Do góry

Temat egzystencjonalny.

Temat zamknięty
filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
01.07.2006, 18:11

Czy mozna zyć z dnia na dzień nie mając marzeń? Nie oczekiwać na nic, nie czekać, ze coś się zmieni. Czuć jak upływa czas i wiedziać, ze moze być tylko gozej. Czy wasze marzenia się spełniły, jesteście zadowoleni z tego co macie, szczęśliwi? Temat banalny bo większość tu to młodzi ludzie ale moze ktoś zadaje sobie podobne pytania? Zastanawia się czy juz przegrał zycie? Ja chyba właśnie przegrałem.

Freo73
720
Freo73 720
#101.07.2006, 18:14

taki cytat: "kazda minuta jest kolejna szansa zeby wszystko zmienic" moze banalne ale sprawdza sie.. jak dotad..:)

Agnieszka
892
Agnieszka 892
#201.07.2006, 18:20

wedlug mnie czlowiek musi miec jakis cel w zyciu inaczej staje sie ono bezbarwne, spelnilo sie jedno marzenie znajdujesz sobie kolejne :-) zreszta czlowiek to taka istota co ciagle jej malo... i chce wiecej i wiecej
Oczywiscie np w temacie rodzina: masz meza/zone dziecko/ci i czujesz sie spelnionym, zadowolonym i szczesliwym wlasciwie nic wiecej nie jest Ci potrzebne - ale nasze zycie to nie tylko rodzina wiec wspinasz sie po szczebelkach w innej dziedzinie - i w taki oto sposob zawsze znajdujesz nowy cel lub marzenie :-))

Agnieszka
892
Agnieszka 892
#301.07.2006, 18:22

i nigdy nie patrzy sie za siebie tylko zawsze przed siebie... a to czy przegrales zycie mozesz stwierdzic chyba dopiero na lozu smierci bo przeciez nie wiesz co sie stanie jutro a co dopiero za pare lat :-) Pozdrawiam

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#401.07.2006, 18:27

szamanka przeczytałem twój profil gdzie piszesz pięknie o marzeniach. Tylko jak kolejne marzenia pryskają jak mydlane bańki traci się wiare.

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#501.07.2006, 18:27

Wiesz, taki juz jestem, ze patrzę na wszystko bardzo analitycznie, na sprawy natury egzystencjonalnej przede wszystkim... Czasem tak sobie myślę, ze tym, którzy zyją sobie z dnia na dzień jest łatwiej w tym zyciu. Dotyczy to ludzi nieskomplikowanych, w pewnym sensie prostym. Nie doszukują się zbyt głębokiego sensu czegokolwiek, nie wybiegają w przyszłość. Chyba wszystko jest dla nich proste- tu i teraz. Ja układam plany, a potem je realizuję, jednakze nie za wszelką cenę. Mam swoją skalę wartości, powiedzmy wiem kim jestem i dokąd zmierzam. Mam marzenia, które realizuję. Jednakze nauczyłem się tez, ze warto cieszyć się takze z błahych spraw, czasem bardzo przyziemnych. To pomaga i daje pozytywną energię do działania.
Zawsze jak mam wątpliości takie jak Ty obecnie to mówię sobię, ze nigdy nie jest az tak źle, zeby nie mogło być gorzej. Wyciągnij wnioski ze swoich "pomyłek", porazek. Poznaj siebie i odpowiedz sobie na pytanie: co tak naprawdę jest dla Ciebie wazne, czego Ty chcesz /Ty a nie kto inny/...

multigad
1 275
multigad 1 275
#601.07.2006, 19:27

No i z tematu egzystencjonalnego zrobiłeś Filmowiec egzystencjalny :)

A że temat został bardzo dobrze opracowany odsyłam do Kierkegaarda, Nitchego, a przede wszystkim Karla Jaspersa (prace filozoficzne, nie psychopatologia)

Mnie pomagają dwie maksymy;

Nitchego - "Co cię nie zabije to cię wzmocni"
I T. Parnickiego "Nie jest w pełni człowiekiem, kto potrafił żyć tylko jednym życiem"

Ta druga oznacza dla mnie, że zawsze można zacząć życie od nowa, inaczej. Tyle że wymaga to wysiłku, wyrwania się ze starych torów, uczenia się całkiem nowych rzeczy. A czasem trzeba po prostu rzucić się głową w dół w całkiem nie znaną nową przestrzeń. Ale z doświadczenia wiem że warto.
pozdrawiam

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#701.07.2006, 19:56

multigad chyba za długo zyłem w złotej klatce, gdzie wszystko było proste, lezało na swoim miejscu. Klatka sie rozpadła a ja nie wiem gdzie mam lecieć, gdzie schować się przed nocą, przed deszczem i zimnem. Przysiadłem na gałęzi ale nie wiem co dalej. Nie moge rzucić się głową w dół bo trzymają mnie więzy przeszłości które musze spłacić. Nitchego daje wiele odpowiedzi ale zycie toczy się swoim paskudnym rytmem, wplątuje cię w układy i zaleności, które nie pozwalają ci się uwolnić.

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#801.07.2006, 19:56

miało być filozofia Nitchego

katarzynaczeska
5 273
#901.07.2006, 20:34

Kazdy miewa chwile zachwiania/lecz tak naprawde to one hartuja nasz
umysl..I dzieki takim wlasnie momentom dostrzegamy piekno doznan
pojawiajacych sie w Naszym zyciu/tak wiec glowa do gory chlopie-jestem
duchem z Toba!!

Rogata
1 819
Rogata 1 819
#1001.07.2006, 20:36

Jezeli nie masz na tyle odwagi, zeby popelnic samobójstwo, to jeszcze nie przegrales. Nie ma co ogladac sie na jakies systemy i filozofie ukute przez wielkich ludzi. Zostan sobie wielkim dla samego siebie. Olej caly swiat, zamknij sie w sobie, bo nikt Cie lepiej nie zrozumie niz Ty sam. Spróbuj ucieszyc sie z malych rzeczy. Stan na dachu wierzowca i ciesz sie, ze nie mozesz skoczyc, bo kachasz zycie. I siebie. Mimo wszystko.

Adrian
108
Adrian 108
#1101.07.2006, 20:41

"mimo wszystko - uśmiechać się", każdy człek miewa dołki, ale po nich jest silniejszy i bardziej docenia te dobre chwile, Sens życia wyznaczają nasze  marzenia, cele, jednak na codzień "carpe diem" przyjacielu, małe przyjemności faktycznie dodają siły i motywacji

multigad
1 275
multigad 1 275
#1201.07.2006, 20:49

Rogata; To jest dość radykalna terapia. Bo jak a nuż widelec znajdzie tyle odwagi? Pewien mój znajomy terapeuta powiedziałby "to by oznaczało że jednak naprawdę był w dołku" i zamyslony podrapał by się po brodzie.....

Rogata
1 819
Rogata 1 819
#1301.07.2006, 20:53

No i o to chodzi. To wlasnie jest zycie zgodnie z maksyma: co nas nie zabije, to nas wzmocni. Jezeli nie mamy na tyle odwagi, zeby skonczyc cos, co wydaje nam sie bezsensem, to alternatywna opcja jest tylko "zycie". Po glebszym przemysleniu ma sens.

BoondockSaints
467
#1401.07.2006, 20:54

filmowiec nie lam sie jutro bedzie gorzej, a pozniej juz tylko lepiej ;] co cie nie zabije.... 3m sie chlopie jakbys uslyszal przez co ja przeszedlem, ale nie chce mi sie o tym gadac bo to juz historia ;] co z tego ze codziennie mam przed oczami chwile o ktorych kazdego dnia staram sie zapomniec, przyzwyczailem sie juz i zyje z tym i nawet mi to chyba wychodzi ;] pozdro i nie lam sie ;]

multigad
1 275
multigad 1 275
#1501.07.2006, 21:00

No to jak mówi polskie przysłowie;
kokodżambo i do przodu ;)

katarzynaczeska
5 273
#1601.07.2006, 21:00

Wrecz mija sie z sensem/gdyz w chwilach zwatpienia nie
rozpatrywalibysmy takich opcji..poprostu skoczylibysmy/bardzo blednie
zapetlajacy tok myslenia!w pelni zgadzam sie z multigadem!

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#1701.07.2006, 21:03

Jesteście wspaniali, naprawde potraficie człowieka podreperować. Małe  przyjemności hmm......? A moze by tak snikersa?

Rogata
1 819
Rogata 1 819
#1801.07.2006, 21:04

Widzisz Czeska Katarzyno: Ty masz w profilu, ze kochasz zycie... Ale nie wszyscy tak maja, a zyc musza i musza w tym bezsensie odnalezc sens.

BoondockSaints
467
#1901.07.2006, 21:06

ludzie dajcie zesz spokoj... "zyc musza..." nie popadajmy w paranoje, nikt nikogo do zycia nie zmusza, nie uwierze ze ktos wolalby nie istniec ? warto poznac ten swiat nawet jesli ma on przynosic same cierpienia :)

wojtek
1 898
wojtek 1 898
#2001.07.2006, 21:08

filmowiec zobacz mnie w kraju bylem bezrobotny,przez to bezdomny i samotny. Czarnowidztwo prawda, a tu nie mam czasu na myslenie tylko trzeba zyc  i poddac sie przeznaczeniu,bo nie wiem co bedzie jutro,czy sie obudze rano, no bo to juz bylo.

BoondockSaints
467
#2101.07.2006, 21:10

dokladnie, dobrze mowi dac mu wodki ;) ja tak wlasnie zyje, z dnia na dzien, nie mam czau na pierdoly i rozmyslanie, bo bym dostal swira :]

Rogata
1 819
Rogata 1 819
#2201.07.2006, 21:13

BoondockSaints: no wlasnie tu jest problem... bo sama sie na swiat nie prosilam i nie podoba mi sie tu, ale wierze w spiskowa teorie dziejów i wiem, ze Ktos mnie tu na cos poslal. Tzn.chodzi mi o szeroko pojetego Boga. I dlatego zanim sobie pójde, to musze poznac dlaczego, po co i za jakie grzechy musze tu byc

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#2301.07.2006, 21:19

wklim1 ja to wogóle ciebie podziwiam. Myśle ze na kanwie twojego zycia mozna by niezły film nakręcić. Czytałem kiedyś twój post o noclegowni Caritasu. Napisz kiedyś na forum jak trafiłeś do Szkocji? Skąd miałeś tyle odwagi, siły i determinacji. Jak sobie radzisz tu i jakie są twoje plany. Naprawde chętnie bym o tobie przeczytał. Samo to, ze jesteś tu na tym forum rozmawiasz odnajdujesz się wśród ludzi, e nie jesteś gorszy nie poddałeś się jest godne podziwu.

katarzynaczeska
5 273
#2401.07.2006, 21:19

Rogata nauczylam sie je kochac wlasnie poprzez
traumatyczne sytuacje jakie spotkaly mnie w zyciu.To wlasnie one
napelnily mnie szacunkiem i miloscia do niego!

BoondockSaints
467
#2501.07.2006, 21:22

Rogata: mi tez sie ten swiat nie podoba, moze inaczej: swiat mi sie podoba, ale zachowania ludzi nie, spytam tak: wolalabys sie nie urodzic i nie istniec? zakladajac ze twoja dusza nie zyla sobie wczesniej w jakims innym wymiarze, rozne sa teorie.. ja codziennie widze jak ludzie sie zdradzaja, zatracaja swoje wartosci, ktore kiedys byly dla nich wazne, gonia za pieniedzmi, przyjemnosciami i zatracaja sie w tym wszystkim, rezygnuja z czegos co bylo dla nich wazne, nie potrafia ocenic dobra od zla, robia to co wszyscy, nie maja swojego zdania, na szczescie ja sie nie zmienie w swoich pogladach nie jestem jak choragiewka na wietrze

BoondockSaints
467
#2601.07.2006, 21:24

a co do zycia, mysle ze warto jest zyc chociazby po to zeby udowodnic sobie ze mozna zyc inaczej niz wszyscy ;]

Rogata
1 819
Rogata 1 819
#2701.07.2006, 21:30

Nie istniec???? Fizycznie tak, bo dla mnie to kara wcielac sie za kazdym razem... A niestety tak sobie nagrabilam w poprzednich wcieleniach, ze musze to wszystko tym razem odpokutowac, ale zrobie wszystko, zeby to bylo moje ostatnie wcielenie. Chce, zeby istniala tylko moja dusza i mój duch. Taki mam system wierzen... Niestety...

BoondockSaints
467
#2801.07.2006, 21:32

Rogata: a probowalas OOBE ?

BoondockSaints
467
#2901.07.2006, 21:33

dla niewtajeniczonych Out Of Body Expierience :)

Paulo
455
Paulo 455
#3001.07.2006, 21:34

filmowiec, przeciez marzenia ma kazdy, a czy one sie zrealizują zaley tylko od nas. Jedno jest pewne, jesli sie człowiek podda, to napewno ich nie zrealizuje. Trzeba odrzucić nasze troszke narodowe wady: zawiść, zazdrość i brak wiary w siebie, a wtedy wszystko się uda, niezalenie czy to tyczy spraw materialnych, czy uczuciowych :)

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis