#1009
Aniju, jako, ze troche studiowalem psychologie (jeden wyklad bo generalnie mnie ze wszystkich uczelni wyrzucaja, podobnie jak z innych zgromadzen, gdzie duzo ludzi jest), uswiadomiono mi, ze faktycznie czesto na facjate sie papier nakleja. Czym brzydsza, tym ladniejszy awatar. Na mnie nie patrz bo mi asbo wybrala za caloksztalt dzialalnosci.
…dobrze, może to za ‘grube’ określenie… kogoś, kto przejmie taką funkcje. Tak właśnie postanowiłam. Wszystkie znaki na ziemi i niebie tluką mi młotkiem po głowie, że to genialny pomysł (z owego tłuczenia niechybnie narodzony).
Na tym forum każdy czegoś szuka… przyjaciela, domu dla psa, para pary na param-param, dziewczyny w czerwonej sukience… a nawet – czego doskonalym przykładem jest mój hedonistyczny brat – czarnej rzyci.
Z każdej strony atakuje się feministki lub kobiety do nich podobne, wszyscy psioczą na babo-chłopy, co to wszystko same chcą zrobić. I robię od paru dni pieriestrojkę w domu, biegam za śrubokrętem, walczę z mlotkiem, gadam do gwoździ… Myślę więc: no żesz ty, racja! Chcę być leliją, pachnącą, leżącą i pokazującą bladym wątłym paluszkiem z globusową minką: jeszcze tu… a tu to troszkę krzywiutko… i teraz w ociupinkę w prawo… a nie nie – może w lewo… a obiadek jakiś będzie?... bo kotecek zmęcony tym pokazywaniem… nioch nioch …
Powiem więcej (drogie panie) – mężatki są fajne pod każdym względem i cieszą się ogromnym powodzeniem (ha!), są wyluzowane, spokojne, za niczym nie gonią, do niczego nie zobowiązują. Cud-miód-malina. Oczywiście… wszystko zależy od pana męża… wiadoma.
Więc jeśli jakiś Ktoś poszukuje zupełnie niefeministycznej lelijki, nieporadnej, wdzięcznie niochającej, pachnącej cudnie z wyciągniętym paluszkiem – to ja się chętnie wcielę… zwłaszcza, że pieriestrojka do skończenia... ;) :P
Oferta, rzecz jasna, ważna do odwołania... lub zakończenia pieriestrojki