Karol 1 988 15
#112Dziś - 17:57
"A no właśnie! Jak sprawdzić w kim chodzi Prezydent?"
Wypadałoby, żeby w Kielmanie.
Kielman szył buty dla De Gaulle'a, a więc na pewno kupuje u niego Macierewicz. ;p
@Delirium #120:
Nie no, dobry, wygodny but to -dosłownie- podstawa. Latka jednak lecą, i zanim obstaluję sobie takie jedne na resztę życia, to pośmigam sobie jeszcze trochę w trampkach "póki młodość w nas". ;
Nie ma sprawy, stary. Jak chcesz trampki to bierz Hi Topy Sanders’a. Ciągle w produkcji — od czasów Steve’a Mcqueen’a. To tak a’propos gokartów i motoryzacji.

Łaziłem parę razy po londyńskiej Bond Street z przyległościami, wieczorami, liżąc cukierki przez szybę, ech... ;) Przypomniał mi się wtedy pewien chłopina, właściciel paru kurzych ferm, taki chłop z jajami znaczy, który w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych przyjeżdżał do knajpy, jako że biznesmen z niego był pełną gębą, na zmianę: raz nowym mesiem, a raz nowym peugeotem 605 (wtedy to była fura), żeby walnąć kilka luf i wrócić do swoich złotych niosek. Wysiadał z gabloty w przydużym, fatalnie skrojonym garniturze i upaćkanych gnojem gumowcach na girach.
Gdybym wszedł do któregoś z tych sklepików, czułbym się jak ten "byznesmen pełno gębo", zupełnie nie na (swoim) miejscu. ;)
@Delirium #134
Chodzi mi też o klasowość, zauważalną zwłaszcza w UK. Dla pewnych marek po prostu nie jestem targetem i nawet gdybym zapełnił sobie szafy ciuchami za parę tysięcy sztuka, wciąż pozostanę emitotrollem. :P
Naaah, wyścig na marki to cecha klas niskich. Wgląd jak to działa wyżej fajnie przedstawia Alex Renton w książce Stiff Upper Lip.
#137:
I chyba przez to te wyższe marki mocno się zdewaluowały w momencie, gdy sięgnęły po portfele niższych klas, połapawszy się, że bogatych jest względnie niewielu, a aspirujących - setki milionów. ;) Nie wiem jak w Szkocji, ale w Anglii niższe klasy śmigają umundurowane w tragiczne dresiki z wielkim logo Armaniego. ;)
Ja was nie kumam, tzn. o co się żrecie. :) Bo jeśli chodzi o lans, to trochę słabo. ;) Lansują się małolaty Balenciagami za osiem paczek na nogach i gumą w majtkach z logo Dsquared2 za osiem dych. :p Kurła, osiem dych za kawałek gumki? Oddie to przy tym pikuś. ;)
Obiektywnie i samokrytycznie rzecz biorąc, muszę przyznać, że bus kupuje w TK Maxxx i jeździ teslą, a ja nie kupuję w TK Maxxx (tylko skarpetki CK, gdy rzucą przed świętami), dlatego jeżdżę autobusem (patrz: wpis Karola, #137). ;)
Oddie podoba siem, kupię sobie kiedyś do siedzenia wieczorami przed telepatorem. Tesli nie kupię - przez to, że nie stać mnie na tanie rzeczy, a po zakupie drogich rzeczy niewiele mi na tę teslę zostanie. ;) Życie, panie, to odwieczny przymus wyboru. ;(
No więc o co się prztykacie? ;)
bus_37
#142
"Cos pominałem?"
Tak. Playstation:
https://moto.pl/MotoPL/7,170318,26730848,odswiezona-tesla-bez-polowy-kie...
Konsola, dwie sekundy do setki, wolant, dotykowe przyciski zamiast dźwigienek i 17-calowy ekran.
Jeżeli elcomendante to przeczyta, to zejdzie na zawał i będę miał go na sumieniu. :(
No kiedy???