nie jestes sam z tym tematem ja mialem okazje trzy razy rozmawiac z chinkami z changchun jedna byla druga z pekinu a trzecia chenzhou fajnie sie z nimi ale tylko pisze na czacie bo po tym co rozmawiaj to tylko ta z pekinu jakos rade dawala pozdrawiam. a i jeszcze raz rozmawialem z japonka ale jej tez nie kumalem tak wiec zaproponowalem jej czat pozdro dla wszystkich.
moja sasiadka byla kiedys chinka. Byla calkiem sympatyczna osoba dosc czesto mialem okzje sprobowac tego co gotwala dla siebie na obiad i napewno bylo to duzo smaczniejsze niz chinszczyznzna z high street. Gdy poczestowalem ja golabkami to tak sie zajadala jak by tydzien nic nie jadla. Ogolnie dosc mile wspomnienia
|
juz nie jest chinka ? zmienila narodowosc po tych golabkach ?
Siedze sobie przed kompem pije kafke a tu jakas nieznajoma mloda osobka z Chin na skypie mnie zaprasza do kontaktow, mysle sobie "what the hell?" czyzbym podpadl w Pekinie, wiem ze opowiadam sie za wolnoscia Tybetu ale nie sadzilem, ze scigaja wszystkich globalnie... Okazalao sie ze ta mloda Chinka wlasnie skonczyla uniwerekw Pekinie, szuka pracy i che sobie podszkolic jezyk, wiec wyszukiwala ludzi z Great Britan i znalazla mnie :) Polaka- pogadalismy sobie z 45 minut
, napisalem jej czy to nie ironia, ze uczy sie angielskiego od Polaka? Nie przeszkadzalo jej to :)
I dzieki temu zdarzeniu poprawil mi sie dzisiaj rano humor, ide do pracy, papatki