tiaa... wszytko cacy... tylko jak mily sasiad pana Kowalskiego napisze do US cos w rodzaju "uprzejmie donosze", a jakis twardoglowy tam sie zawezmie to cytuje "na indywidualny wniosek polskiego Urzędu Skarbowego w konkretnej, indywidualnej sprawie" jednak ten przeplyw informacji nastapi... i o to wlasnie chodzi w tym calym szumie.
jak skojarza jana kowalskiego ur 01/01/0001 z janem kowalskim w polsce? chocby po numerze paszportu czy PESELu, ktore u siebie maja. prawda jest taka, ze co sie z naszymi danymi dzieje, nikt do konca nie wie. leza sobie w teczkach w siedzibie HO, czy kraza po swiecie przez internet - diabli tak na prawde wiedza.poza tym, poruszana juz wczesniej na forum sprawa, wystepowania szkockich bankow do klienta o podanie NIPu.
drogi Panie Nshadow...bez urazy...ale Pan chyba nie doczytal...jesli zmieni Pan nazwisko na Neil MacShadow i pod tym nazwiskiem bedzie Pan placil podatki...a Urzad Skarbowy zapyta Inland Revenue...o Pana polskie dane...to prosze sobie wyobrazic, ze Pana nie znajda...i wierz Pan lub nie...
Klaniam sie...
John Smith
no to jeszcze raz. tiaa... wszystko cacy... przyjezdzam do uk. rejestruje sie, dostaje NIN na nazwisko nshadow, itd. po czym zmieniam nazwisko na Niel McShadow. moj kochany sasiad wysyla mily list do US, ktore to pyta sie o mnie w IR. i co mam rozumiec ze moje stare nazwisko cudownie znika z moich danych w IR czy gdziekolwiek indziej?? (ciekawe dlaczego w wiekszosci urzedowych formularzy jest pytanie o poprzednie nazwisko??) a w ten sposob to z policja tez powinno tak dzialac... czy nie?
ale jak zostalo wyzej napisane (zreszta przez szanownego pana) zadna informacja nie przeplywa sobie samodzielnie pomiedzy instytucjami (krajami), wiec prosze sie nie dziwic ze brytyjskie banki majac klienta innego obywatelstwa chca byc w porzadku wobec tego unijnego(?) rozporzadzenia. na szczescie nie wszystkie ;)
a ja ze swej strony proponuje poprawke 112 z dnia 30/06/2005 o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych ustaw do art.305a
ehhh nie chce mi sie juz... bo mozemy sie tak przrzucac ustawami, przepisami i innymi pierdolami i udowadniac sobie wyzszosc swiat wielkiejnocy nad swietami bozegonarodzenia... i po co? punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. ustawy, akty wykonawcze i interpretacje!! tychze przepisow. jakby nie bylo tego problemu to nikt by o tym nie mowil i tego nie zmenial (podobno w lipcu) pozdrawiam i z mojej strony EOT...
Brytyjski urząd podatkowy (Inland Revenue) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla celów administracji brytyjskiego systemu podatkowego. Brytyjskie MSW (HomeOffice, HO) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla celów ewidencji cudzoziemców związanej z ochroną bezpieczeństwa państwa przed terroryzmem, przestępczością zorganizowaną itp.. Prawo brytyjskie zabrania wykorzystywania zgromadzonych danych do innych celów, niż te, do jakich je zebrano.
Jakkolwiek istnieją wyjątki od tej zasady, np. ściganie podejrzanych o terrozyzm, szpiegostwo, międzynarodową przestępczość zorganizowaną etc., to te dwa w UK urzędy nie mogą się nawet legalnie wymienić twoimi danymi międzysobą, o ile nie istnieje konkretny powód, np. formalnie wszczęte przeciwko tobie brytyjskie śledztwo, pod konkretnym zarzutem naruszenia konkretnego brytyjskiego prawa.
Uchylanie się od płacenia podatków w Polsce jest karalne w Polsce, ale nie w Wielkiej Brytanii. Nie jest ścigane w UK z urzędu przez władze brytyjskie, które mają wystarczającą ilość problemów z tax evasion we własnej jurysdykcji, żeby się miały jeszcze zajmować (na swój koszt) problemami fiskusa innych krajów.
http://www.dataprotection.gov.uk/
Brytyjski IR nie rejestruje twojego obywatelstwa, nr PESEL, nr paszportu, adresu w Polsce. Obywatelu, przestań panikować i pomyśl - niby jak IR miałby w tych warunkach stwierdzić, że brytyjski podatnik Jan Kowalski dob 01/01/1981jest tożsamy z polskim podatnikiem Janem Kowalskim ur. 01/01/1981? Dopóki IR nie ma 100% pewności, że to jest jedna i ta sama osoba, dopóty nie ma mowy o żadnym przekazywaniu danych do Polski, bo inaczej pogwałciłby brytyjskie i unijne przepisy o ochronie danych osobowych. Ponadto, według brytyjskich i unijnych przepisów o ochronie danych osobowych nie może być mowy o sporządzaniu jakichkolwiek zbiorczych list Polaków w UK, a tylko o ewentualnej pomocy w indywidualnych sprawach, na indywidualny wniosek polskiego Urzędu Skarbowego w konkretnej, indywidualnej sprawie.Skąd jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć, obywatelu, czy przebywasz w UK,Irlandii, Hiszpanii, czy na plaży na Antylach Holenderskich, jeśli mu tego sam nie powiesz? Wyjeżdżając, hopefully nie opowiadałeś się żadnemu polskiemu urzędowi dokąd i po co jedziesz, ani kiedy wrócisz - nie ma takiego obowiązku. Polskie urzędy tyle wiedzą z polskich systemów granicznych, że cię w Polsce nie ma, ale nie są w stanie cię zlokalizować za granicą. Wymeldować się w Polsce można nie na adres a granicą, ale "do nikąd". Nie w każdym kraju europejskim są centralne systemy meldunkowe. Tam gdzie są, nikt cię w nich na każde życzenie Warszawy nie będzie szukał i sprawdzał. Home Office nie udostępnia nikomu, a już najmniej zagranicznym rządom, sojuszniczym czy nie, żadnej imiennej listy Polaków, czy Franzuzów, czy Amerykanów zamieszkałych lub chwilowo przebywajacych w UK, żeby sobie urzędy gdzieś tam robiły z taka listą co zechcą. Pomyśl chwilę - gdyby w Warszawie mieli taką listę, to przynajmniej by wiedzieli w miarę dokładnie ilu Polaków jest at any given time na "anglosaksach" w UK, a w sposób oczywisty nie wiedzą, bo publikowane w Polsce oszacowania wahają sie od 300 000 do miliona i więcej.
Skąd właściwie jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć czy i gdzie jesteś za granicą zatrudniony, czy osiagasz dochód, czy jesteś bezrobotny i nie osiągasz dochodu? A może jesteś na utrzymaniu swojej zamożnej brytyjskiej kochanki inie musisz nic robić? Jeśli sam nie podajesz nikomu w Polsce tych informacji, to skąd by się one miały wziąć? Brytyjskie HO rejestruje twoje dane osobowe including obywatelstwo i nr paszportu, ale nie obchodzą go twoje podatki, ani brytyjskie, ani polskie. HO mogłoby udostępnić twoje dane Warszawie, gdyby ta formalnie wystąpiła o twoją ekstradycję, gdybyś był poszukiwany międzynarodowym listem gończym za poważne przestępstwo ścigane i karane rownież w UK, gdybyś był podejrzany o terroryzm, tp.. Ale nie w celu rutynowego sprawdzania raz do roku, czy punktualnie płacisz polskie podatki. Jak chcesz, to zawsze możesz sobie notarialnie zmienić imię i nazwisko w UK (change of name by unenrolled deed poll), np. z Jan Kowalski na John Smith. Potem przerejestrować swój brytyjski podatek dochodowy w IR na John Smith, wszystko inne zostawiając jak jest. Konia z rzędem temu, kto dojdzie, który John Smith w UK to jest dawniejszy polski Jan Kowalski. To jest całkowicie legalne, brytyjskie podatki płacisz wszak dalej (jako John Smith). IR interesuje się wyłącznie tym, żebyś te podatki regularnie płacił. Home Office interesuje się wyłącznie tym, żebyś był u nich zarejestrowany pod tym samym nazwiskiem, na jakie masz paszport.IR ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem jesteś zarejestrowany w HO.HO ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem płacisz w IR brytyjskie podatki.
http://www.ukdps.co.uk/WhoCanApply.html
http://www.ukdps.co.uk/IsADeedPollRegisteredAnywhere.html
Jak przyjdzie po roku do uzyskiwania statusu rezydenta, który przyznaje HO, któremu jesteś znany jako Kowalski, to dostaniesz ten status jako Kowalski. To samo po pięciu latach z obywatelstwem brytyjskim. Potem już zrobisz, jakbędziesz chciał - możesz sobie wyrobić paszport brytyjski na John Smith, wyjmując z szuflady deed poll, który tam leżał przez cały czas, albo wyrobić sobie paszport brytyjski na Jan Kowalski, zostawiając deed poll w spokoju w szufladzie. Tak długo, jak długo masz tylko jeden paszport brytyjski, na jedno nazwisko, wszystko to jest legalne. Na jakie nazwisko - takie same czy inne - masz paszport polski albo paragwajski, nikogo w UK nie obchodzi, byleś nie robił żadnych szwindli wykorzystujących posiadanie paszportow na różne nazwiska oraz konsekwentnie wjeżdżał i wyjeżdżal przez brytyjskie porty i lotniska na jednymi tym samym z posiadanych paszportów. Podwójne obywatelstwo jest legalne i w UK, i w Polsce, a Wielkiej Brytanii nisko wisi, jak się nazywasz w Polsce. Gdyby ktokolwiek kiedykolwiek cię pytał w HO, dlaczego jesteś zarejestrowany w HO jako Kowalski, a podatki we UK płacisz w IR jako Smith, odpowiadasz - całkowicie zgodnie z prawdą - że chcieli cię w Polsce niesprawiedliwie obłupić z pieniędzy, a ty się nie dałeś, bo to nie było fair. To nie jest w UK karalne. Dla UK jesteś w porządku, bo brytyjskie podatki masz zapłacone. Wiele osób z całego świata mieszkających w UK ma dokładnie ten sam problem podwójnego opodatkowania, więc takie tłumaczenie jest pospolite, Brytyjczycy są do niego przywyczajeni i przyjmują je ze zrozumieniem. HO uważa, że to nie ich sprawa, kogo ewentualnie będzie na drugim końcu świata brać za twarz fiskus Polski albo Gwinei Równikowej za zaległe miejscowe podatki. W Polsce zawsze możesz mówić każdemu, kto ciekawy, że w UK utrzymuje cię jedna szkocka baronowa, w zamian za minetę dwa razy w tygodniu. Dochodu z tej minety nie masz żadnego w ogóle. A nawet jak masz, to znaczy, że utrzymujesz się z nierządu, a nierząd nie jest w RP opodatkowany.