maya2002 4 412
#27720Dziś - 22:29
"cieszmy sie, mamy srebro...panowie dali z siebie wszystko, atmosfera w Spodku fantastyczna, czego chciec wiece...naleza sie duze gratulacje i przestanmy plakac...cieszmy sie z tego co mamy , a mamy super siatkarzy.."
Kogo obchodzą jakieś niszowe dyscypliny, w których finał mistrzostw świata rozgrywany jest w 11-tysięcznej hali.
Co prawda nie jest to tak niszowy sport, jak piłka nożna kobiet, która nikogo nie obchodzi, gdzie na finał imprezy niższej rangi, tj. Mistrzostwa Europy, przychodzi zaledwie 90 tys. widzów. :(
#733
Siatkówka to niszowa dyscyplina sportu. Świadczy choćby to, że we Włoszech ważniejsza jest nieuznana bramka Milika niż mistrzostwo siatkarzy.
To porównanie z kobiecą piłką nożną raczej nie trafione.
Kobiety grały na kilku stadionach w Anglii, w tym na treningowym boisku Manchester City. Najtańsze bilety były po 5 funtów. W finale zagrała Anglia co można było przewidzieć. Choć gdyby gospodynie nie zagrały w finale pewnie ludzi tylu by nie było. Bilet można lekką ręką wyrzucić. Na mistrzostwach świata w piłce nożnej kobiet we Francji bilety rozdawali w szkołach bo taka była niska frekwencja.
W Spodku też pewnie nie byłoby tylu ludzi na finale gdyby nie grała Polska. Gdy już było wiadomo że zagra to bilety u koników były po 1000 PLN. Mogli zrobić finał na narodowym gdzie parę lat temu na meczu otwarcia było 63k ludzi. Tylko, że Polska i Słowenia te mistrzostwa dostała parę miesięcy temu bo odebrano je Rosji. Pewnie tak na szybko ciężko znaleźć sponsora który wyłoży kasę.
Zbychu, ja naprawdę nie twierdzę, że siatkówka to niszowy sport. :) Porównuję jedynie frekwencję na dwóch dużych imprezach, ponieważ był tu jeden taki, który sugerował, że "nikogo nie interesuje tak niszowy sport, jak piłka nożna kobiet". Piszę o MŚ (siatkówka) vs. ME (piłka nożna) - bilety na finał ME w piłce kopanej kobiet (88 tys. biletów) zostały wyprzedane na długo przed finałem, podobnie jak na pozostałe mecze powyżej spotkań grupowych (łącznie bodajże ok. 580 tys. biletów) - próbowałem kupić bilety na któryś z ćwierćfinałów rozgrywanych w okolicy, ale dostępne były tylko na jeden mecz (niestety, nie pasowała mi data). Ceny na mecze ćwierćfinałowe oscylowały wokół 20-30 funtów, i rozgrywane były na boiskach mieszczących 10-30 tys. widzów. Najsłabsze frekwencyjnie dwa z czterech spotkań ćwierćfinałowych zgromadziły 7,5 tys. i niespełna 10 tys. kibiców, pozostałe dwa ćwierćfinały- 16 i 28 tys.
Gdyby ME odbywały się we wrześniu, najprawdopodobniej frekwencja byłaby niższa.
Mimo wszystko chyba nie jest tak, że ten sport "nie interesuje nikogo" - te grubo ponad pół miliona sprzedanych biletów nie wzięło się znikąd. Jeżeli coś mnie nie interesuje, to nie kupuję tego, i bez znaczenia jest dla mnie, czy kosztuje to stówę, czy piątaka.
Swoją drogą nie pomyśleć, że w finale MŚ w siatę może zagrać Polska, i można na tym zarobić organizując finał na większym obiekcie... ktoś chyba przesadził z minimalizowaniem ryzyka biznesowego. Bilety u niektórych "koni" dobijały ponoć nie do 1000, a do nawet 1500 złociszy.
lol. mowisz o pilce kobiet w ktorej mistrzostwa swiata przyciagaja wyraznie mniej widzow niz zwykle rozgrywki ligowe pilki meskiej? upierasz sie przy swoim po zalajkowaniu postu Zbycha ktory z twojej teorii zrobil rolade, wrzucajac takie ciekawostki jak rozdawanie biletow szkolom by podbic staty? :D
przesmieszny jestes
Jest i ten skrzywdzony przez kobiety bidok, który poddawał w wątpliwość czyjekolowiek zainteresowanie kobiecym futbolem. Z jakiej "mojej teorii"? Rzeczywiście jesteś aż tak tępym grzmotem, że nie zrozumiałeś prostej aluzji skierowanej do ciebie, czy tradycyjnie palisz frana?
Nie watpię, że podasz wyniki oglądalności w Polsce finału MŚ w siatkówce - W UK finał ME (ranga niżej) w piłce kopanej oglądało ponad 17 mln osób, w Niemczech - 12,5 mln.
Wciąż twierdzisz, że to niszowy sport, który nie interesuje nikogo? W przypadku obu imprez "bilety na telewizję" były za darmo. :)
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.