Mimo to społeczności obywatelskie, w których ludzie dbają o wyrażenie swojego głosu w wyborach i obdarzają zaufaniem jego wyrażenia w pełni świadomości, funkcjonują sprawniej niż te, w których tego zaufania brakuje. W wyborach głosuje się tam najczęściej na człowieka i jego program wyborczy, a nie na partię. W zamian za głos zaufania oczekujesz spełnienia konkretnych postulatów i obietnic, rozliczając za nie w kolejnych wyborach, szególnie na stopniu samorządowym.
-----------------
Zobacz Mazio jakie to ciekawe podejście do oceny postaw obywatelskich
Panowie i Panie. Panie i Panowie.
Podstawowym bledem, jest zalozenie ze mamy tylko opcje TAK i NIE w tym referendum.
Ja , jak i wiekszosc myslacych , nadal nie widze sensu w odlaczaniu sie szkocji od UK. Jedyna grupa ktora na tym zyska - jak narazie- to politycy,ogolnie klasa rzadzaca, oraz nacjonalisci - bo beda mieli swoja wywalczona dume- niepodleglosc. Przy tym doskonale ta niepodleglosc rozumiem i tutaj ciezko z tym dyskutowac - kazdy narod ma zasrane prawo do bycia wolnym. Inna innszosc czym jest w takim razie wolnosc i czy przypadkiem niepodleglosc tego skrawka ziemii nie jest wywazaniem otwartych drzwi.
Trzecia opcja z ktorej ja zamierzam glosowac jest tzw glosowanie nogami - pojde, zaglosuje, ale oddam niewazny glos. Moj glos bedzie liczony - zaznacze swoja obecnosc jako obywatel/rezydent tego miejsca na ziemii, ale nie opowiem sie za zadna z opcji. Przy wiekszej ilosci takich glosow - niewaznych,nie branych pod uwage, ale jednak policzalnych - klasa rzadzca moze sobie cos uswiadomi.
Jest ogromna roznica miedzy nie oddaniem glosu a oddaniem niewaznego glosu.
Tylko trzeba pomyslec.
Niewazny glos zwieksza pule wszystkich glosow = zmiejsza procentowe poparcie dla z kazdej opcji. De facto oddajac niewazny glos mowisz "nie" kazdej z opcji.
Nieoddanie glosu natomiast zwieksza procentowe popracie opcji wygrywajacej.
Romrom: niezależnie od moich poglądów na ten temat (po części zbieżnych z Twoimi)- zwykły prosty dylemat, o którym wspomniałem w #902:
"Może jeszcze inaczej: tak, chcę decydować o wspólnej przyszłości, ale niekoniecznie o czyjejś wolności. :) "
Jak widać, nie tylko ja go mam... pozwól nam go mieć. ;)
#910
...pozwól nam go mieć.
________________________
a możecie mieć :) , ja wyrażam swoją opinie jak każdy ,i mam gdzieś "wolność" szkotów ,nie przyjechaliśmy do Wielkiej Brytanii walczyć o "wolność" szkotów ,i ciekawe co to jest , bo szkoci nie wiedzą ,
wiedzą natomiast kim jest wieprzyk
i slusznie. niech kazdy ma swoje zdanie.
Ale jedyny sposob by je wyrazic to zaglosowac- na nie, na tak, lub oddac niewazny glos.
Jestem przeciwny odlaczaniu sie szkocji od UK - bo boje sie odlaczenia pd UE (bo czemu nie - nacjonalisci nie znaja umiaru) , ponadto nie widze szansy na lepsze finansowe wyniki szkocji niezaleznej niz te dotychczasowe - zaleznej od innych czesci UK.
Ale tez nie mamy prawa ograniczac chceci i dazenia malego narodu do pelnej niepodleglosci. Bo niby jakim prawem? Przyjechalismy tu zarabiac pieniadze - a nie jak romrom wyzej napisal - wlaczyc o wolnosc szkocji - tym samym nie przyjechalismy rowniez decydowac o braku tej wolnosci.
Dlatego oddam niewazny glos. Zakladam by referendum bylo wazne jakas procentowa czesc uprawnionych do glosowania musi pojsc do urn. Zakladam tez ze wygrana w owym referendum bedzie oznaczala jakas zdecydowana przewage zwollenikow niepodleglosci.
Jesli w takim referendum zaglosuje 100 osob, i 100 osob odda wazny glos , z czego 40 osob przeciw niepodleglosci a 60 za niepodlegloscia szkocji , wtedy mamy wynik 60% za , 40% przeciw. - Czyli sytuacja jasna - szkocka wiekszosc chce wolnosci!
Ale jesli w takim referendum zaglosuje 130 osob, z czego tylko 100 glosow bedzie waznych i sie rozdzieli jak wyzej to sytuacja wyglada nieco inaczej : w zaokragleniu 46% za, i 31% przeciw. - I sytuacja juz nie jest tak klarowna i jasna jak w przypadku powyzej - a trzeba pamietac ze w obu przypadkach bylo tyle samo osob glosujacych poprawnie na opcje TAK i na opcje NIE. Daje do myslenia?
Sadze ze przy tak podzielonej opinii spoleczenstwa te roznice beda wazne, moze decydujace.
POdsumowujac - nie glosujac- godzisz sie z wiekszoscia ktora glosowala. Glosujac i oddajac niewazny glos - nie godzisz sie z zadna z opcji , jednoczesnie zmiejszasz poparcie dla obu opcji. Procentowe poparcie.
Jak najbardziej akceptuje opcje za i przeciw - sam jestem w miejszosci ktorej zadna z opcji nie odpowiada. Po prostu chcialem pokazac ze jesli spora czesc spoleczenstwa jest niezdecydowana i nie zaglosuje - wynik JAKIS bedzie. Jesli zas pojdzie i odda niewazny glos jako wyraz sprzeciwu przeciwko jednej i drugiej opcji - wynik na pewno bedzie inny.
Rownie dobra opcja jest nie oddawanie glosu - w koncu mamy PRAWO brac udzial w wyborach - a nie obowiazek :)
Zycze wyborow zgodnych z wlasnym sumieniem !:)
Ajmen.
populistko zartowalem ( zdrobniony populisto) :
- tchorzostwo? Ide na wybory. Ordynacja przewiduje dwie, policzalne i brane pod uwage opcje : wazny glos i glos niewazny. W tym przypadku glosy wazne dziela sie na dwie kategorie - za i przeciw. Czyli de facto mamy trzy opcje - ja korzystam z danego mi prawa i jedna z legalnych i dopuszczonych przez prawo opcji wybieram. Gdzie tu widzisz tchorzostwo "spoleczniku" ?:>
Lubię politykę naprawdę lubię ale takich tęgich umysłów(czytając po drodze ich spotkałem) co to zaraz z tematu- O niepodległości Szkocji - na trzeźwo-....zrobią..... Seamanowy Za 15 północ ,( wszystko idzie w dobrym kierunku)spotykam w jednym miejscu dość rzadko i zastanawiam się czy to zmowa jakaś czy to się tak samo przyciąga???
DanyKochany, podoba mi się Twoje podejście do tematu. Ja też do końca nie wiem, co lepsze... jednakowoż, chyba raczej zagłosuję przeciwko utracie (częściowej) niepodległości przez Szkocję... bo cóż będzie znaczyło nowe, małe państewko w Unii Europejskiej... czy nie lepiej pozostać w UK i domagać się większej niezależności od Londynu?
Znalazła się niestety wśród Polaków mieszkających w Szkocji grupa nieodpowiedzialnych "aktywistów", którzy tu na emito, jak i na FB, próbują namawiać Polaków do opowiedzenia się w referendum niepodległościowym po którejś ze stron. Jedyne co możemy na tym skorzystać, niezależnie od tego po której stronie się opowiemy, to liczne grono wrogów wśród tubylców; Szkoci sami są w tej sprawie mocno podzieleni.
Przyjechałem tutaj 6 lat temu, żeby spokojnie żyć i pracować, a nie mieszać się do polityki i/lub decydować o przyszłości Szkotów, którzy mieszkają tu od pokoleń. "Aktywiści" dają się rozgrywać lokalnym politykom, którzy będą nas (i innych imigrantów) próbować wykorzystać jako 'mięso wyborcze'. Jestem absolutnie przekonany, że "aktywiści" robią polskiej społeczności w Szkocji tzw. "niedźwiedzią przysługę"... chciałbym wierzyć, że nieświadomie, ale wiele wskazuje na to, że sami chcą coś na tym ugrać.
Moja propozycja: nie bierzmy udziału w referendum, dajmy Szkotom zdecydować w tej bardzo ważnej dla nich sprawie.
P.S. Ja tu zostaję bez względu na to, która opcja zwycięży... chyba, że zajdą jakieś nowe okoliczności.