liszka ja nie umiem mowic po angielsku...nigdy nie umialam...wszystko co musze kupic kupuje w lidlu, czasem nawet trafie na polaka :)...sprawy urzedowe zalatwiam ciałem, każde inne łapiąc szkotów za nogę...z błagalnym: Help!!!;)czasem slyszę zatem : No Money!!!....(wtejemniczeni wiedza;)...ale coż, takie życie na emigracji....a co do prośby ...sprężam się jak moge i chyba wiem jak jest pawian po ang:) zdaje się, ze liszka choć jak dla mnie rosyjskim powiewa:)pozdro..wszystko zart;)
ZROBILEM TEN TEMAT ZE WZGLęDU NA NUDY. NIE MAM Z KIM PODZIELIC SIE INFORMACJAMI LUB CHOBBYM KTóRY JA UPRAWIAM:(