Jest nawet wiekszy burdel w znajomych.
Nie chodzi tylko o uzytkownikow usunietych.
Mam w swoich znajomych trzy postacie ktore nigdy nie byly moimi znajomymi.
Przy probie klikniecia otrzymuje info, ze nie mam uprawnien do ogladania ich profili.
Zastanawia mnie czy oni moga zajrzec w moj profil ?
Jejku jej chicherko. Rozumiem problem, też nie chciałbym, żeby byle kto widział, że nikt u mnie nie pisze w profilu od lat. ;) Temat pierwszego posta, z całym szacunkiem dla Pułkownika, wydumany. W końcu kto nie pisze ten umarł, a kto umarł ten nie żyje - jak mawiał klasyk. Ja się bardziej martwię tymi co jeszcze piszą. Ciągle trzeba spinać zadek, aby za tym wszystkim nadążyć. Lada chwila rozpocznie się jakaś kolejna bitwa pomiędzy znajomymi. Nie wiadomo, czy żreć popcorn, czy klaskać jak foka? Aż czasem się dławię jakąś pozytywną chwilą jak pięścią, że nie mogę się tu podzielić. Żeby nie wypaść z roli Katona, albo innej francy. Bo jeśli my nie będziemy trzymać fasonu, to kto? Zdominują to miejsce drobne hejty, zadawnione zwady, nieporozumienia między zwaśnionymi kochankami - jakieś niezrozumiałe dla ogółu drobne niechęci, które tak skutecznie odstraszają to, co jest prawdziwym życiem każdego forum - nowych.
Dlatego ciąć, nie patrzeć na staż, na ilość postów. Ciąć mnie, ciąć ciebie, ciąć jego. Nie staż, nie ilość postów - wręcz przeciwnie. Ten staż, ta ilość powinna zobowiązywać i być nagrodą. Można było pisać tak długo, to pewnie można było z sensem. Ale poddać się bez walki - nie uchodzi! Nie lizać nikomu zadków, niech będą "konta usunięte" ku przestrodze (nawet jeśli straszy tylko chwilę), że ktoś tu jeszcze bije linijką po łapkach choćby po to, żeby było wiadomo, że to nie jakieś pieprzone Tombstone, a napisanie swojego zdania to nie strzelanina w OK Corral. Nie mam nic przeciwko temu, żeby zresetować liczniki, zbanować mnie i innych. Oby tylko za akcją stanęła jakaś głębsza inteligencja z intuicją i smakiem - nie można wylać dziecka z kąpielą. A "użytkowników usuniętych" mam w, nie dbam - nie umiem utrzymać porządku w najbliższym otoczeniu, nie przeszkadza mi bałagan w dalszym.
@Mazio, pies morde lizal uzytkownikom usunietym ale forum daje mi ta mozliwosc (przynajmniej powinno) iz to JA decyduje komu podam reke, komu noge a komu cUs innego. To ja wybieram sobie "znajomych" ktorych chce miec w swoim gronie.
@pulkownik poruszyl sprawe stricte techniczna i taki byl jego zamiar. Zeby forum sprawnie dzialalo jego mechanizm musi tez byc sprawny.
Doskonale wiem o czym myslisz piszac o kolejnych wojnach wsrod znajomych i pojechankach po forumowej "mlodziezy". Ja tez kiedys zajrzalem tu pierwszy raz. Jemito to portal Polakow w UK. Ci ktorzy raczkowali na "szkocji.net" juz okrzepli w koncu znalezli droge na Prestwick i teraz moga z gory patrzec na tych pytajacych o droge.
Zdominują to miejsce drobne hejty, zadawnione zwady, nieporozumienia między zwaśnionymi kochankami - jakieś niezrozumiałe dla ogółu drobne niechęci, które tak skutecznie odstraszają to, co jest prawdziwym życiem każdego forum - nowych.
Ja takze, nie chcialbym aby tak wygladala glowna srona z dyskusjami.
Zawsze mozna znalezc tu grupe ludzi z ktorymi sie dobrze rozmawia.
Mam taka ;)
... to, co jest prawdziwym życiem każdego forum - nowych.
Troche sie tylko obawiam,ze jesli prawdziwym zyciem tego forum sa (maja byc nowi) to, to zycie umrze.
Ze SMIECHU :)
Mazio, ale mi na przyklad chodzi o uzytkownikow, ktorzy sami sie "zbanowali", a teraz juz sa pod kolejnym wcieleniem na emito, a mi dowalono takiego, chociaz przez jakis czas ich nie mialam.
Poza tym, jesli mam widma typu "konto usuniete", to i tak nie wiem, kogo dotknela "reka sprawiedliwosci" i jakie niby wnioski mialabym wyciagnac dla siebie, wiec zadna to dla mnie przestroga.
Jak pisalam, wlosow z glowy rwala nie bede, ale fajnie by bylo, gdyby ktos zrobil z tym porzadek, bo czesc tych "uzytkownikow" dowalil mi zdaje sie system, przy kolejnej probie udoskonalenia go, jakis czas temu.
jak to zrobic?
i czy w ogole sie da?