I never give up!
Jednak sama nie lubię bałaganu - takie zboczenie zawodowe:) Pobleblaliśmy o cyckach i samochodach w wątku o mieszkaniu. Może jutro ktoś tak jak ja dzis - wejdzie do tego watku i sprobuje sie czegos dowiedziec...... No sense!
Zatem prowadz gdzie mozna bleblac bez sensu, ja tu pierwszak bezzebny - jeszcze nie znam pokoi.
Witam serdecznie!
W listopadzie 2009 wspólnie z "zaprzyjaźnioną" rodziną wynajęliśmy dom w Londynie. Kontrakt podpisaliśmy na 3 osoby para znajomych i mój mąż. Znajomi maja roczne dziecko a my 4 letnie. Kontrakt podpisaliśmy na 18 mies z możliwością wypowiedzenia po 12miesiącach. Mieszkanie jest bardzo ładne ciepłe i bez grzyba super!, Landlord zjawia się natychmiast jak tylko coś się zepsuje No wszystko idealnie poza jednym małym szczegółem. Po kilku miesiącach mieszkania razem pokłóciliśmy się ze znajomymi, którzy non stop mówili nam co robić i wytykali nam każdą zabawkę pozostawioną w kuchni przez nasza córkę, czy kubek odstawiony na nieodpowiednią półkę, Znajomi chcą nam pokazać jacy to oni są towarzyscy i co kilka dni zapraszają nowych ludzi do mieszkania, co kilka dni rąbią imprezy z alkoholem. Mam już dość pijanych , obcych ludzi w domu. Zero prywatności i ani odrobiny spokoju. Znajomi zaczęli uprzykrzać nam życie robiąc wszystko aby nas upokorzyć. Poinformowaliśmy więc ich,że mamy tego dość i zgodnie z umową najmu chcemy dać wypowiedzenie w październiku aby w listopadzie się wyprowadzić. Znajomi oświadczyli,że im się podoba i nie zamierzają się wyprowadzać i się cieszą,że i tak będziemy musieli płacić wynajem jak się wyprowadzimy bo oni nie zamierzają rozwiązywać kontraktu. Nie mam pojęcia co mamy zrobić. Jeśli ktokolwiek był w podobnej sytuacji proszę o radę. Czy rzeczywiście będziemy musieli płacić nawet jeśli się wyprowadzimy zgodnie z umową??