Generalnie do prawie wszystkiego wymagają 3 lata udokumentowanego pobytu w UK, o mieszkanie z housingu czy nawet jak składałem o stypendium w koledzu to też 3 latka, to musza być np: kwity z councilu(listy itp na osobe składająca) pejslipy, p45, p60 itd. Musi być to ciągłość. Jeżeli będziesz miał już pracę oraz wszystkie wymagane pierdoły NIN, konto itp to radzę składać wam o mieszkanie w Glen Oaks Housing, tzw Arden, z pewnych źródeł wiem, że ostatnio nawet w 3-4 tyg od złożenia aplikacji dostaniesz mieszkanie, im więcej osób tym lepiej, tzn żona, dzieci no i ty. Oczywiście mogą się przyczepić, że krótko w Uk ale zawsze możesz ściemnić, iż mieszkałes tu lub tam na wynajetym, podaj adres zaufanego kumpla czy kolezanki w historii zamieszkania, poprostu na ile możesz wydłuż swój pobyt w UK. W Glean Oaks czynsz to 300 F miesięcznie, nie sa to luksusowe apartamenty, jak wiekszość housingowych socjali, ale przy rodzinie 2 bedroom flata dostaniesz(w rzeczywistości 3 pokoje), a potem jak go urządzisz tak będziesz miał.
Na Ardenie, glen oaks housing, też dostawali po 3-4 miesiącach, ostatnio nawet po 3 tyg dają. Powiem ci tak, ze ja akurat nie miałem z tym problemu więc tej kwestii nie analizowałem, byłem w Szkocji prawie dekadę. Jedynie co znam z doświadczenia to fakt, że w wielu sytuacjach musiałem udokumentować 3 letni pobyt. Kiedy będziesz wypisywał aplikację to tam jest rubryka, poprzednie adresy, trzeba podać od do kiedy itd. Z tego wyjdzie ile mieszkasz, ale skoro dają bez wymogu czasowego to poprostu wpisz adres z PL.
Na początku na pewno będzie ciężko. Żona będzie siedzieć z dzieckiem, jeszcze długi w PL będziemy spłacać. Później wiadomo, że będę myślał o kredycie i swoim mieszkaniu, a wiadomo że socjalne taniej utrzymać niż wynajmowane i może być opcja, że da się je później wykupić.
Pytanie od kiedy dokładnie wejdzie ta ustawa i czy jak ja będę w UK od 30.04, a rodzina dojedzie później to czy będzie jeszcze szansa dostać w miarę szybko to socjalne
I jeszcze jedno, tak jak napisał vitaec, zastanów się nad tym przyjazdem, znam takich co z miłą chęcią by wrócili ale nie ma już do czego i teraz są skazani na UK. To nie jest tak jak się wielu w PL wydaje, to nie jest przyrost matematyczny czyli 1 funt = 5,87 zł x 6.50...., ale matematycznie możesz wyliczyć ile zarobisz, a ile ci zostanie, no chyba, że jestes wybitny, fluent angielski, zakładam, że raczej na początek(który może potrwać nawet kilka lat) dostaniesz NMW czyli 6.70, wynajem mieszkania pokoju kosztuje, nawet socjalne mieszkanie to nie za przysłowiowego funta, 300 czynsz, 111 tax, tv license, internet, prąd, gaz itd, w miesiąc robi ci się 600funtów na dzień dobry, o biletach na autobus i innych dodatkach nie wspomnę, nawet niech twoje koszta zamkną się w 700f a zarobisz np: 800-900. Lepiej się zastanów, z pradem łatwo się płynie, gorzej jak pod prąd bedziesz chciał wrócić.
Kasa to już mało ważna, mnie rozwala to że on chce rodzinę ściągnąć nie wiadomo gdzie nie wiedząc czy w ogóle się będzie podobać, jakby nie patrząc kultura i mentalność jest inna, pogoda również (taki listopad przez 9miesięcy w roku), ile to ludzi tu w depresję pozapadało bo jak to mówią: szaro,buro i ponuro. @Viagra dobrze napisał, benefity,benefity, kurde co za mentalność żeby życie opierać na benefitach (ich sytuacja w każdej chwili się może zmienić), priorytetem powinno być czy będzie mnie stać na życie za to co zarobię.
Ostatnio w pewnej knajpie przy piwku w PL do stolika dosiadł się znajomy znajomego, od 1,5 roku gdzieś tam koło Londunu siedzi. Dzizus! czego on tam nie opowiadał, nie miał swiadomości, że ja dekadę jednym ciągiem tam byłem, kilku szaraczków z sasiedztwa słuchało i łykało jego bajki z otwartą gebą, trochę gościa znam i wiem, że orłem to on nie jest i robi na zmywaku w hotelu gdzie tez pomieszkuje z innymi na hotelowym pokoju. Rozwalały mnie jego teksty typu: cyt "I wiecie, podchodzi do mnie James menadzer, i mi mówi, Daniel musisz zostać do północy bo Paweł chory, a ja mu na to, ty James, ty chyba ochuja.. ja mam zostać? hahaha, chyba cię pogieło", takich gadek nawstawiał dziesiątki nim go przed ludzmi zdemaskowałem, zapytałem, a powiedz po angielsku jak ty mu to powiedziałeś? Danielek zbladł, usta wróciły z uśmiechu na normalne położenie. Ile on kasy zarabia, ile i co kupuje, benefity to według jego gadek w tysiącach ma płacone. Potem taki jukejowiec naściemnie w Polsce i jego znajomym z PL się kontrolki pozapalały, jadą potem skuszeni dobrobytem oraz rzekomym rozdawaniem kasy przez królową.
A mnie rozwala to jak co poniektórzy tu łatwo i szybko wyrabiają o kimś opinie kompletnie nie znając tej osoby i jej sytuacji. Wiem jaka jest pogoda, kultura itd. Nie nastawiam się tylko na benefity tylko na ciężki zapierdziel żeby coś osiągnąć. Gorzej niż w kaczystanie na pewno nie będzie, nic mnie tu nie trzyma. Na stałe w UK też raczej nie osiądę. Sprawy finansowe też na spokojnie mam przemyślane. Nie róbmy już offtopa.
Dzięki petroff za konkretne info na temat
To jest dobre :-) Panie, pan kobitę z dzieckiem chcesz ściągać do miejsca którego na oczy żeś Pan na oczy nie widział.Czyli ma mieszkać gdzie ty chcesz bo tu Ciebie stać na utrzymanie jej, sorry nie stać cię, Twoim planem jest z góry korzystanie z opłacanych podatków przez nas - socjalne.
Więc jaką opinię można sobie wyrobić?
Idź Pan i wstydu nie rób.
Źle go zrozumieliście, on nie pyta o benki tylko socjalną chatę, housingową, jak zwał tak zwał, tylko źle to ujął bo nie wprawiony z nazewnictwem. Cięcia socjalne to cięcia tych tzw benków, nie praw do ubiegania się o mieszkanie socjalne. Jeszcze raz tłumaczę, benefity, to konkretna kasa od państwa na konto, może to być dosłownie za wszystko, na dzieci, dodatek mieszkaniowy, zasiłek dla bezrobotnych, renta inwalidzka, na nogi krzywe, na nogi proste, na małe IQ i na wysokie też, nawet jak jesteś zaszczanym alkoholikiem to też możesz na to ubiegać się o benefity.
Chłopak przeczytał gdzieś o cięciu socjalu i mu się mylnie skojarzyło z mieszkaniem socjalnym.
Każdemu trzeba dać szanse.
Skąd wiecie, może to on za kilka lat stanie się zbawcą Polskiej emigracji w UK:-)))
Na pewno nie przyjechałem z myślą by z nich korzystać, tylko w głowie miałem znaleźć, pracę, wynająć mieszkanie, druga połówka przyjechała, spodobało jej się to wtedy podjęliśmy decyzję zostać. Tak skorzystałem kiedyś z HB bo firmę zamknęli, ale jak znalazłem pracę to już nie musiałem. Priorytetem było rozwijać się by zdobbyć lepszą pracę.
gregorion
#22 | Dziś - 18:34
Nie gdzie ja chce tylko decyzję podjęliśmy wspólnie. Viteac rozumiem, że Ty nigdy nie tknąłeś żadnego benefitu, super gratuluje. Ale nie o tym ten temat. EOT
P.S
Na początku na pewno będzie ciężko. Żona będzie siedzieć z dzieckiem, jeszcze długi w PL będziemy spłacać.
Za naszą krwawiznę z naszych podatków chcesz długi swoje spłacać
@petroff Mieszkanie z Hausingu to tzw. Mieszkanie Socjane, benefity to Socjal, Socjal to nie tylko benefity w postaci Gotówki, to również mieszkanie z Hausingu, tak w gwoli ścisłości.
Ta sierota, jak już wyżej wspomniała, chce cisnąć na socjal bo mu ciężko i chce długi w Polsce spłacać, z naszych oczywiście podatków.
viteac skończ już udzielanie się w tym wątku bo nie mam już sił i nerwów na Twoje głupie posty. Zajmij się swoim życiem (chyba, że go nie masz),a to co zrobię z zarobionymi pieniędzmi (czy przeznaczę na spłatę długów,balety czy cokolwiek) to już moja sprawa. Nie odpisuj, chyba, że chcesz podyskutować to zapraszam na priv.
W UK wasze podatki idą na wiele śmiesznych czy beznadziejnych celów, np rodzinę królewska, jak to mawiał mój pewien znany ziomal Cygan "Toż to jest śmiech na sali", o multi kulti w które wpompowali setki milionów taksu nie wspomnę. Rozejrzyj się dookoła, grube miliony im przez palce przeciekają, są akcje które przeciętnemu Polakowi natychmiast rzucają się w oczy, swojego czasu w Glasgow "namieszkałem" się w ich szpitalach z dzieckiem, zacznijmy od prostych rzeczy, przychodzi pielęgniarka, ma pobrać krew, na stoliku zostawia wszystkiego razy 5, waciki, strzykawki nie użyte, popołudniu personel sprzatający wszystko jeb do śmieci, jednorazowe termometry, jeden pomiar temperatury na dobę a zawsze gdzieś spod łóżka wymiotło się ich kolejne pięć i do kosza. Kiedyś zapytaliśmy o specjalny płyn do kąpieli malucha, przynieśli 4 butelki chyba 0,5 litra każda, kolejna pielęgniarka nastepne 3, kiedy jej mówię, że mamy zapas na lata to ona, ee tam i kładzie na stolik, kiedy opuszczaliśmy salę w szpitalu to sprzataczka wszystko co tam było do kosza, płyny, plastry, końcówki do pomiaru ciśnienia na stopie etc, teraz przelicz te wszystkie pierdołki w skali kraju całego UK. W care homah do podtarcia jednego noska potrafią zużyć całe opakowanie tzw wipesów, a sprzątaczka całą butelkę d10 do wytarcia małego stolika, ma nieograniczony dostęp do towaru za państwowe pieniądze. Takie przykłady można mnożyć, to są naprawdę grube pieniądze podatników lądujące w koszu na śmieci, zachowania takie wcale nie świadczą o zamożności danego kraju tylko o głupocie obywateli i rządzących, a Cameron zawsze szuka oszczędności tam gdzie wszystkich to boli zamiast znaleźć je w sferach oczywistych.
Przy takim zachowaniu całego społeczeństwa UK to nawet benki gregoriona to pikuś.
Witam, od kiedy dokładnie wchodzą te cięcia socjalu dla emigrantów?30.04 lecę do Glasgow i jak najszybciej chcę znaleźć pracę i wynająć mieszkanie. Potem chce ściągnąć żonę i dziecko i chcieliśmy się starać o mieszkanie socjalne. Ta ustawa trochę nam plany krzyżuje :/ Ile czasu trzeba mieszkać w UK żeby móc się starać o mieszkanie socjalne?myślicie, że jeszcze jest jakaś szansa dla mojej rodziny?