego leb i wdychac zawartosc przez tydzien. Po 10 dniach przychodzi Arab i mówi ze jest juz zdrowy, ale chcialby wiedziec, co mu dolegalo. Lekarz odpowiada : -To byla tesknota za ojczyzna.
ciekawe, jaki cel osiagnie indoktrynacja obecna, bo ze cel jakis osiaga, niekoniecznie zamierzony, jest bezsporne. wiekszosc z nas tutaj przynajmniej czesc edukacji ma w spadku po prlu, mielismy byc laicka, rusofilna masa, pracuja dla ogolu i wyznajaca spoleczne wartosci. okazalo sie, ze uwielbienie kosciola mamy najwyzsze na swiecie, kult jednostki, cwaniactwo, przedsiebiorczosc, brak wiezi spolecznej[90% z nas nie ufa rodakom], zero poczucia dobra ogolnego, zamiast kosmopolityzmu - zasciankowosc. byc moze wiec, jak napisal clic, rzad niechcacy osiagnie pozytywny rezultat.
mauser4; przeczytaj mojego posta jeszcze raz.
Piszę tam że indoktrynacja wywiera zupełnie przeciwny skutek do zamierzonego.
Jeśli ktoś chciałby zniechęcić społeczeństwo do kościoła K. powinien wymyślić radio maryja.
Giertychowi pewnie uda się wykorzenić patriotyzm.
A moja nienawiśc do komuny - cóż to właśnie jest patriotyzm, człowieka wychowanego w kraju pod zaborem, kraju pozbawionym suwerenności.
radio maryja nikogo do kosciola nie zniecheci. radio maryja jest katalizatorem niezadowolonych starszych dewotek albo innych specyficznych fanatykow. do kosciola moze zniecheci to co sam robi, tj. wpieprzanie sie w kulture, narzucanie swoich norm moralnych, bredzenie o uniwersalnosci. tak sadze, chociaz w krajach muzlumanskich, ludzie wcale nie sa niezadowoleni ze stanu rzeczy.nienawisc do komuny, czyli ponownie XIX wieczne myslenie polityczne, czy to oznacza nienawisc do rownosci obywateli, rozdzialu panstwa od kosciola, realnego wplywu ludzi na kurs panstwa, aktywnego spoleczenstwa obywatelskiego, darmowej sluzby zdrowia i edukacji, gwarancji praw zawodowych, prawa do stowarzyszania sie, wolnosci przekonan, wyznania? a moze nienawisc do komuny to nienawisc do rzadzacej kliki narzucajacej narodowi jedyna, sluszna moralnosc, laczenia panstwa z mediami, gospodarka, metod propagandy, insynuacji i prowokacji w konfrontacji z niezadowolonymi grupami spolecznymi, czyli tego co sie obecnie dzieje w polsce?
halo! panowie, zaraz zaraz...dyskusja idzie w zlym kierunku ;)
patriotyzmu mozna nauczyc! w zaleznosci od tego kto go uczy! ja osobiscie zostalem wychowany w duchu patriotyzmu. mimo, ze tu siedze sercem jestem za Polska! nie za politykami, za mama, bratem, polami, lasami jeziorami! jesli by bylo trzeba zlapal bym karabin i walczyl wlasnie w obronie tych wartosci, w obronie rodziny, bo ona daje nam to czego potrzebujemy! pierwszych zastrzelil bym popie....onych politykow, a dopiero pozniej stanal w obronie wartosci jakimi sa rodzina i wolnosc! patriotyzm to nie kochanie politykow, to milosc do kraju przodkow, do tego co uzyskalismy...wolnosc! olac politykow i ich wspolczesne rzady!
wedlug mnie to jest patriotyzm i takiego patriotyzmu mozna nauczyc!!!
pozdro!
plant; teorie w sumie mi wiszą, bo dotyczą modelu, nienawidziec można praktycznego wcielania w życie jakiejś teorii, bo to już zazwyczaj dotyczy ludzi i najczęściej wiąże się z cierpieniem. I nie porusza mnie specjalnie cierpienie mas, klas społecznych, mniejszości itp. Ale porusza mnie cierpienie jakiegoś Arona goldstaina spalonego w oświęcimiu w wieku lat 25, albo Saszy Orłowa który
zgnił w 1975 roku w jednym ze kilkuset radzieckich obozów pracy na syberii po 10 latach katorgi, bo nie wierzył w wyższośc socjalizmu.
putti; całkowicie się zgadzam, dolożyłbym jeszcze całe 1000 lat historii i tych wszystkich bezimiennych którzy zginęli broniąc tych wartości, a historia nie odnotowała ich nazwisk.
pytam bo ogladajac dzisiejsza debate ministra Giertycha, wlasnie to nasunelo mi sie na mysl.ow pan twierdzi iz jest mozliwe nauczenie w szkole patriotyzmu.pytam sie jak?w jakis sposob?
dla mnie jest to sprawa czysto indywidualna, nie koniecznie objawiajaca sie szalikiem na meczu reprezentacji, czy braniem udzialu w defiladach podczas swiat narodowych.
poza tym nie wiem czy teraz jestesmy az tak chetni do utozsamiania sie z naszym panstwem, z naszymi przedstawicielami, czy az tak chetni jestesmy do powrotu a rodacy zostajacy w Polsce do pozostania w niej.
niech kazdy wypracowuje swoj wlasny patriotyzm, niech objawia sie to w jakikolwiek, aczkolwiek godny do nasladowania sposob. poza tym sama wizyta w obozie koncentracyjnym czy muzeum narodowym nie wystarczy, skoro na codzien nie widac patriotyzmu w zachowaniu i postawach najwyzszych przedstawicieli i urzednikow panstwowych.