xD...oki to od dzisiaj do zadnych dziewic sie nie dobieram zeby ich cos nie naszlo na sprawdzanie naszego mieszkanka..... XDplz...prosze .. moze jakies doswiadczenia... kogos zlapali zamkneli ... ktos nagle znikna...kazali placic kosmiczne sumy.... a moze nawet zabijali na miejscu...?? :(
Ja mieszkam ponad rok z rodzina i nie mialam zadnej wizyty z councilu jesli trafisz na spokojnych sasiadow i nie bedzie u was dzien w dzien libacji to podejzewam ze tez nikt sie nie zjawi a tak pozatym to wytlumaczenie zawsze sie znajdzie wrazie jak odwiedza byle nie zastali kogos spiacego w living roomie to bedzie wszystko ok pozdrawiam i zycze powodzenia i zadnych wizyt z councilu;)
nie no wynajmujemy bezposrednio od szkociny... sasiedzi w miare spokojni.. znaczy przez sciane niewidomy<szkoda ze nie gluchy bo na gitarce troche pykam> ale ludziom zle nie zycze... :Pa p od spodem jakas parka ... pojdzie sie do nich z butelka na poczatek i pocwiczy polskie sporty na rozgrzewke dobrych kontaktow i bedzie ok.... tylko niweim no nikt ze znajomych nie wspominal.. w sumie tez mam doswiadczenie z paroma mieszkaniami.. inikt nic nie slyszal.. ale podobna sa...(foxo?? :P) a cos o karach wiecie?
witam... w trojke z kolegami zamierzamy wynajac mieszkanie.. ostatnio znalezlismy takie jedno idealne tylko ze 2 bedroom... ogolnie jak na biednych studentow i ich part time wolelibysmy sie gniezdzic w takim... living room jest wielgachny... wszystko super tylko chodza nam po glowach wizyty councilowcow.... czy regularnie przychodza.. czy jakies kary mozna za to dotac... czy mozna im wmowic ze livingroomowa osoba jest tymczasowa a skladana szafa z ikei ktora tam stoi to tylko na specjalne okazje... prosze o pomoc... mieszkanie jest od grudnia ale pasowalo by sie teraz zorientowac...
pozdrawiam...