raczej objaw braku wolnego czasu , bo w tym roku dopiero drugi raz trafia mi sie taki dluzszy wolny czas , liczac za dluzszy - powyzej 3 dni wolnosci - kurcze jak te literki dziwnie dzis sie przemieszczaja po tych klawiszach ..
ba , pewnie ze lepiej , tylko w jakim lokalu pozwola ci przyniesc swoja ukochana flaszeczke, jeszcze wczesniej jak czesciej bywalam w ritzu to szlo sie dogadac ale teraz , zmienili obsade a ja juz nie mam takiej veny do przkonywania jak kiedys..
dlatego odpowiadajac na postawione powyzej pytanie czy pijemy wirtualnie - odpowiadam nie - pijemy realnie w swoim towarzystwie , chwilowo , co nie wykluczone ze za chwile moze ulec zmianie badz zamianie
rozumiem chociaz jako bialoglowa pojac tego nie moge , bo jakze bedac na swoim nie moge zrobic czegos na co mam wlasnie ochote....jesli ktos mi to wytlumaczy tak ze zrozumiem to stawiam flaszke..
..a kto sklasyfikuje i wg jakiego wskaznika takowe sceny , o ile dobrze jeszcze kojarze to kiedys gs mialy etat klasyfikatora , a tera jak sie to zwie w tutejszym kraju zamorskim...
..juz pozno a nam sie jeszcze nie chce spac, czerwone wino bedziemy pili az do dnia..to jest starsze ode mnie , i jak znam zycie to najpierw bylo sprawdzone...
a ktos kiedys wolal na cale radio..daj mi te noc, te jedna noc..tak nie wiele trzeba nam aby bawic sie do lez, zapomnimy jeszcze raz o tym ze nam bylo zle...daj mi te noc.....ale nie wiem czy ty jeszcze to pamietasz , chociaz ja tez juz prawie malo co kojarze , nie wszystkie slowa ..
pamietam bo nie znosilem tej piosenki, tego zepolu i tego rodzaju muzyki.
Choc w tym sczczegolnym przypadku co do tekstu to moje stanowisko nie jest az tak radykalnie jednoznacznie negatywne...
nie ty jeden ich nie znosiles, ale ten fragment jakos dzis mnie gnebi od kilku godzin i mysle czy to aby nie jakas zlosliwa zemsta z ich strony , ja pije tylko czerwone portowe , przywiezione osobiscie
jak ktoś ma to zapraszam:)